Co robić by inni mnie lubili?

Co robić by inni mnie lubili?

Od czasu pewnej sesji coachingowej chodzi mi po głowie temat, a w zasadzie pytanie, które pojawiło się właśnie podczas tej sesji. Pytanie to zadała moja Klientka. Potrzebowała dostać radę, którą od zaraz mogłaby wprowadzić do swojego życia. Jak to bywa podczas sesji coachingowych, taka rada nie padła z moich usta – bo coaching to nie doradztwo. Jednak padło sporo pytań, które miały pomóc Klientce znaleźć odpowiedź na to pytane tam, gdzie jest jego źródło, czyli w sobie. A pytaniem tym jest:

CO ROBIĆ BY INNI MNIE LUBILI?

W tym artykule, w związku z tym, że to nie jest coaching, pokuszę się o poradę w tym właśnie temacie. Pamiętaj, że to jest moja perspektywa. W dalszej części zaproponuję Ci kilka pytań, które mogą przybliżyć Cię do własnej.

Jak sobie myślę o odpowiedzi na to pytanie, to od razu przypomina mi się maksyma, w którą wierzę i która wielokrotnie potwierdziła mi się w moim osobistym doświadczeniu.

NIE MOŻESZ DAĆ CZEGOŚ, CZEGO SAM NIE MASZ.

Panuje przekonanie, że lubiane są te osoby, które potocznie mówiąc „są miłe i zawsze można się z nimi dogadać”. To znaczy takie, które nie są konfliktowe, są skore do kompromisów, z chęcią pomagają i są nastawione na innych.
Wielu ludziom wydaje się, że robiąc to, co chcą inni ludzie, dostaną ich sympatię.

Ale czy faktycznie tak jest? Pewnie tak i pewnie nie. Zawsze znajdą się osoby, którzy powiedzą : „Fajny gość z niego, wszystko można z nim załatwić” Ale trafisz też na kogoś kto pomyśli (bo nie zawsze powie): „Ale słaby gość z niego, zupełnie nie ma swojego zadania i na wszystko się zgadza”.
Nie ma nic złego w pomaganiu innym, pod warunkiem, że nie robimy tego swoim kosztem. Kosztem swoim potrzeb, emocji i wartości. Możemy układać się pod innych ludzi. Robić, rzeczy, które inni chcą byśmy robili. Oczywiście wydaje się, że będziemy za to właśnie lubiani. Ale uwaga, zwiększamy też prawdopodobieństwo, że sami będziemy lubili siebie coraz mniej.

Istnieje takie zagrożenie, że kiedy zaczniemy układać się pod opinię innych osób i robić to, czego od nas oczekują, przestaniemy słuchać siebie. Jeśli przestaniemy słuchać siebie będziemy częściej przyjmowali różne, w tym negatywne, opinie na swój temat. Jeśli będziemy brali do siebie negatywne opinie z ust innych, będziemy negatywnie o sobie mówili. Jeśli będziemy negatywnie o sobie mówili, zaczniemy uważać, że nie zasługujemy na dobre doświadczenia. Jeśli będziemy uważali, że nie zasługujemy na dobre doświadczenia, nie będziemy takich szukali i takie nie znajdą nas. To wszystko będzie wpływało na wizerunek, jaki będziemy budowali w oczach swoich a tym samym w oczach innych ludzi.

Według mnie można spodziewać się, że inni polubią nas naprawdę wówczas, kiedy sami siebie polubimy. Ale i tak nie spodziewajmy się, że polubią nas wszyscy.

Być może nawet niektórzy przestaną nas lubić, bo zaczniemy bronić swoich granic, komunikować swoją opinię, często inną od powszechnej. Zaczniemy bronić swojego zdania i mówić o swoich emocjach i potrzebach. Zaczniemy komunikować to, czego my potrzebujemy a nie wyłącznie to, co możemy zrobić dla innych. I wiesz co, nie ma w tym nic złego. To może być zdrowy objaw tego, że zaczynamy myśleć o sobie i naprawdę siebie lubić.

Mam dla Ciebie krótkie ćwiczenie. Ale proszę, zrób je w zeszycie, notatniku, w każdym razie zapisz wszystkie odpowiedzi, które nasuną Ci się na poniższe pytania.

monikakliber.pl/pisanie-ekspresywne/

Przypomnij sobie kogoś kogo naprawdę lubisz. Kto to jest? Zapisz imię tej osoby. Jak traktujesz tę osobę? Jak się o niej wypowiadasz? Co do niej mówisz? Jak do niej mówisz? Jak o niej myślisz? Co do niej czujesz?

Odpowiedz na te pytania a następnie sprawdź czy tak właśnie odnosisz się do siebie. Jakie różnice dostrzegasz? Co jest podobne? Co jest inne?

I jak? Czy lubisz siebie? A może ciężko Ci polubić swoją słabość, niedoskonałość, czasem ułomność?
Proponuję Ci jeszcze jeden test. Sprawdź czy faktycznie traktujesz siebie dobrze. Wyobraź sobie, że przychodzi do Ciebie przyjaciel. Jest w kiepskim stanie, smutny i zrezygnowany. Potrzebuje wsparcia. Jak się w stosunku do niego zachowujesz?

Wersja 1: Robisz mu herbatę. Zadajesz pytania: co się właściwie wydarzyło? Jak się z tym czujesz? Czego na ten moment potrzebujesz? Jak mogę ci pomóc? Jak mogę Cię wesprzeć? Przytulasz go i pozwalasz by popłakał bo wiesz, że to przynosi ulgę i otwiera na dalsze rozwiązania.

Wersja 2: Mówisz by się uspokoił bo przecież nic strasznego się nie stało. Próbujesz zagadać go innymi tematami by nie wyolbrzymiał swojego problemu. Udajesz, że nic się nie stało i myślisz o tym, by jak najszybciej się go pozbyć, bo to niezręczna sytuacja.

A teraz wyobraź sobie, że tym przyjacielem jesteś właśnie TY. Jeśli naprawdę lubisz siebie to potraktujesz siebie w trudnych sytuacjach podobnie, jak potraktowałeś przyjaciela z wersji 1.

Więc jak traktujesz siebie w trudnych sytuacjach? Czym różni się traktowanie przyjaciela od traktowania siebie? Dlaczego osobę, którą lubisz traktujesz z szacunkiem i dajesz jej uwagę, a nie potrafisz dać jej sobie?

Jeśli traktujesz siebie inaczej niż przyjaciela zastanów się, czy jesteś w stanie dać innym coś czego sam nie masz. Czy potrafisz sprawić by inni lubili Cię, jeśli faktycznie sam nie potrafisz polubić siebie?

Spójrz czasem na siebie łaskawym i troskliwym okiem. Odpuść perfekcjonizm. Zauważ, że dużo łatwiej jest nam lubić osoby, które są żywe, mają wady i przywary, niż te, które są perfekcyjne i nieskazitelne. Jest szansa, że kiedy zaakceptujesz siebie takiego, wzbudzisz sympatię innych osób wobec siebie.

Jako ludzie nie jesteśmy tylko dwuwymiarowi, czarno – biali. Posiadamy wiele barw, które tworzą nas w całości. I to dzięki tym różnym barwom jesteśmy tym, kim jesteśmy. Jestem przekonana, że można lubić siebie za swoje niedoskonałości, za wrażliwość, za „porażki”. To one dają nam lekcje na przyszłość, jeśli tylko zechcemy je sobie wziąć. Lubiąc siebie w całości, pokazujemy innym, że to jest w porządku. Nikt nie jest perfekcyjny.

Zastanów się i zapisz: Co już teraz możesz w sobie polubić (bez zmieniania tego)?

Zadawaj to pytanie sobie codziennie. Zachęcam Cię do prowadzenia dziennika i zapisywania odpowiedzi właśnie tam. Będziesz zaskoczony jak ta lista będzie się rozwijała i odkrywała przed Tobą coraz to nowe części Ciebie.

Powodzenia!

Autor: Monika Kliber

Więcej: www.monikakliber.com oraz www.facebook.com/MonikaKliberCOM/

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *