Wolisz mieć spokój czy rację?

Wolisz mieć spokój czy rację?

Pamiętam ostatnią moją wizytę w Warszawie. Stojąc na przystanku i czekając na tramwaj pojawiła się ona. Miała fioletowe włosy, buty na grubych koturnach, rajstopy z dziurami, słuchawki w kształcie głowy myszki miki. Słuchała czegoś, podrygując nogą. Wyglądała na spokojną i zadowoloną. Wyróżniała się bardzo od pozostałych osób, ubranych w szare płaszcze, owiniętych szalikami i przykrytych ciepłymi czapkami.

Wzbudziła mój podziw za odwagę bycia sobą. Widziałam wzrok starszych pań, które nie dowierzały temu, co zobaczyły w środku mroźnego dnia w Warszawie. Zastanawiałam się, jak zareagowaliby na nią ludzie na przystanku w Białymstoku…

Dlaczego o tym piszę? Miałam ostatnio przyjemność prowadzić warsztat dla studentów Uniwersytetu w Białymstoku na temat indywidualizmu w grupie. Warsztat był zaledwie dwugodzinny, więc trudno było o głęboką pracę, jednak zauważyłam, że temat ten budzi wiele kontrowersji i pytań o to jak pogodzić indywidualizm z grupą.

Ta dziewczyny z przystanku, to przykład indywidualizmu, który widać na pierwszy rzut oka. Na co dzień, w pracy, w sklepie, w przedszkolu dziecka, w klubie fitness mamy wiele przykładów indywidualizmu i tego, jak trudno jest nam nadal go zaakceptować. Wiemy, że łatwiej rozmawia nam się z kimś kto ma podobne poglądy na życie, kto podobnie wygląda, czuje i się zachowuje. I nie ma w tym nic dziwnego. Psychologiczny efekt podobieństwa działa. Na co dzień po prostu łatwiej żyje się w świecie, w którym nie musimy walczyć. Łatwiej złapać wspólny język z kimś, kto myśli podobnie jak my. Łatwiej załatwić sprawę w urzędzie, kiedy urzędnik zgadza się z nami. Przyjemniej porozmawiać z koleżanką, która ma podobne problemy do naszych. Dużo szybciej zrobimy zakupy w sklepie, kiedy nasze małe dziecko nie stawia nam oporu, nie chcąc wyjść z wózka na zakupy. Oczywiście, że wtedy jest łatwiej. Przebywając w hermetycznym środowisku czujemy się bezpieczniej. Gdybyśmy co chwilę napotykali na opór, bylibyśmy wciąż zmęczeni walką. Dlatego dobieramy sobie takich partnerów, znajomych i otoczenie, które z nami współgra.

Jest jednak też druga strona medalu. Takie przebywanie wyłącznie w środowisku podobnym do nas może powodować, że zamykamy się na nowe. Nie akceptując inności, mamy potrzebę udowadniania swojej racji, pokazywania, czyje jest na wierzchu. Generalnie zaczynamy walczyć z innością.

Przypomnij sobie sytuację, kiedy spotkałaś się z innością w swoim otoczeniu. Np. ktoś powiedział coś, co było w opozycji do Twojego zdania. Jak wówczas zareagowałaś? Co pomyślałaś? Co powiedziałaś? Jak się poczułaś? Jak dalej potoczyła się Wasza relacja?

A gdyby tak przyjąć inne założenie?

A gdyby tak przyjąć założenie, że to co podobne do nas jest super i to co inne od nas jest również super? Ile więcej spokoju zyskałabyś myśląc w ten sposób?

Wiem, że nie jest to łatwe (sama codziennie przyłapuję się na innym myśleniu), ale przy najbliższej okazji spróbuj, podejmij wyzwanie, by na inność zareagować bez oceny i bez próby udowodnienia swojej racji.

Jak możesz to zrobić?

1. Wysłuchaj.

Mamy tendencje do tego, by w momencie, kiedy słyszymy coś, co się nam nie podoba zamykać swoje uszy. Nie słuchać z uwagą drugiej osoby, tylko myśleć o tym, co jej odpowiedzieć, by pokazać swoją rację.

Następnym razem pozwól sobie na wysłuchanie innej opinii do końca. Po prostu kiedy złapiesz się na tym, że myślisz o tym co odpowiedzieć, porzuć tę myśl i wysłuchaj do końca drugą osobę. Jeśli widzisz inność, pozwól sobie na to, by dłużej poobserwować tę osobę. Jeśli wygląda zupełnie inaczej od Ciebie, przyjrzyj się jej dłużej i spróbuj wyłapać jeszcze inne jej cechy, niż tylko te, które widać na pierwszy rzut oka.

2. Dopytaj.

Po wysłuchaniu innej opinii zadaj kilka pytań, które pozwolą Ci poznać lepiej punkt widzenia drugiej osoby. Dzięki temu, Ty zyskasz dodatkowe informacje o niej, a druga osoba dostanie Twoją uwagę i poczuje, że jesteś jej ciekawa. Taka postawa zdecydowanie może Was zbliżyć do siebie. Możesz powiedzieć: Powiedz proszę coś więcej o tym, dlaczego tak myślisz? Co powoduje, że to jest takie ważne dla Ciebie? Ponadto pamiętaj, że to Ty zyskujesz dodatkową wiedzę w temacie, z którym się nie zgadzasz. Zyskujesz dodatkową perspektywę na temat, w którym masz już wyrobioną opinię. Znasz takie powiedzenie „Tylko krowa nie zmienia poglądów”. Ja je uwielbiam i nie chcę być krową. Zachęcam Cię do zmiany poglądów na różne tematy. Ja na przykład po urodzeniu dziecka bardzo zmieniłam swoje poglądy na rodzicielstwo. Przecież nie jesteśmy chodzącą encyklopedią (teraz powinnam napisać Wikipedią).

3. Poszukaj potrzeby, jaka kryje się za innością.

Słuchając innej opinii, poszukaj tego, z jakiego powodu ktoś prezentuje inne zdanie. Jaką swoją potrzebę próbuje tym zaspokoić.

Ostatnio na Facebooku uczestniczyłam w dyskusji o tym, czy dziecku powinno mówić się o tym, że Mikołaj nie istnieje. I część komentujących była za tym, by nie uświadamiać dzieci o tym, ze Mikołaj to fikcja, a część, by jasno o tym mówić. Dwie zupełnie inne opinie. Dyskusja bywała bardzo nieprzyjemna. Wyglądała jak przerzucenie się ocenami, zarzutami i domysłami. A przecież za tymi dwiema, różnymi opiniami, kryła się ta sama potrzeba. Zarówno jedni jak i drudzy rodzice chcą budować cudowną relację ze swoim dzieckiem. Potrzebują mieć z nim dobry kontakt i chcą dla niego jak najlepiej. Robią to samo, tylko w inny sposób. Czy nie łatwiej rozmawiałoby się nam, gdybyśmy docierali do miejsca, w którym widzimy co nas łączy? I na tej bazie szukali porozumienia?

4. Zaakceptuj, że możecie mieć różne zdania.

Jeśli widzisz, że ktoś zdecydowanie nie jest otwarty na rozmowę bądź czujesz, że przekracza Twoją granicę – powiedz STOP i odpuść. To nie znaczy – poddaj się, tylko podejmij decyzję o tym, że nie chcesz dłużej w ten sposób rozmawiać bądź w inny sposób kontynuować tej znajomości. Przecież nie zawsze musisz zmieniać swoje zdanie bądź nawiązywać bliższą relację z drugą osobą. Tu sprawdza się powiedzenie: Wolę mieć spokój niż rację.
Zanim jednak to zrobisz, zajrzyj najpierw w siebie i przyjrzyj się temu, z jakiego powodu tak bardzo doskwiera Ci to, że ktoś ma inne zdanie niż Twoje, bądź wygląda, żyje inaczej niż Ty. Jaka Twoja potrzeba kryje się za tą sytuacją. Dzięki temu pogłębiasz samoświadomość i możesz czegoś wartościowego dowiedzieć się o sobie.

Warto szukać tego, co kryje się za innością i doceniać to, że daje ona nam możliwość poznania innej perspektywy. Daje nam możliwość wzbogacenia naszej wiedzy o świecie i ludziach. Daje okazje do uczenia się i poszerzania horyzontów. Daje możliwość przyjrzenia się sobie. A takie podejście daje spokój. Bo kiedy zakładasz, że Ty masz prawo do swojej opinii, a ktoś do swojej (nawet jeśli się z nią nie zgadzasz) oraz wiesz, że za każdą innością kryje się jakaś potrzeba (może spójna z Twoją), to wówczas nie masz potrzeby walki. Zyskujesz spokój i bycie w zgodzie ze sobą.

Sprawdź przy najbliższej okazji, jak to zadziała.

A jeśli chcesz popracować nad tym w jaki sposób słuchać swoich potrzeb, akceptować swoje emocje, stawiać granice z dbałością o siebie i o bliskie relacje, to dołącz do kobiecego warsztatu W DRODZE DO SIEBIE, który odbędzie się w Białymstoku 25 lutego. Więcej szczegółów.

Autor: Monika Kliber

Monika KliberCertyfikowany trener rozwoju osobistego i coach, propagator work-life balans i life integrity, idei skupiających się wokół dążenia do balansu i równowagi w różnych obszarach życia.

Autorka ebooka „Balans i równowaga w życiu. Trzy sposoby myślenia, które Cię do nich przybliżą”, programu rozwojowego dla osób indywidualnych i firm PROJEKT BALANS™ oraz coachingowego Balance coaching™.

Prowadzi warsztaty z zakresu umiejętności menadżerskich, komunikacji, intrapersonalnych, work-life balance oraz coachingu. Prowadzi również indywidualne sesje coachingowe. Osoby, z którymi pracuje szukają balansu w codziennym funkcjonowaniu. Balansu pomiędzy spełnianiem własnych potrzeb i interesów a zaspokajaniem potrzeb i interesów innych. Równowagi pomiędzy nadmiarem a niedosytem, intensywnością a stagnacją. Chcą dążyć do równowagi w różnych obszarach swojego życia.

Idea, w którą wierzy, wywodzi się z paradoksalnej teorii zmiany i mówi, że tym bardziej się zmieniasz, im bardziej stajesz się sobą.

Prywatnie mama Hani i żona męża 🙂

Więcej o warsztatach, coachingu i współpracy z Moniką znajdziesz na www.monikakliber.com oraz www.facebook.com/MonikaKliberCOM/.

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *