„Całe życie to sztuka kompromisów i wyborów, czasem niezwykle trudnych” – Sylwia Olechno

"Całe życie to sztuka kompromisów i wyborów, czasem niezwykle trudnych" – Sylwia Olechno

O trudnych początkach, jeszcze trudniejszych kompromisach i sztuce wyboru rozmawiamy z Sylwią Olechno, laureatką pierwszego miejsca w plebiscycie „Podlasianka 2017”.

Obcasypodlasia.pl: Została Pani zgłoszona do udziału w naszym plebiscycie „Podlasianka 2017” w kategorii biznes. W związku z czym obszerny opis Pani osoby dotyczył głównie biznesu. Zdradzi nam Pani coś z życia prywatnego? Jaki tryb życia Pani prowadzi?

Sylwia Olechno, dyrektor generalny Grupy Chorten, „Podlasianka 2017” w kategorii „biznes” oraz głosami internautów:

Moje życie prywatne i zawodowe są ściśle powiązane, nawet kiedy wracam do domu, często myślę o sprawach związanych z funkcjonowaniem Grupy Chorten i nowymi pomysłami, które można by było wprowadzić. Z kolei rola mamy też wymaga ode mnie pewnej elastyczności. W moim przypadku trudno mówić o pracy od 8 do 16, moja funkcja bowiem często wymaga udziału w targach i kongresach branżowych czy też spotkań mniej oficjalnych, na których omawia się możliwość współpracy z potencjalnymi partnerami biznesowymi. W ciągu tygodnia jest więc pęd, a czas na życie rodzinne pozostaje wieczorami i w weekendy, kiedy mogę np. coś smacznego ugotować.

Bardzo lubię gotować i sprawia mi to ogromną przyjemność . W ciągu tygodnia staram się także dbać o własną formę, regularnie ćwiczę pod okiem trenerki personalnej – Kasi Gryko, która mocno wpłynęła nie tylko na moją sylwetkę, ale i postrzeganie samej siebie. Prywatnie jestem bardzo rodzinną osobą i to jest dla mnie największa wartość.

Jak godzi Pani karierę zawodową z życiem rodzinnym?

Jak każda kobieta – po prostu muszę sobie radzić i być dobrze zorganizowaną, choć nie jest to łatwe. W opiece nad synami, czyli np. odbieraniem z zajęć, bardzo pomaga mi mama, która od samego początku zawsze wspierała mnie w wychowaniu dzieci oraz siostra bliźniaczka Ewa, z którą mieszkam po sąsiedzku. Jestem im bardzo za to wdzięczna. Chłopcy na szczęście są coraz bardziej samodzielni. Adrian ma 11 lat, jest fanem sportu i trenuje piłkę nożną. Kornel właśnie skończył 18 lat i jest bardzo uzdolniony muzycznie, od kilku lat gra na gitarze elektrycznej. Mogę zawsze polegać na swojej rodzinie, bez jej pomocy na pewno nie osiągnęłabym tyle i nie byłabym w tym miejscu, w którym dziś jestem.

Co stanowi dla Pani odskocznię „po godzinach”?

Wspominałam już o treningach, a także o gotowaniu, które bardzo lubię. Kilka razy w roku udaje nam się gdzieś wspólnie wyjechać, a czasem podróży do bardziej egzotycznych krajów wymagają ode mnie relacje biznesowe. Myślę, że tak jak większość z nas, lubię po prostu spędzać przyjemnie czas wspólnie z bliskimi i przyjaciółmi, czasem coś ciekawego obejrzeć lub przeczytać.

Wróćmy do biznesu. Współtworzyła Pani Chorten na Podlasiu, była z nim od początku. Jakie to uczucie współtworzyć tak prężną firmę od podstaw?

Te początki były bardzo trudne, bo faktycznie zaczynaliśmy od zera, bazując tylko na wcześniejszych relacjach i doświadczeniach zawodowych, tym bardziej jestem teraz dumna, że udało nam się stworzyć ofertę dla ponad 1300 sklepów już w 9 województwach. Chorten to takie moje dziecko, któremu wiele poświęciłam. Stworzyłam jego ideę, na początku byłam jego jedynym pracownikiem, ale udało mi się przekonać do pomysłu 13 właścicieli 20 sklepów, którzy mi zaufali i którzy do dziś tworzą trzon grupy.

Teraz jesteśmy firmą, która funkcjonuje dzięki zaangażowaniu i profesjonalizmowi wielu osób, tworzymy dobry zespół i udaje nam się istnieć na arenie nie tylko podlaskiej, ale i ogólnopolskiej. Z radością patrzę na to, jak tworzymy przyszłość polskiego handlu i pomagamy rodzimym detalistom działać na rynku, który nie jest łatwy.

Grupa Chorten została powołana prawie 10 lat temu. Cały czas działała Pani w sferze biznesu. Czy teraz realia kobiecego biznesu na Podlasiu są łatwiejsze? Jakie były kiedy Pani zaczynała?

Myślę, że teraz kobietom jest nieco łatwiej, są one zresztą bardziej odważne, niezależne i świadome własnych potrzeb. Stąd wokół tyle ciekawych pomysłów na kobiecy biznes, co widoczne jest choćby w plebiscycie „Podlasianka”. Jednak trzeba zaznaczyć, że w dalszym ciągu świat dużego biznesu jest zdominowany przez mężczyzn, zwłaszcza w branży handlowej. Kiedy ja zaczynałam, na sklepach pracowały głównie panie, a to panowie zajmowali ważne stanowiska. Chorten jest pewnego rodzaju wyjątkiem, gdzie także kobiety pełnią kierownicze stanowiska i odgrywają ważną rolę we współpracy ze sklepami, producentami i dystrybutorami.

Jest Pani partnerką i matką. Przychodzą chwile kiedy trzeba znaleźć kompromis pomiędzy rodziną, a pracą – to nie zawsze jest łatwe.

Całe życie to sztuka kompromisów i wyborów, czasem niezwykle trudnych. Wcześniej bardzo poświęcałam się pracy, zdarzało się, że kosztem rodziny. Ciągle nie starczało nawet czasu na drukowanie, nie mówiąc już o podpisywaniu kolejnych umów handlowych, pracowałam nawet po kilkanaście godzin dziennie. Dziś wiem, że to rodzina powinna być naszą największą życiową inwestycją, dlatego trzeba znaleźć dobry balans pomiędzy czasem dla tych, których się kocha, a pracą, która także może dawać wiele satysfakcji.

Spodziewała się Pani pierwszego miejsca w plebiscycie „Podlasianka 2017”?

Mimo sporej liczby głosów internautów, za które bardzo dziękuję, absolutnie nie byłam pewna wygranej, wręcz przeciwnie, obstawiałam inne panie, które robią wiele wartościowych rzeczy. Bardzo dziękuję kapitule za to wyróżnienie, które odbieram jako dostrzeżenie olbrzymiego potencjału całej Grupy Chorten, która z Podlasia śmiało idzie w Polskę.

Co powiedziałaby Pani innym Podlasiankom, które są na początku własnej drogi czy to prywatnej czy zawodowej? Warto walczyć o siebie i swoje marzenia?

Oczywiście, że tak. Gdyby nie chęć zmiany i wyrwania się z pewnej stagnacji, w której byłam na początku swojej drogi zawodowej pracując w sklepach PMB Market i nagła utrata pracy, nie byłoby zapewne Grupy Chorten. Czasem trzeba coś stracić, aby odważyć się podąć ryzyko i zawalczyć o siebie. Zawsze trzeba mieć nadzieję na sukces, ale trzeba też ciężko pracować i dawać z siebie tak dużo, jak to możliwe.

Dziękujemy.

Fot. Marcin Surynowicz

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *