Los nieoczekiwanie splótł swoje koleje i sprawił, że Karolina zamieniła kroplówki na szydełko i Plecie Motki

Los nieoczekiwanie splótł swoje koleje i sprawił, że Karolina zamieniła  kroplówki na szydełko  i Plecie Motki

Mężczyźni twierdzą, że my, kobiety mogłybyśmy pleść bez końca…Czy mylą się w swoich przekonaniach?

Z cyklu kobieta z pasją – Karolina i jej Plecie Motki.

Obcasypodlasia.pl: Rękodzieło kojarzy nam się z czasami, kiedy nasze babcie siedziały przy kołowrotkach przędąc lub wyszywały czy robiły na drutach. Od pewnego czasu – odnoszę wrażenie – rękodzieło znów przeżywa swoje „5 minut”. W jaki sposób Ty się z nim zetknęłaś? I dlaczego postanowiłaś  zająć się właśnie tym?

Karolina: Bardzo dobrze pamiętam czasy, kiedy moja babcia dziergała i robiła swoje robótki na drutach. Potrafiła wykonać cuda. Podziwiałam, w jaki sposób to robi, ale będąc małą dziewczynką nigdy nie pomyślałam, że kiedykolwiek zajmę się tym samym.

Żyjemy teraz w czasach, w których Polskę zalewają tony produktów z Chin, a ręcznie robione produkty są zawsze unikatowe, oryginalne i tworzone z całego serca. Dlatego coraz więcej osób po nie sięga, chcąc się wyróżnić i często wesprzeć polski rynek.

Moja przygoda z rękodziełem zaczęła się kilka lat temu, kiedy obdarowałam przyjaciół i rodzinę szydełkowanymi brelokami na święta Bożego Narodzenia. Największa radość sprawił mi ich uśmiech, ale byli także zaskoczeni, że prezenty są wykonane przeze mnie własnoręcznie.

Kiedy zaproponowałam Ci wywiad bez wahania zdecydowałaś się na cykl „Kobieta z pasją”, zakładam zatem, że jest to Twoja pasja?

Szydełkowanie bardzo mnie relaksuje. Mogę śmiało powiedzieć, że jest to moja odskocznia od codzienności. Już po pierwszym wypróbowaniu swoich umiejętności, wiedziałam że przygoda z szydełkiem nie zakończy się szybko. I choć niektóre moje prace były tworzone metodą prób i błędów, trwających czasem kilka dni, to nigdy się nie poddawałam i ciągle dążyłam do zamierzonego celu.

Udało mi się stworzyć wiele rzeczy. Dywany, podkładki, kapcie, koszyki i kosze na zabawki to produkty, które wykonywałam dla siebie i najbliższych. Jednak swoją stronę założyłam z myślą tylko o plecakach i torebkach, które od wieków są nieodłącznym elementem garderoby każdej kobiety.

Jak powstają Twoje torby i plecaki, jak bardzo jest to czasochłonne?

Moje torebki i plecaki powstają metodą szydełkową z grubej włóczki bawełnianej pochodzącej z recyklingu. Jest to bardzo czasochłonne zajęcie, trwające w sumie po kilka lub kilkanaście godzin. Średni czas wykonania mojego plecaka, z podszewką, zapięciami, metalowymi dodatkami i paskami, trwa około 7 godzin, pracując bez przerwy. Ale jako mama mam także mnóstwo obowiązków i czas realizacji zamówienia rozkłada się na kilka dni. Głównie dlatego że pracuję w nocy, czasem nawet do 3:00 lub 4:00, czyli wtedy kiedy moje dziewczynki śpią a ja mam czas dla siebie.

 Czy Twoje klientki mogą wybrać dowolny fason – widziałam chyba nawet truskawkę – i kolor?

W mojej ofercie postawiłam na zamówienia indywidualne. Do wyboru mam kilka modeli torebek i plecaków, z różnymi zapięciami, paskami, łańcuszkami, w szerokiej gamie kolorystycznej, w kilku rozmiarach, a w niektórych istnieje nawet możliwość wybrania splotu torebki.

Truskawka powstała dla mojej córeczki, która tak, jak mama jest wielką fanką torebek. Po reakcji najbliższych oraz przypadkowo spotykanych osób postanowiłam dołączyć ją do oferty. Ten plecak jest uroczy.

 Moją uwagę przyciągnęła nazwa, bardzo logiczna, biorąc pod uwagę to, co oferujesz, a jednocześnie oryginalna i intrygująca. Jak powstała?

Moja nazwa powstała podczas rodzinnej burzy mózgów. Zależało mi aby przedstawiała to, co robię i jednocześnie była polską nazwą, która idealnie podkreśli wartość jaką ma dla mnie polska marka rękodzielnicza. I choć pomysłów było mnóstwo to jednak sympatyczne – Plecie Motki – skradło nasze serca.

Czy jest to Twoje główne zajęcie, czy dodatkowe?

W moje Plecie Motkowe torebki wkładam mnóstwo serca, jednak przede wszystkim, jestem mamą dwóch małych córeczek oraz żoną i panią domu, która razem z mężem prowadzi firmę transportową. Z wykształcenia jestem magister pielęgniarstwa, obecnie na urlopie macierzyńskim. Myślałam, że będzie to moje hobby, które dodatkowo przyniesie troszkę grosza, ale zainteresowanie torebkami jest tak duże, że staje się to powoli moim głównym zajęciem. Teraz mogę śmiało stwierdzić, że życie jest pełne niespodzianek i, że warto czegoś spróbować by później nie żałować.

Gdzie i w jaki sposób możemy zamówić taką torbę/plecak?

Ponieważ jestem świeżynką na polskim rynku mój sklep internetowy na zamówienia spersonalizowane dopiero jest w trakcie tworzenia. Obecnie wszystkie zlecenia przyjmuję przez media społecznościowe głównie Facebook, Instagram oraz przez pocztę elektroniczną pleciemotki@gmail.com Gorąco zapraszam do świata romantycznych torebek szydełkowych.

Dziękuję za rozmowę.

Fot. Archiwum Plecie Motki

Share

Recommended Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *