Bohaterki dnia codziennego

Bohaterki dnia codziennego

Bohaterki dnia codziennego. Matki samotnie wychowujące dzieci, to kobiety które na co dzień trafiają do mojego biura. Są to w mojej ocenie „ Bohaterki dnia codziennego ”.

Opowiadają swoje historie. Smutne, przepełnione lękiem o przyszłość swoją i swoich dzieci, ponieważ są bardzo negatywnie oceniane przez rodzinę i społeczeństwo. Nie mają środków do życia. Alimenty, które wcześniej pozyskały są na minimalnym poziomie 400 – 500 zł, a co więcej często ich nie otrzymują w terminie lub wcale, ponieważ ojciec dzieci notorycznie uchyla się od obowiązku alimentacyjnego. Nie są w stanie same sobie z tym poradzić, nie znają swoich praw.

Nie chcę tu jednak pisać o możliwościach formalnych jakie daje prawo. Chcę zwrócić uwagę na bardzo ważny aspekt jakim jest brak społecznej empatii. Kobiety, z którymi rozmawiam często zdziwione są moim podejściem oraz zaangażowaniem w ich sprawę. Dlaczego? Ponieważ na co dzień spotykają się zupełnie z inną postawą słysząc od najbliższych: „To po co odeszłaś, to co że bił. Teraz jest Ci lepiej ?” Jak w takiej sytuacji być silną i konsekwentnie realizować swoje postanowienia : „ Nigdy więcej mnie nie obrazi, nigdy więcej nie dam się skrzywdzić”

Pani Ewo już nie dam rady, od soboty znowu płaczę, zaczęłam krzyczeć na dzieci.” Mąż tej kobiety odszedł kilka miesięcy temu do innej kobiety. Zostawił żonę z trójką dzieci, trzy dziewczynki w wieku 11 i 9 lat, a najmłodsza właśnie skończyła roczek. Jedno z dzieci jest niepełnosprawne wymaga specjalistycznej opieki.

Wyszłam za mąż mając 17 lat, byłam w ciąży. Teraz mam trójkę dzieci i wyprowadziłam się z domu po ostatnim incydencie kiedy najstarszy, 12 – letni syn zaczął okładać swojego ojca pięściami, gdy ten wpychał mnie do bagażnika samochodu i wrzeszczał, że wywiezie mnie do lasu, zakopie żebym zgniła. Młodsza córka w tym czasie wezwała pomoc. Mąż co prawda nigdy mnie nie uderzył, ale zamykał w piwnicy na kilka godzin, wyrywał mi telefon i rozbijał go o ścianę kiedy próbowałam wezwać pomoc, palił moje książki, bo nie pozwalał mi czytać. Zawsze musiałam coś robić, bo gdy zobaczył, że np. siedzę i jem, wyzywał mnie od leniwych pasożytów i karał. Opowiadał we wsi na mój temat same kłamstwa, że brudaska, leń, tuman. Pewnego razu gdy wezwałam pomoc, gdy bałam się o swoje życie usłyszałam od teściowej, że mam to odwołać, bo jeżeli coś wyjdzie na jaw to nocy nie przeżyję. Cała wieś nie odzywała się do mnie miesiącami bo na męża policję wezwałam.

Inna kobieta opowiada mi o swojej sytuacji, o tym że latami była przekrzykiwana, obrzucana wyzwiskami, „ja słowo, on dziesięć”, obrażana przy obcych, lekceważona „nigdy nie brał pod uwagę tego co myślę i czuję”, „wstawałam rano do pracy, szykowałam dzieciom śniadanie do szkoły i otrzymywałam kolejną porcję „miłości”, słyszałam: gdzie się stroisz szmato, zajmij się lepiej domem i dziećmi, zamiast bawić się w Panią prezes, zrób przysługę firmie i sama się zwolnij, niech skorzysta ktoś kto zna się na rzeczy. Gdy próbowałam protestować : taka jesteś mądra ? i zabierał mi kluczyki od samochodu, wiedział, że nie zdążę już do pracy autobusem, a taksówki nie miałam prawa zamówić.”

Najgorsze jest jednak to, że mówi o tym z ogromnym poczuciem winy, czując wstyd, brak lojalności w stosunku do męża. Doświadczając bowiem przemocy emocjonalnej, której towarzyszyła przemoc finansowa ofiara traci pewność siebie, poczucie bezpieczeństwa zaczyna się obwiniać i źle myśleć o sobie. Przemoc rujnuje jej życie i obraz samej siebie. Potęguje to jeszcze postawa najbliższych, rodziny, przyjaciół, ludzi z otoczenia, którzy bagatelizują sprawę pomniejszają cierpienie ofiary, ignorują problem, często obwiniają ofiarę odmawiając pomocy i twierdząc, że sama sobie zasłużyła.

Przemoc emocjonalna odbiera godność oraz poczucie własnej wartości.

Dlatego bardzo ważne jest aby Kobiety, które trafiają do naszego biura otrzymały kompleksowe wsparcie, nie wystarczy formalne uporządkowanie spraw z byłym mężem. Bardzo istotne są emocje, uczucia i bagaż doświadczeń. Ważne jest by to co było potraktować jako lekcję, wyciągnąć wnioski, przepracować trudne tematy i iść dalej, już SWOJĄ WŁASNĄ LEPSZĄ DROGĄ.

Autor: Ewa Wierzbicka – Nosal

Centrum Rozwodowe Kobieta i Rozwód

Share

Comments

  1. Bardzo dobry artykuł. Gratuluje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *