„3 biznesowe miesiące bez online” projekt Lechosława Chaleckiego

"3 biznesowe miesiące bez online" projekt Lechosława Chaleckiego

Czy w dzisiejszej rzeczywistości możliwe jest „odcięcie” się od świata online? Czy tak bardzo przyzwyczailiśmy się do scrollowania, że jest to dla nas wręcz niewyobrażalne? O swoim nowym projekcie – „3 biznesowe miesiące bez online” opowiada Lechosław Chalecki.

Skąd zrodził się Twój pomysł na projekt „3 biznesowe miesiące bez online”?

Pomysł zrodził się z obserwacji tego, że bardzo dużo czasu, uwagi, energii zabiera nam scrollowanie Facebooka, czytanie setek maili, odbieranie telefonów, które niekoniecznie są ważne. Niedawno też niechcący zapomniałem telefonu z domu. Mogłem po niego wrócić, ale tego nie zrobiłem i okazało się, że nic złego się nie stało. Za tym projektem stoi też chęć przetestowania, zrobienia czegoś takiego, aby na przyszłość wyciągnąć wnioski, dla siebie i wierzę, że i dla innych ludzi. Niedawno będąc na spacerze zauważyłem, jak na światłach stoi człowiek wpatrzony w telefon i ruszając ze świateł… nawet nie odrywa wzroku od ekranu, a tym samym nie widzi nadjeżdżającej ciężarówki. Tracimy z pola widzenia rzeczywistość. Jeżeli nie widzimy takiej rzeczywistości, którą jest pędzące dwutonowe auto, to ile ważnych szczegółów przegapiamy, ilu rzeczy nie zauważamy?

Wierzę, że dzięki temu projektowi wyciągnę dobre wnioski i tymi wnioskami będę mógł się potem dzielić z ludźmi, na moich szkoleniach i spotkaniach poza zawodowych.

Jakie są założenia i co oznacza wyłączenie się ze świata online?

To oznacza, że nie będę miał w ogóle numeru telefonu i nie będę posługiwał się mailem, aplikacjami. Pierwotnie był taki pomysł, że będą dwie osoby, z którymi będę się kontaktował: moja żona i asystentka w biurze. W rezultacie również z tego zrezygnowałem i od stycznia nie będę miał telefonu i numeru kontaktowego do nikogo i nikt nie będzie mógł do mnie zadzwonić. Nie odbiorę też maili. Przez ten okres, na moich skrzynkach będzie autoodpowiedź z informacją, że nie odpiszę do końca marca 2020. W czasie 3 miesięcy nie będzie się można ze mną skontaktować za pośrednictwem żadnych środków przekazu elektronicznego czy komunikatorów.

Masz „stracha”?

Już nie, bo tak naprawdę przygotowuje się do tego od jakiegoś czasu. Przygotowałem też moje biuro, przygotowuję cały czas moją żonę. Rozmawiamy dziś też po to, żeby przygotować ludzi z zewnątrz.

Co będzie, kiedy będziesz jechał samochodem i będzie jakaś kolizja, coś się stanie?

Samochód ma system powiadamiania SOS. Poza tym, co się może wydarzyć? Nie żyjemy na pustyni, są wokół mnie miliony ludzi, którzy mają kontakt ze światem, więc po prostu poproszę o pomoc.

Czy okres trzech miesięcy ma jakieś znaczenie?

Moja intuicja mi podpowiedziała, że trzy miesiące to dobry czas. Wiele osób powiedziało mi: „Leszek, może tylko miesiąc, będzie bezpieczniej”. Większym wyzwaniem jest kwartał. Poza tym wierzę, że jeżeli jakieś powtarzalne czynności utrzymamy przez dłuższy czas, to jest spora szansa, że będą ciekawsze wnioski, że powstaną nowe, dobre nawyki, będzie miało to lepszy efekt.

Często widzę zdziwienie moich rozmówców, kiedy informuję ich, że w weekendy nie uruchamiam internetu. 3 miesiące to jednak dużo więcej niż weekend, jakie są reakcje na twój pomysł?

Różne. Ludzie mówią, aby zostawić minimum kontaktu telefonicznego, albo że to bez sensu… Wielu ludzi nie do końca wierzy, że jest to możliwe. Niektórzy myślą, że to projekt zrobiony pod PR. Reakcje są różne, chyba najbardziej przerażona jest moja żona, że nie będzie można porozmawiać. Możliwe, że ludzie bardziej się boją niż ja. Chcę doświadczyć nowej rzeczywistości, w tej rzeczywistości dostępnej teraz dla wszystkich.

Czyli nagle się okazuje, że niektóre telefony i maile to w dużej części zbędne prowadzenie za rękę i nie jest to tak niezbędne, jak by się wydawało?

Współcześnie powstaje efekt wyuczonej bezradności. Dzisiaj nie zastanawiamy się, tylko pytamy, sprawdzamy w Google. Nie robimy prostej notatki z czegoś, tylko są z tego zdjęcia. W projekcie chodzi o to, żeby doświadczyć innego sposobu bycia. Kiedyś tego doświadczałem, ale świat nie miał telefonu, świat nie miał komórek. Jechałem kiedyś na Śląsk, to żeby skontaktować się z rodziną, zatrzymywałem się gdzieś, przy jakiejś budce telefonicznej i dzwoniłem do sąsiadów, żeby poinformowali moją żonę, że dojechałem.

O ile w przypadku osób prywatnych takie przedsięwzięcie nie niesie ze sobą konsekwencji, o tyle w przypadku osób działających prężnie w biznesie i budujących stale własną markę, może być postrzegane jako nieco ryzykowne. Idąc za stereotypem: „nie ma Cię w sieci – nie istniejesz”?

Ja w sieci będę. Będę dzielił się swoją wiedzą, będę nagrywał materiały do moich cyklów: Biznes przy kawie, Chalecki& Maxwell, poza tym mam biuro i wspaniałe osoby, które to wszystko ogarniają, więc to nie jest tak, że absolutnie ja nie będę widoczny. Nie zachęcam, żeby to robił każdy, absolutnie. Na pewno ktoś, kto prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą, nie może sobie na taki krok pozwolić. Sens dodatkowy tego działania poznam na pewno za te kilka miesięcy. Ja mogę sobie na to pozwolić, bo zbudowałem zespół i pracowałem wydajnie, efektywnie przez te wszystkie lata, żeby dopracować się zespołu i takiej możliwości. Bo kontakt z firmą będzie, nie będzie kontaktu ze mną.

Ja wierzę też, że dzięki temu mój zespół będzie miał większe kompetencje i większą chęć do podejmowania decyzji. Wierzę, że dzięki temu moja firma się rozwinie, a nie cokolwiek straci. Wierzę w to i z taką intencją to robię. Uwielbiam ludzi.

Masz świadomość wyjątkowości i tego, że nie znalazłam nikogo w świecie biznesu, kto zrobił taki krok?

Lubię rzeczy, które wcześniej nie były zrobione, bo one dają takie wnioski, które wcześniej nie było, i być nie mogło, bo nikt tego nie zrobił. Dla mnie dużym progresem było odcięcie się od telefonu w czasie urlopu. Teraz odcięcie się od wszystkiego na kwartał… jak teraz o tym myślę, to już się nie mogę doczekać. Już jestem podekscytowany.

Jak chcesz wrócić po tych trzech miesiącach, bez szoku?

Nie mam pomysłu. Zacznę ten plan budować gdzieś z początkiem marca. Może okaże się, że to będzie tak świetnie działać, że powiem: kontynuuję. Po trzech miesiącach mając inne nawyki i inną świadomość będzie inaczej, łatwiej będzie podejmować decyzje. Wierzę, że zaoszczędzony czas będę mógł przeznaczyć na swój rozwój. Wierzę, że dzięki temu napiszę swoją drugą książkę. Będę zdobywać nową wiedzę, nowe kompetencje.

Dziękuję.

Zobacz również „Zależy mi na tym, aby ludzie odkrywali, to, co już mają w sobie” – Z cyklu „Męski punkt widzenia” Lechosław Chalecki.

Fot. z archiwum Lechosława Chaleckiego

Autor fot. Lawreszuk.eu

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *