„Bo szczęśliwa Mama to szczęśliwe Dziecko” – dlatego Jedziesz Matka!

"Bo szczęśliwa Mama to szczęśliwe Dziecko" - dlatego Jedziesz Matka!

O trudach i cudach macierzyństwa, pasji, sporcie i chęci niesienia pomocy rozmawiamy z Kasią, autorką bloga Jedziesz Matka!

Obcasypodlasia.pl: „Jedziesz matka” o kim i dla kogo?

O Kobiecie, która przestała się nad sobą użalać, zaczęła działać i spełniać marzenia. O Matce, która popełniła i nadal popełnia tysiące błędów ale pracuje nad sobą i swoimi słabościami starając się być najlepszą Mamą jaką tylko może być.

Dla kogo? Dla wszystkich tych, którzy potrzebują kopa do działania i motywacji do zmiany Siebie i swoich nawyków. Dla wszystkich Mam, które przestraszone, z poczuciem winy myślą o sobie: „ Nie nadaję się do tego…”, by wiedziały, że ze swoimi wątpliwościami nie są same, bo przecież każda z Nas popełnia błędy.

Również dla tych Kobiet które w roli Mamy czują się spełnione – może zaciekawi Je mój punkt widzenia. Dla Kobiet, które nie wierzą w siebie i wciąż myślą; „ Nie dam rady!”. Chcę, żeby wszystkie One wiedziały, że są wspaniałymi, wartościowymi osobami i, cokolwiek chciałyby osiągnąć, to jeśli tylko chcą to dadzą radę!

A także dla wszystkich tych, którzy od czasu do czasu pragną się pośmiać z moich perypetii, nauczyć na moich błędach oraz wzruszyć do łez…

Kiedy podjęłaś decyzję o założeniu bloga i dlaczego?

Decyzję o założeniu bloga podjęłam wiosną 2016 roku pod wpływem impulsu. Zaczęłam wtedy zmieniać swoje życie, czułam się szczęśliwa i bardziej pewna siebie. Zdałam sobie sprawę, że mimo trudności, które pojawiają się na każdym kroku, ja – jako młoda Mama – mogę się spełniać! Poczułam, że muszę o tym powiedzieć innym Kobietom. Ale bez lukru. Przyznać, że jest ciężko i, że ja też popełniam błędy. I pokazać, że skoro zwykła Kaśka z Białegostoku potrafi diametralnie zmienić swoje życie, to każdy może tego dokonać. Chciałam dać innym nadzieję i zmotywować do działania.

Jesteś mamą, jak piszesz na swojej stronie – na dwa etaty. Jednak swoje marzenie o wspieraniu m.in. kobiet spełniłaś właśnie w jednym z najgorętszych etapów macierzyństwa.

Tak. Wszystko dzięki wsparciu mojego kochanego Męża. To On powiedział: „Dasz radę!”, to On wierzył we mnie i motywował, choć sam na pewno był wyczerpany pracą zawodową i opieką nad dwójką małych dziewczynek, kiedy ja się szkoliłam, trenowałam i pisałam. To była dla nas szkoła życia. Ale wspólnie zdaliśmy egzamin.

Co znajdziemy na Twojej stronie i czy jest ona skierowana tylko do Mam?

Na moim blogu znajdziecie sporo wpisów motywacyjnych. Szczerze piszę również o trudach i cudach bycia Mamą. Dzielę się tam przepisami na pyszne posiłki. Poruszam wiele ważnych dla mnie tematów związanych ze zdrowiem i wychowywaniem dzieci.

Moich tekstów nie kieruję tylko do Mam. Kieruję je głównie do Kobiet, choć do lektury zachęcam też Panów, bo warto czasami poznać kobiecy punkt widzenia. Wiadomo przecież, że za Babą nie nadążysz. A ja zdradzam, co czasami dzieje się w głowie Kobiety.

Sport jest Twoją pasją?

Oczywiście! Kocham sport! Uwielbiam rywalizację, przełamywanie własnych barier, odkrywanie nowych dla mnie dyscyplin, uczenie się ich i doskonalenie w każdej z nich. A najbardziej w sporcie kocham te wszystkie emocje i doznania, które towarzyszą mi podczas uprawiana aktywności fizycznej. Zazwyczaj są to ból, pot i łzy ale na końcu, zawsze jest zadowolenie i spełnienie!

Jesteś – jak piszesz – emerytowaną siatkarką…

Moja wspaniała przygoda z siatkówką zaczęła się, gdy miałam 10 lat. Szybko pokochałam tę dyscyplinę sportu i od podstawówki aż do zakończenia studiów (w sumie 14 lat) siatkówka była najważniejsza i kierowała wręcz moim życiem. Robiłam wszystko, żeby móc trenować. Zmieniłam szkołę z tej pod blokiem na tę na drugim końcu miasta, żeby tylko móc grać. I to był najlepszy wybór w moim życiu, bo dzięki miłości do siatkówki odnalazłam też miłość mojego życia – mojego Męża Piotrka, który również trenował tę dyscyplinę sportu.

Czasami wychodziłam rano z domu z torbą pełną książek, jedzenia i rzeczy na trening, a wracałam dopiero późnym wieczorem. Do tego dochodziła nauka i inne obowiązki, ale nie narzekałam, bo zależało mi na tym, by być na każdym treningu i zdążyć na salę na czas.

W tygodniu codzienne treningi, a w weekend nie impreza a mecz. Tak przez wiele lat wyglądało moje życie. I było wspaniale! Dalej kocham grać w siatkówkę i kiedy tylko nadarza się taka okazja robię to z wielką przyjemnością.

Macierzyństwo – jak myślę – nie jest łatwym czasem. Szczególnie jego początki, bo to dla kobiety zupełnie nowa sytuacja. Jednak Ty zachęcasz mamy, aby znalazły czas, wyszły z domu i zrobiły coś dla siebie.

Zgadza się. Zachęcam Mamy do wyjścia z domu i zrobienia czegoś dla Siebie, bo wiem jak bardzo to jest potrzebne, szczególnie na początku. Kiedy ja urodziłam swoją pierwszą córkę to przez pierwsze miesiące Jej życia byłam przestraszona, znerwicowana, zmęczona…

Patrząc na to teraz, chciałabym aby ktoś wtedy podał mi rękę, pokazał, że nie musi być tak źle i powiedział: „ Wyluzuj! Wszystko dobrze! Odpocznij i zrelaksuj się. Zobacz jak można miło, aktywnie spędzić czas…”. Dzisiaj jestem po drugiej stronie, to ja „podaję pomocną dłoń”. Zapraszam na wspólne morsowanie, prowadzę treningi grupowe, na które można przyjść z Dzieckiem, organizuję różnego rodzaju motywujące akcje i konkursy. Swoimi działaniami pragnę zachęcić jak najwięcej Mam do zadbania o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Bo szczęśliwa Mama to szczęśliwe Dziecko.

Dziękujemy.

Fot. AmrapFoto – Perkowski Paweł – Fotografia

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *