Być dziś BEZ ETATU to tragedia czy największa szansa?

Być dziś BEZ ETATU to tragedia czy największa szansa?

Ciekawa jestem, w jakim miejscu zawodowym jesteś? Pracujesz na etacie? Masz lub miałeś własny biznes? A może dopiero stawiasz pierwsze kroki w biznesowym świecie i może właśnie liczyłeś na pracę wakacyjną, a obecna sytuacja globalna zweryfikowała Twoje plany?

Bez względu na to, jakie stoją za Tobą zawodowe doświadczenia chciałabym skłonić Cię dziś refleksji nad Twoją listą idealnej kariery. Zanim zrobisz jakikolwiek kolejny biznesowy krok. Kilka lat temu odnosząc spektakularne sukcesy w międzynarodowych korporacjach farmaceutycznych targana chronicznym brakiem czasu i pragnieniem niebycia zatrudnionym do spełniania marzeń innych, stworzyłam własną listę idealnej kariery. Znalazły się na niej następujące punkty: brak szefa, sprawczość i posiadanie realnego wpływu, pomaganie innym realne a nie kalkulowane zyskiem, praca w oparciu o wartości, brak ryzyka, praca z ludźmi, z którymi chce, a nie z tymi, z którymi muszę, wolność czasowa i finansowa w tym samym momencie.

Czy jakikolwiek punkt z tej listy brzmi znajomo? A może brzmi kusząco, jednak wydaje Ci się tak idealne, że nierealne? Nic bardziej mylnego. Ci, co mnie znają, wiedzą, że niemal nigdy nie narzekam. Że jeśli czuję, że się nie rozwijam, szukam możliwości rozwoju, że jeśli nie pasuje mi coś, to zaczynam wypracowywać sytuację mi pasującą, a jeśli czuję się najmądrzejszą osobą w pokoju, po prostu zmieniam pokój. Tak zrobiłam kilka lat temu.

Kierowana stworzoną przeze siebie listą kariery, zainspirowana maksymą powtarzaną przez przyjaciela: „pokaż mi 5 swoich znajomych, a pokaże Ci Twoją przyszłość” wywróciłam swoje życie do góry nogami. Tak wymagało to odwagi i determinacji. Wywracając swój biznesowy świat do góry nogami nie martwiłam się, bo miałam w sobie pewność, że strona, do której przywykłam wcale nie jest lepsza od tej, która była przede mną. Dokładnie wiedziałam, czego nie chcę. Jasno pojęłam, że biznesowy świat, w którym tkwiłam nie da mi tego, na czym tak bardzo mi zależy. Nie pozwoli mi wyzwolić swojego potencjału, nie pozwoli mi na rozwinięcie skrzydeł. Nie pozwoli mi skutecznie pokazywać nieograniczonej ilości osób, że mają skrzydła, które mogą ich unieść w kierunku ich samych.

Przez ostatnie lata swoją historią, ale przede wszystkim historiami tak bardzo wielu współpracujących ze mną osób w Bez Etatu udowodniamy, że lista idealnej kariery może być rzeczywistością, a nie tylko skrawkiem pragnień. Udowadniamy, że Twoja mapa marzeń może być Twoją przyszłością, a nie tylko prostą zachcianką.

Statystyki dziś są zastraszające, ludzie tracą etaty, dochodzi do masowych zwolnień, do drastycznego obniżania pensji. Ludzie boją się o swoją przyszłość. Wielu ludzi dopiero teraz uzmysłowiło sobie, że ciepły etat mimo tego, że daje poczucie bezpieczeństwa i dobre pieniądze, jest ułudą. Nie ma bardziej mylnego określenia niż „ciepły etat”. Nigdy nie jest ciepły, bo Ty jako etatobiorca jesteś zimny dla etatodawcy. Brzmi brutalnie?

Dzisiejsza sytuacja na świecie stała się swoistym lustrem dla tych słów. Następuje ratowanie firm kosztem pojedynczych pracowników lub kosztem całych tłumów, które pozbawiane są „ciepłych” etatów. Statystyki są brutalne, ale historie kolejnych osób, które straciły zatrudnienie, potwierdzają ich rzeczywisty wymiar. Zwolnieni chłodu nie odczuwali do momentu, kiedy byli potrzebni, bo wyrabiali target. Gdy mając w domu chore dzieci, nie chodzili na L4, tylko ściągali teściową do opieki nad młodymi. Spędzając miliony godzin poświęcając się pracy, oddali jej całe swoje zaangażowanie, o sercu już nie wspomnę. Czuli się bezpiecznie jak pączek w maśle. Zbyt mało uważni, by wiedzieć, że masło usypia czujność. Masło tuczy ego i pozwala zapomnieć o tym, jaki drzemie w nas potencjał.

Jeśli dziś jesteś przedsiębiorcą i masz własny biznes, zapewne znasz już blaski i cienie bycia biznesmenem. Najczęstszym ostatnio stwierdzeniem, które słyszę od osób z własnym biznesem, brzmi: „tak mam własny biznes, ale to biznes ma raczej mnie”. Czy czujesz czasem podobnie? Czy jeśli już uda Ci się wyrwać na urlop, ten upragniony, wyczekiwany, to nad basenem czy plaży ślęczysz wpatrzony w kompa, bo klient musi mieć w danym momencie całą Twoją uwagę? I nieważne, że dzieli Was kilka godzin przesunięcia czasowego? I nieważne, że połowę potencjalnie zarobionych pieniędzy z oferty, którą właśnie omawiasz z klientem, wydasz na połączenia z nim, by dograć niezbędne szczegóły. Czy skórka warta jest wyprawki?

Tym bardziej dziś, gdy byliśmy świadkami, jak wiele biznesów popadało jak domki z kart. Biznesy niebędące w trendzie w ostatnich tygodniach musiały zrewidować swoją działalność. Mimo tego, że następuje obecnie odmrożenie (złudne moim zdaniem), to już żaden biznes nie będzie taki sam.

Zaistniała sytuacja gospodarcza bardzo drastycznie, aczkolwiek skutecznie sprawiła, że zaczęliśmy sobie zdawać sprawę, że tylko dywersyfikacja dochodu niesie bezpieczeństwo. Tylko stanie na min. dwóch zdrowych biznesowych nogach zapewnia nam stabilność i luksus wyboru. Bo gdy niechcący w pewnym momencie jedna z nóg dozna kontuzji, to ta druga zdrowa pozwoli nam iść naprzód. I co ważne nie pozwoli nam się przewrócić. Nie pozwoli dramatyzować ani popaść w paranoję, której doznały miliony w ostatnich miesiącach.

Gdy zadaję pytanie: „czy masz już swoją drugą nogę biznesową?” wiele osób odpowiada: „no coś Ty Magda, tak gonię każdego dnia, że nie mam czasu nawet taczki załadować. Gdzie miałbym znaleźć czas na myślenie o swoich nogach, a już tym bardziej biznesowych?” Zawsze wówczas zadaję pytanie z nadzieją, że skłoni słuchacza do refleksji: „A czy jeśli będziesz robił to, co robisz dziś przez następne 5 lat, to będziesz miał więcej czasu? Czy jeśli będziesz robił to, co robisz dziś przez następne 5 lat, to czy będziesz miał więcej pieniędzy?” Odpowiedź jest zazwyczaj jedna. Smutna – NIE.

Obecna sytuacja gospodarcza ogromnie zmieniła perspektywę, wielu z nas skłoniła do refleksji i co najważniejsze do działania. Wiem, że aby zdecydować się na rozpoczęcie budowania drugiej nogi biznesowej musimy być pewni, że kolejny biznes, na który poświęcimy swoją energię i czas będzie tego absolutnie wart. Wiem, że by zechcieć się zatrzymać, rozejrzeć potrzeba zachodu, jednak namawiam Was do tego, abyście z tym nie zwlekali. Z doświadczenia osoby stojącej na dwóch biznesowych nogach mogę Wam podpowiedzieć, byście w procesie wyboru zwrócili uwagę na 5 kluczowych aspektów:

Aspekt 1. Trendy. To trend sprawia, że do naszego portfela stale wpływa gotówka, nawet jeśli świat się zatrzyma na dobre. Należy nie pomylić trendu z modą. Moda jest miła, ale rotuje jak chomik na karuzeli. Trend zaś jest stabilny i daje przyszłość. Oparcie biznesu na silnym trendzie daje nam gwarancję sukcesu. Warto być świadomym obecnych trendów, które rządzą światową gospodarką:

  • Rozwój platform internetowych. Ogromne pieniądze zarabiają Ci, co łączą ofertę z ludźmi, którzy tej oferty pragną. Uber, nie mając żadnej taksówki, zarabia ogromne pieniądze, AirBNB nie mając żadnego hotelu, zarabia poprzez połączenie tych, którzy potrzebują miejsca noclegowego z tymi, którzy to miejsce mogą zaoferować. Sztuka łączenia ludzi z produktem lub usługą jest dziś w cenie.
  • Praca online – Obecnie wszyscy stali się specjalistami w online. Jednak czy rzeczywiście każdy ma narzędzia, które pozwalają mu zarabiać w sieci?
  • Polecenia. Dzisiejszy świat jest światem rekomendacji. Dużo szybciej kupimy jakąś super technologię anty-aging, gdy poleci nam ją nasza kumpela, niż jak zobaczymy ten sam produkt z reklamie telewizyjnej. Dużo łatwiej zdecydujemy się na konkretny model smartfona, gdy kumpel będąc z niego zadowolonym nam go zarekomenduje. Nie wiem, czy zastanawiałeś się nad tym, jak często polecasz barbera, salon samochodowy czy butik z ciuchami. Czy otrzymujesz za rekomendację prowizję? Nie sądzę. A możesz, wiesz o tym? W Świecie 2020 to jest normalne, że rekomendując rzeczy, które uwielbiasz, jesteś za rekomendację wynagradzany.
  • Zmniejszająca się ilość miejsc pracy. Pozwólcie, że nie będę rozpisywała się o Covid, bo nawet poza tym tematem, jesteśmy skutecznie zastępowani przez boty i wszędobylskie maszyny. W Korei w bankowym okienku kredytowym spotkacie już niemal zawsze robota, który nieomylnie udzieli, bądź nie udzieli kredytu. Bez empatii podejdzie do kalkulacji opłacalności, dlatego jego omylność jest bliska zeru w porównaniu do ludzkiej, kierowanej nie rzadko emocjami syntezy. W Hiszpanii w sklepie z ciuchami pewnej popularnej marki, nie zastaniecie już sprzedawców, którzy snują się pomiędzy półkami, pytając nas nieśmiało: „czy w czymś mogę pomóc?”. Ubrania w każdym rozmiarze rozwieszone są na wieszakach, a my po przymierzeniu i zdecydowaniu się na coś dokonujemy zakupu przy panelu elektronicznym. Następnie ciuch wysyłany jest do nas w ciągu 24 h. Jeśli zaś chcemy go natychmiast możemy go kupić od razu. Jeśli ten trend, a wszystko na to wskazuje, rozpanoszy się całkowicie, co stanie się z milionami obecnie pracujących sprzedawców? Kasjerzy już są eliminowani przez elektroniczne samoobsługowe kasy, sprzedawcy zostaną zastąpieni ekranami ledowymi – to tylko kwestia czasu. Warto mieć to na uwadze już dziś, by przygotować się do tej nowej rzeczywistości, bo zaledwie przed chwilą pierwszy raz w historii robot „oszukał” człowieka przechodząc test Turinga.
  • System abonamentowy. Ten trend króluje gospodarczo. Nie znam osoby, która nie płaciłaby, choć pojedynczego abonamentu. Telefon, TV, multimedia, aplikacje telefoniczne. Wszystko oparte jest na stałej opłacie abonamentowej – czyli dochodzie pasywnym. Dochodzie, który stale zapewnia bogacenie się tym, którzy stworzyli usługę lub produkt oparty o abonament.

Czy wymienione trendy goszczą dziś w Twoim biznesie lub w firmie dla której pracujesz?

Aspekt 2. Firma. Zanim zwiążemy się biznesowo z jakimkolwiek partnerem biznesowym, musimy upewnić się, czy firma jest stabilna i godna zaufania. Czy opiera się na innowacji działającej w trendzie, zapewniając sobie i tym samym Tobie stabilność i siłę. Tylko wówczas będzie w stanie wyróżnić się spośród konkurencji i być wypłacalna.

Aspekt 3. Produkt lub usługa. Stabilność firmy zapewnia jej wysokojakościowy produkt lub wyjątkowa usługa. W dzisiejszych czasach wyróżnienie się graniczy z cudem. Jednak jest możliwe. Możliwe jest dla najlepszych. To oni ofiarowują klientom coś absolutnie wyjątkowego. Coś, co nie tylko działa w trendzie, ale go skutecznie wyprzedza. To produkt powinien kreować rynek, powinien wytyczać przyszłość branży, do której przynależy. To zapewnia firmie nieśmiertelność. Warto by produkt był w systemie abonamentowym, bo on kreuje konsumenta, który znacząco różni się od klienta.

Aspekt 4. Wynagrodzenie. Dzisiejsze czasy nie są czasami dorabiania pieniędzy. Nie mamy czasu na dorabianie. Powinniśmy pracować za solidne pieniądze. Powinniśmy z każdej godziny wyjmować maksymalnie najwięcej. Jak to zrobić? Jest wiele zawodów, w których z godziny pracy, nawet wykonywanej z pełną pasją i zaangażowaniem nie możesz wyjąć więcej. Warto zastanowić się na dodaniem drugiej nogi biznesowej jako modelu na zmaksymalizowanie dochodu w jednostce czasu. Chcesz wiedzieć, co mam na myśli – napisz do mnie. Zburzymy Twój obecny sufit, byś mógł wyraźnie zobaczyć horyzont możliwości finansowych. Bez Etatu to patent pełen możliwości oraz platforma edukacyjna, która pomoże Ci osiągnąć swoje cele, nie tylko finansowe.

Aspekt 5. Czas. To jedyna wartość, której nie możemy odzyskać. Nieustannie musimy pamiętać, że czas jest walutą, której to my sami nadajemy wartość. A najlepszy czas na zrobienie czegoś dla siebie jest pomiędzy wczoraj i jutro. Zatem nie traćmy go na życie życiem innych? Skrolując Fb nie zmienimy świata. Tylko przyglądając się, jak inni zmieniają świat, nie zmienimy własnego. Porównywanie się jest złodziejem szczęścia. Jednak musimy się ruszyć z miejsca, zrobić krok. Skoro to takie proste, to dlaczego nadal wielu z nas stoi w miejscu? Stoimy w miejscu, czasem dlatego, że ktoś nam wmówił, że nie warto się ruszać. Stoimy w miejscu dlatego, że zapatrzyliśmy się ślepo w auto swojego szefa i tak dążymy do posiadania takiego samego, a nigdy nie pomyśleliśmy nawet, że możemy nie mieć szefa i mieć auto dużo lepsze od szefa. Stoimy w miejscu, bo rutyna zabija naszą osobowość i wykrzywia nasze pragnienia. Jestem przekonana, że drzemie w Tobie, może tak głęboko jak w wulkanie, drzemie lawa możliwości. Jeśli choć trochę pragniesz czegoś więcej, to zawitaj do mojego świata, świata BEZ ETATU. Dziś Bez Etatu to nie tragedia, to nowy wymiar. Wymiar nieograniczonych możliwości i wyzwolonego potencjału. Gdy zechcesz mnie odwiedzić nie będę wymagać od Ciebie byś nagle rzucił wszystko, co do tej pory zbudowałeś. Nie poproszę byś rezygnował z tego co daje Ci radość, lub z czegoś co daje Ci bezpieczeństwo, nawet jeśli złudne. Nie zasugeruję byś porzucił coś z czym jest Ci do twarzy. To co mogę Ci obiecać, to, że podejdę do Ciebie w sposób indywidualny, szczególny. Poproszę Cię byś z otwartym umysłem posułychał o modelu przyszłości. Czy stanie się on Twoją przyszłością tego nie wiem, ale wiem, że Bez Etatu to miejsce, w którym znajdzie możliwość biznesową każdy, nie ważne czy ma 100 czy 18 lat. Znajdzie pieniądze każdy ten, kto chce żyć swoim życiem.

To swoisty i unikatowy projekt, a personalizacja oferty biznesowej jest tak silna, że staje się bezkonkurencyjna. Rządzą tutaj potrzeby osoby, a nie potrzeby pracodawcy, rządzą pragnienia ludzi, a nie pragnienia HRu, rządzi budowanie własnej marki, a nie praca dla marki cudzej. Możliwość zbudowania w oparciu o Bez Etatu swojego własnego imperium, którego fundamentem są kompetencje, wiedza i osobowość bezdyskusyjnie elektryzuje ludzi. Wierzę, że może zelektryzować też Twoją uwagę, bez względu na to, co do tej pory osiągnąłeś w zawodowym życiu. Dla mnie na początku Bez Etatu było planem B. Dzięki solidności i indywidualnemu podejściu do moich potrzeb bardzo szybko stało się moim planem A. Gdy dostrzegłam wyjątkowość oferty i solidne pieniądze oparte na dźwigni porzuciłam świat wielkich korporacji farmaceutycznych, w których spędziłam całe swoje zawodowe życie. Po 16 latach szybkiego i naturalnego wchodzenia po szczeblach drabiny postanowiłam przestawić tę drabinę do innej ściany, lepszej – bo mojej własnej. Dopiero wówczas poczułam, jak stłamszone przez lata były moje skrzydła. Mimo tego, że zawsze wydawało mi się, że etat dodawał mi skrzydeł i że mogłam latać, mając autonomię, jednak było to złudne poczucie. Bez Etatu skutecznie odkurzyło moje skrzydła, utwierdziło mnie, że są one prawdziwie zdolne do wysokich lotów i mogą wreszcie wykorzystać w pełni swój potencjał, wynosząc mnie na wyżyny intelektu i kreatywności. Na tych skrzydłach unoszę innych, każdego dnia. Unoszę na początku, by zaraz po tym, jak nowa osoba odkurzy swoje własne skrzydła, mogła latać wysoko, spełniając swoje własne marzenia.

A jak jest z Twoimi skrzydłami? Czy zdecydujesz się by je odkurzyć razem ze mną?

Zapraszam. Magdalena Teterko-Walczak

Autor: Magdalena Teterko – Walczak

Zobacz również inne artykuły Magdaleny.

Źródło fot. Pixabay

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *