„Pięknie jest móc robić to, co sprawia tak dużo przyjemności”

„Pięknie jest móc robić to, co sprawia tak dużo przyjemności”

Kocha taniec i śpiew, interesuje się modą. W pewnym momencie przyszedł czas na decyzję – czym zająć się profesjonalnie? Wybrała śpiew – jak sama twierdzi, to była słuszna decyzja. Z pewnością każdy, kto słyszał jak śpiewa może to potwierdzić. Jednak moda i taniec nadal są dla niej ważne będąc uzupełnieniem jej pasji. Z cyklu „Kobieta z pasją” – Aneta Kowalewska.

ObcasyPodlasia.pl: Śpiew jest dla Ciebie?

Aneta Kowalewska: Czymś, bez czego nie potrafię żyć. To moja największa pasja, ale i praca. Pięknie jest móc robić to, co sprawia tak dużo przyjemności. Śpiew jest dla mnie wyzwaniem, czymś intrygującym i chyba cały czas trochę nieodgadnionym i magicznym. Gdy śpiewam, przenoszę się gdzieś w inny świat, wchodzę w to, pojawiają się emocje, czasem bardzo silne. Lubię ten stan.

Kiedy pojawił się w Twoim życiu?

Mam wrażenie, że śpiewam od zawsze. Rodzice twierdzą, że od małego byłam „artystyczną duszą”. Ciągnęło mnie do tego. Mam w głowie takie urywki ze spotkań rodzinnych np. gdy śpiewaliśmy kolędy na święta, a ja oczywiście musiałam być najgłośniejsza. Wychodziłam na środek salonu, śpiewałam, tańczyłam, lubiłam być w centrum zainteresowania. Pamiętam też jak tata grał mi na gitarze, a ja wzruszałam się i płakałam, potem oczywiście zasypiałam. W wieku 6 lat zaczęłam chodzić na zajęcia śpiewu, tańca, gry aktorskiej, gry na pianinie… sporo tego było, ale chyba nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej.

Jest też taniec…

Tak, taniec to zawsze była moja druga miłość. W pewnym momencie musiałam zadecydować, czym chcę zajmować się profesjonalnie i coś wybrać. Nie dało się złapać wszystkich srok za ogon, bo najnormalniej w świecie zabrakłoby na to czasu. Wygrał śpiew, myślę, że to był dobry wybór. Aktualnie jest to moje główne zajęcie i raczej już tak zostanie. Niedawno założyłam zespół coverowy „Dream Team” i jest to moje oczko w głowie. Aczkolwiek taniec cały czas jest w moim życiu, ja to po prostu uwielbiam, muzyka mnie porywa. Zresztą umiejętności taneczne przydają mi się również na scenie podczas występów wokalnych.

Jest też coś jeszcze…moda. Jakie miejsce zajmuje w Twoim życiu?

Lubię dobrze wyglądać, uwielbiam kupować ciuchy… a jednocześnie cały czas nie mam co na siebie włożyć. Ale chyba wiele kobiet tak ma. Interesuję się tym, co aktualnie jest modne, śledzę strony blogerek modowych, projektantów, inspiruję się profilami na Instagramie. Sama również prowadzę Instagram i w większości wrzucam tam posty z moimi codziennymi stylizacjami. Zebrało się całkiem spore grono obserwatorów, podoba im się to co wrzucam, często dostaję pytania gdzie kupiłam daną rzecz. Nie uważam się za specjalistkę od mody i raczej kieruję się intuicją. Wiem, co do mnie pasuje i w czym dobrze się czuję, choć czasem lubię też trochę poeksperymentować i poczuć się inaczej. Kolejna kwestia, to scena. Daje mi ona możliwość wybierania odważniejszych stylizacji niż na co dzień. Mam też wiele okazji do założenia długich, pięknych, eleganckich sukni. Zdecydowanie dodają mi one pewności siebie.

Miałam okazję słuchać Cię kilkukrotnie. Za każdym razem wykonywałaś utwory z innego gatunku, w którym czujesz się najlepiej, który lubisz?

Z tym mam problem. Ciągnie mnie w różne strony, wszystko zależy od tego jaki mam humor, na jakim etapie życia jestem, co aktualnie chcę przekazać. Drzemie we mnie zarówno spokojniejsza, bardziej nostalgiczna strona, ale i wulkan energii. Jestem chyba dość elastyczna i potrafię odnaleźć się w różnych gatunkach. To jest zarazem moja zaleta, jak i wada. Jednak chyba najbardziej ciągnie mnie w kierunku soulu, R&B, oraz dance-pop.

Doskonale czujesz się wykonując covery, ale masz też na swoim koncie własne utwory.

Mam swoje numery, dwa single krążą w Internecie. Jednak z perspektywy czasu widzę, że to cały czas nie jestem ja. Szukałam, błądziłam, ale może o to właśnie chodzi. Bardzo chciałam coś zrobić swojego, ale nie do końca wiedziałam, w którą stronę iść. Teraz już chyba wiem. Zmieniłam się, różne doświadczenia za mną, wszystko to mnie ukształtowało. Wtedy być może to jeszcze nie był odpowiedni moment, chociaż cały czas zbieram bardzo pozytywne opinie na temat tych piosenek i to bardzo cieszy.

W kwestii własnej twórczości nie powiedziałaś jeszcze ostatniego słowa?

Zdecydowanie nie. Jestem ambitna i cały czas mnie korci, żeby zrobić coś nowego, swojego. Myślę, że teraz to będzie dobry czas. Długie jesienno-zimowe wieczory temu sprzyjają, poza tym kilku osobom obiecałam, że nie spocznę i zrobię coś w tym kierunku. Motywację mam, chęci są, teraz tylko działać.

Jesteś piękną i utalentowaną kobietą. Kiedy śpiewasz Twoje oczy błyszczą niesamowitym blaskiem co zdradza, że robisz to co kochasz. Czego jeszcze możemy Ci życzyć?

Dziękuję za przemiłe słowa. Czego można mi życzyć… na pewno zdrowia, bo to najważniejsze, odwagi w realizacji marzeń i żebym trafiała na odpowiednich ludzi.

Dziękujemy.

Fot. wyróżniająca – autor –  Paulina Mozolewska

Fot. tekście – autor – Kacper Białobłocki

Źródło: Archiwum własne Aneta Kowalewska

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *