Z cyklu „Akcja Nominacja” – Anna Karwińska – Grabowska założycielka marki Silje

Z cyklu „Akcja Nominacja” - Anna Karwińska – Grabowska założycielka marki Silje

W ramach akcji organizowanej na naszym portalu otrzymaliśmy nominację do wywiadu z Panią Anną Karwińską – Grabowską. „Pani Ania jest przebojową kobietą prowadzącą firmę Silje, zajmującą się kreowaniem i produkcją konfekcji damskiej oraz galanterii hotelowej”. Zapraszamy do lektury wywiadu.

ObcasyPodlasia.pl: Czym się Pani zajmowała wcześniej?

Anna Karwińska – Grabowska: Od zawsze prowadzę firmę z moim mężem. Najpierw była szkoła, później studium Hotelarstwa i Obsługi Turystyki, Politechnika – Inżynieria Środowiska i Ochrona. No, a później była ta firma.

Pomysł powstał z…?

Całkiem przypadkowo. Pracowałam w firmie z dwoma osobami (między innymi moim mężem), które zachęciły mnie do wspólnego biznesu. Rozpoczęliśmy ten biznes i prowadzimy go w dalszym ciągu z mężem. Firma zajmuje się produkcją pościeli, szyjemy m.in. do sieci sklepów Ikea. Później narodziła się idea kreowania własnej odzieży. Powstała  firma-SILJE.To zawdzięczam samej sobie. Prowadzę obie firmy, ale sercem jestem skupiona na  Silje, marce którą sama stworzyłam.

Silje istnieje od kilku lat. Jednak teraz przeżywa swoje drugie „narodzenie”?

W tej chwili są ciężkie czasy, aby się przebić, zaistnieć. Z naszą marką byliśmy w wielu sklepach w całej Polsce. Jednak warunki współpracy z punktu widzenia producenta są bardzo niekorzystne. Poniekąd na własną prośbę „wypadliśmy z rynku”. Jednak nie poddawałam się, pomimo przerwy jaką mieliśmy przez jakiś czas.

Cały czas ciągnie mnie do tej mojej marki. Współpracuję ze wspaniałą technolog i mamy obecnie „drugie narodzenie” naszej marki. Teraz istnieje duża konkurencja, bardzo ciężko jest w tej chwili zaistnieć na rynku z marką odzieżową. Firmę prowadzę od 15 lat prawie, więc mam duże zaplecze jeśli chodzi o branżę tekstylną. Natomiast marka Silje istnieje od około pięciu lat z dwuletnią przerwą. Teraz przeżywamy nasz powrót. Wszelkimi możliwymi kanałami staramy się dotrzeć do klientów. Uważam, że warto, ponieważ jesteśmy Polską marką, bazujemy na Polskich tkaninach. Jestem patriotką lokalną i chciałabym promować to co nasze.

To poniekąd budowanie marki od nowa?

Tak, byliśmy naprawdę bardzo rozwinięci. Mieliśmy ok 1000 sklepów w Polsce różnej maści. W tej chwili handel z mojego punktu widzenia, jako producenta odzieży jest jednostronny, to sklepy narzucają warunki, które dla nas, producentów są dość brutalne. Staramy się dotrzeć do jak największej liczby odbiorców, którzy docenią to, że szyjemy małe serie, unikatowe, to nie są sieciówki.

Pani jest takim żywym dowodem na to, że warto czasami „wejść do tej samej rzeki”. Warto? Wymaga to dużo poświęceń?

Bardzo dużo, przede wszystkim finansowych. Jednak liczą się też inne wartości. Ponieważ to jest, to co ja lubię robić i nie chciałabym się cofnąć. Za dużo starań i finansów włożyłam w to wszystko. Mamy obecnie nieco inny model działania. Wcześniej popełniliśmy dużo błędów, nie mówię, że teraz ich nie popełniamy. Chciałabym, aby nasza marka była rozpoznawalna. Mamy już swoje stałe klientki, to bardzo cieszy. Mam nadzieję, że to się też przełoży na sprzedaż, aby móc utrzymać siebie i pracowników. Mamy świetny zespół od wielu lat, który trzyma kciuki za naszą markę. My nie tylko tworzymy ubrania, mamy tu cały zespół ludzi– technologa, krawcowe, krojownię. To takie nasze atelier.

Jesteście samowystarczalni?

Oczywiście. Jednak wymaga to bardzo dużo czasu i pracy, od zaprojektowania wzoru do sesji zdjęciowej i jej efektów.

To jest Pani pasja?

Niczego innego w życiu nie robiłam, nigdy…nawet sobie nie wyobrażam, aby coś innego robić. Od zawsze to robię, zawsze było to szycie. Liczę na to, że marka się rozwinie. Pierwsza nasza sukienka, którą zobaczyłam na ulicy to było ogromne wrażenie. Takie wielkie WOW, że komuś się to spodobało i ktoś to nosi.

Tworzenie własnej marki, to poza pracą takie moje hobby. Ponieważ ta odzież rozwijająca się nie pozwoliłaby na utrzymanie tego wszystkiego, dlatego mamy też pościel, którą szyjemy jak wspomniałam m.in. dla Ikea. Oprócz tego wyposażamy hotele i restauracje Podlasie, Mazowieckie, Warmię i Mazury, Lubelszczyznę. To jest dodatkowe źródło dochodu. Mogę powiedzieć, że na trzech branżach tutaj funkcjonujemy.

Ten biznes, pasja to tak całkowicie na cały etat, całą sobą?

Pięć lat temu urodziłam córkę. Po niecałym miesiącu wróciłam do pracy. Mogłam sobie pozwolić na to dzięki rodzicom, którzy pomogli w opiece nad dzieckiem. Ja tym żyję i nie wyobrażam sobie innej wizji. Jednak u nas bardzo ciężko jest prowadzić biznes. W naszym kraju to jest zajęcie dla odważnych.

W zgłoszeniu otrzymaliśmy opis „moja szefowa jest bardzo przebojową kobietą”. Na czym ta przebojowość według Pani polega?

Nie wiem, nie odpowiem na to pytanie. Na pewno jestem zdania, że nie wolno się poddawać. Trzeba iść do przodu. W ciężkich momentach trzeba dać sobie chwilę na odpoczynek, refleksję, ale nie wolno się poddawać. Może to jest ta przebojowość. Problemy przez te 15 lat nauczyły mnie siły walki.

Czy jest coś czym chciałaby Pani jeszcze powiedzieć naszym Czytelniczkom?

Oczywiście, aby promować nasze Polskie produkty. Docenić wyrób Polski i pracę ludzi, którzy nad nim pracują. Ta praca to naprawdę duży wysiłek wielu ludzi. Uważam, że wszystkimi siłami powinniśmy wzmacniać więź regionalną i wychodzić z dumną twarzą dalej w Polskę.

Dziękujemy.

Fot. Jarosław Wrażeń

Udostępnij

Comments

  1. Podziwiam takie kobiety które na swoich barkach dźwigają całą rodzinę i biznes. gratulacje pani Aniu . a ubrania silje -przecudne ! szczególnie podobają mi się sukienki bardzo kobiece i w przystępnych cenach. nie mogłam się oprzeć i od razu zamówiłam jedną w sklepie internetowym!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *