Bitwa o pasję. Z cyklu Kobieta z pasją – Magdalena „Surwi” Surwiłło.

Bitwa o pasję. Z cyklu Kobieta z pasją - Magdalena „Surwi” Surwiłło.

Jej pasją jest Hip Hop.  Bitwy owszem, ale tylko taneczne. Przedstawiam Wam kolejną Podlasiankę z pasją – Magdalena „Surwi” Surwiłło. Jako pierwsza w historii Polka wystąpiła w World Final Battle w kategorii Hip Hop 1vs1 Kobiet, gdzie docierając do finału zajęła drugie miejsce.

OP.  Od kiedy tańczysz?

MS.  Moja przygoda z tańcem zaczęła się już w podstawówce, gdzie w Świetlicy Szkolnej zauważyła mnie Pani Jagoda Barszczewska ( instruktorka szkolnego zespołu ). Tańczyłam u niej 6 lat. Był to mały zespolik szkolny, jednak taniec od małego nauczył mnie bardzo wiele. Po podstawówce trafiałam do różnych instruktorów, aż trafiłam na Karolinę Garbacik, która prowadziła zespół „SKAT”. Miałam wtedy 15 lat. Następnie przez wiele lat reprezentowałam grupę Kolor.

Zaczęłam tańczyć 20 lat temu. Jednak dopiero 7 lat temu dowiedziałam się co ja tak naprawdę tańczę i co to jest Hip Hop Dance. Zaczęłam wspólnie z Anną Sawicką-Hodun samodzielnie jeździć i uczyć się podstaw tego stylu, gdzie w tamtych czasach nikt w Białymstoku o nim nie wiedział. Locking poznałam dopiero 5 lat temu i również bardzo się w niego zagłębiłam.

Kultura Hip Hop, Street Dance jest to wielka encyklopedia wiedzy, której dalej się uczę i dalej poznaje. Każdy tancerz/instruktor nigdy nie powinien zaprzestać tego robić, gdyż wiem, że jeszcze wiele nie wiem i wiele przede mną. Przebyłam długą drogę taneczną, jednak mogę z perspektywy czasu powiedzieć jedno! Dopiero gdy zrozumiesz styl, który tańczysz, jego historię, korzenie dopiero wtedy zrozumiesz samego siebie w tym stylu tańca.

OP. Kiedy poczułaś, że to coś więcej niż tylko sposób na spędzenie wolnego czasu?

MS. Zrozumiałam to bardzo szybko, gdy tylko poznałam kulturę Hip Hop. Piękno Hip Hop Dance jest takie, że nie jest to tylko taniec. Są to ludzie, muzyka, historia, wspólne cele, szacunek do ludzi. Od wielu lat wgłębiam się bardzo mocno w tą kulturę, i tak jak jej kiedyś tak mocno nie znałam, tak teraz wiem, że jestem częścią niej i nie mogę bez niej żyć. Zaczęłam uczyć młode pokolenia, tego co sama wyniosłam przez doświadczenie. Uczę ich nie tylko tańca a właściwie wszystkich elementów, które dał mi Hip Hop. Tak więc na dzień dzisiejszy uczę już od 10 lat i nie wyobrażam sobie życia bez moich dzieciaków i życia bez tańca.

OP. Dlaczego Hip Hop, a nie np. balet ?

MS. Od dziecka ciągnęło mnie do gatunku muzycznego jakim jest rap. Ten taniec sam mnie wybrał. Na początku była muzyka później był taniec. W moim przypadku też tak było. Bez kochania tego rodzaju muzyki ciężko jest chyba cieszyć się z tego tańca, choć nie wiadomo. Nie ukrywam, że próbowałam wielu stylów tanecznych w swojej karierze, jednak zawsze tkwił we mnie Hip Hop.

OP. Jak wyglądała Twoja droga do Finału World Final Battle?

MS. Moja droga jest długa to na pewno. Jako młoda dziewczyna pierwszy raz pojechałam na Street Dance Camp, gdzie odbywają się World Final Battle, chyba z 8 lat temu. Właśnie tam zobaczyłam prawdziwy Hip Hop. Brałam udział w warsztatach z prekursorami Hip Hop Dance co było dla mnie niemożliwe w tamtych czasach. Oni też otworzyli mi oczy i dali kopa do działania. Wróciłam do Polski i zaczęłam szukać historii, kroków, zawodów i prekursorów polskiej sceny. Jak widać udało się.

Na Street Dance Camp byłam chyba 6 razy. Zawsze tylko jako widz nie jako uczestnik. Pierwszy raz spróbowałam w 2015 roku i udało mi się być w najlepszej 8 uczestniczek. Rok później byłam już w finale. Tak naprawdę osiągnięcia w tym wszystkim nie są ważne. Myślę, że droga którą się pokonuje jest najpiękniejsza z tego wszystkiego. Ja 8 lat temu patrząc na tancerzy na tej scenie nigdy nie sądziłabym, że kiedykolwiek na niej stanę. Jednak udało się.

Wiem jedno, jeszcze wiele marzeń przede mną. Taniec nie ma początku i końca. Ludzie na całym świecie rozwijają się w niesamowicie szybkim tempie. Zawsze jest ktoś kto wzbudza we mnie respekt. Takich ludzi na świecie jest mnóstwo. Tak więc trzeba pracować i nie ma czasu na lenistwo.

OP. Sama układasz choreografię do swoich występów?

MS.  Jeżeli chodzi o Hip Hop Dance Battle nie ma czegoś takiego jak układanie. Jest to czysty Freestyle, czyli wolny taniec. Znamy podstawy na których bazujemy ale to co tańczymy na scenie to już nasza własna interpretacja muzyki i swojego własnego stylu. Tak naprawdę nigdy nie wiadomo co się wydarzy na bitwie. Są to niesamowite emocje i adrenalina. Często tancerze nie pamiętają co zatańczyli tak ich emocje poniosą. Dopiero po obejrzeniu nagrania dowiadują się co się działo. Tak naprawdę to chyba w tym wszystkim jest najpiękniejsze, gdyż możemy pokazać jacy jesteśmy lub jacy chcemy być.

OP. Jak wielu ludzi z pasją starasz się przekazać to zamiłowanie innym. Swoje plany na przyszłość wiążesz tylko z tańcem?

MS. Swoją pasję do tańca i do kultury Hip Hop przekazuję dla młodego pokolenia już od 10 lat. Uczyłam naprawdę dużo ludzi i nadal mam pod sobą mnóstwo młodych i starszych talentów. Działam pod nazwą 4Konekt i tam szkolę moich uczniów. Ciekawostką jest, że moje grupy to nie tylko młodzieniaszki. Od 7 lat uczę rodziców. Na początku był to dla nich swego rodzaju sposób spędzania wolnego czasu. Po 7 latach wiem, że już nie potrafią bez tego żyć. Grupa nazywa się FaFaRaFa i jeździ ze mną na zawody i reprezentuje bardzo wysoki poziom w Polsce oraz za granicą.

Mam na chwilę obecną pod sobą 4 zespoły taneczne, które wygrywają prestiżowe zawody w Polsce. Od kilku lat uczę również warsztatowo po całej Polsce. Tak naprawdę kogokolwiek spotkam na swojej drodze staram się zarazić, tak jak kiedyś ktoś zaraził mnie. Pasja jakakolwiek jest piękna. Kocham patrzeć na rozwój nie tylko taneczny ale i mentalny moich wychowanków. Moja przyszłość na dzień dzisiejszy jest dla mnie jasna. Taniec, Taniec i jeszcze raz Taniec.

OP. Czy w Twojej kategorii można dotrzeć jeszcze dalej niż do udziału w World Final Battle ?

MS. Oczywiście !!! W Hip Hop Dance jak i w innych stylach gdzie jest Freestyle nie ma czegoś takiego jak wygranie największych zawodów na świecie. Raz się uda a za rok już inne „Koty” – czyli dobrzy tancerze, mogą Cię pokonać. World Final Battle to są duże zawody jednak są na świecie jeszcze większe. Myślę, że największym osiągnięciem dla tancerza jest zdobycie szacunku wśród innych tancerzy. Jedne zawody tego nie załatwią. Po wielu latach prezentowania swojego stylu oraz ciągłego rozwoju można taki szacunek dostać. Jednak to są lata pracy i lata reprezentowania dobrego Hip Hopu. Tak więc mój finał znaczył dla mnie bardzo wiele. Jednak to tylko początek tego co może w moim życiu się wydarzyć. Zawsze chcę więcej co wymaga dużo pracy. Ale jest to bardzo motywujące. Tak więc finał nie oznacza spoczynku na laurach a raczej pójścia na salę i trenowania jeszcze mocniej i jeszcze ciężej.

Dziękujemy.

Życzymy dalszych sukcesów.

Fot. Archiwum prywatne Pani Magdy.

Autor : Monika Łaskarzewska Photography.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *