Z cyklu „Pytam więc jestem” Justyna Śliwowska

Z cyklu „Pytam więc jestem” Justyna Śliwowska

Justyna Śliwowska – dziennikarka i prezenterka telewizyjna. Przygodę z telewizją rozpoczęła 10 lat temu w regionalnym ośrodku Telewizji Polskiej w Białymstoku. Przez ostatnie 3 lata przygotowywała i prowadziła serwisy informacyjne w TVP INFO i budziła widzów o poranku. Często wraca do rodzinnego Białegostoku. Miłośniczka podlaskich smaków. Obok przygotowanych przez mamę kartaczy i babki ziemniaczanej nie przechodzi obojętnie. W wolnych chwilach recenzuje z siostrą nowości muzyczne i filmowe. Robi najlepsze na świecie serniki i ciasta szpinakowe. Najlepiej czuje się w telewizji na żywo bo wtedy można poczuć prawdziwe emocje. A nieprzewidywalność tylko je potęguje. Od niedawna wita Polskę w programie TVP 1 – Dzień dobry Polsko.

Iwona Dzbeńska: Jesteś klasycznym przykładem na to, że ciężka praca przynosi efekty. Znamy się jakiś czas, miałam okazję obserwować Twoją zawodową drogę. Z regionalnej telewizji trafiłaś do ogólnopolskiej wielkiej telewizji informacyjnej. A teraz dowiadujemy się że będziesz prowadzić telewizję śniadaniową, od której jakaś cześć Polaków zaczyna swój dzień. Powiedz trudno było dotrzeć do etapu, w którym znajdujesz się obecnie ?

Justyna Śliwowska: Kiedy zaczynałam pracę w regionalnym ośrodku Telewizji Polskiej w Białymstoku miałam 21 lat. Kończyłam właśnie drugi rok studiów politologicznych. Praca w telewizji fascynowała mnie od zawsze. I od zawsze wiedziałam, że będę tam pracować. Spotkałam na swojej drodze wielu życzliwych ludzi, którzy wprowadzili mnie w świat telewizji i stawiali przede mną nowe wyzwania. A jeśli pytasz mnie o to czy praca w telewizji to ciężka robota to powiem, że tak. Ciężka jak każda inna, którą wykonujemy z zaangażowaniem i chcemy robić to najlepiej.

Patrząc na Ciebie widać gołym okiem, że Twoja praca jest równocześnie Twoją pasją.  Podobno telewizja to zachłanna pasja, czy masz czas na inne zainteresowania ?

Ha ha ha. Oh tak. Bywa bardzo zazdrosna. Nie mogłam trafić lepiej. Jestem wdzięczna Bogu, za to że mogę robić to co kocham i rozwijać się. Inne pasje oczywiście są. Uwielbiam podróże. Szczególnie te do Włoch. Jedno słowo CIAO, którym witają się Włosi potrafi wprawić mnie w idealny nastrój. Do tego świeżutkie owoce morza.  Ale do szczęścia we Włoszech potrzeba mi jedynie skrawka plaży, błękitnego nieba i kawałka soczystego arbuza.

Jak długo trwa warsztat pracy prezentera zanim zostanie „wpuszczony” na wizję na żywo? Czy są to jakieś szczególne przygotowania? Czy po prostu do tego aby pracować na tzw. „lajfie” potrzeba umiejętności wrodzonych, których nie sposób się wyuczyć? Weźmy np. tremę, czy sposób opanowania, kiedy będąc na żywo spotkają Cię jakieś nieoczekiwane zdarzenia np. zachce Ci się kichnąć, zaboli Cię coś, czy zwyczajnie stracisz kontakt z „uchem”, czyli z osobą która z ukrycia wspomaga Cię na wizji? 

Praca przy programach Na Żywo to ogromne wyzwanie. Wszystko może się zdarzyć. Niczego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Ale z drugiej strony to są właśnie prawdziwe emocje, których nie da się poczuć kiedy pracujemy przy programie nagrywanym. Talent i umiejętności oczywiście są ważne ale równie istotne jest doświadczenie. Mając już za sobą mnóstwo programów na żywo nie czuję już paraliżującego strachu a raczej mobilizujący stres. A jak mawia mój bardziej doświadczony kolega po fachu – „jeśli przed wejściem na antenę nie czuje się chociaż odrobinki stresu to czas zwijać żagle”.

Pamiętam po katastrofie pod Smoleńskiem wielu dziennikarzy nie wytrzymywało emocjonalnie i zwyczajnie po ludzku płakali na wizji, lub zatykało im głos. Powiedz miałaś taką sytuację, w której mówiłaś o czymś tak przykrym i tragicznym, że przeszłaś to ryzyko emocjonalności na wizji. Ja uważam, że prezenter też człowiek i ma prawo do emocji, jednak wielu znawców sztuki, wtedy w kwietniu 2010 zarzucało dziennikarzom nieprofesjonalność. 

Pamiętam te sytuacje. Podobnie jak Ty uważam że prezenter też człowiek. Chyba nigdy nie zapomnę sytuacji sprzed roku. Był lipiec. Moja młodsza siostra właśnie wyleciała do Londynu na wakacje. Rano odwiozłam ją na lotnisko i pojechałam do pracy. Prowadziłam właśnie program na żywo kiedy dostałam informacje od mojego wydawcy, że ewakuowano dwie stacje metra w Londynie bo najprawdopodobniej są tam bomby. Zamarłam. Chciałam jak najszybciej do niej zadzwonić, a z drugiej strony wiedziałam że muszę poinformować widzów o tym co się dzieje w Londynie. Wzięłam głęboki wdech. Wydusiłam z siebie dwa zdania drżącym głosem i skończyłam program. Rzuciłam się na telefon. Wtedy zobaczyłam smsa od siostry że jest bezpieczna. W takich sytuacjach ciężko jest opanować emocje, bo przecież każdy je ma.

Lepiej pracować w pojedynkę czy z partnerem. Pewnie jak wszystko tak i to ma swoje dobre i złe strony. Jak to wygląda u Ciebie ?

To zależy oczywiście od formuły programu. Kocham programy, w których jestem gospodarzem. Mam wtedy wrażenie, ze jestem i sterem i żaglem i że wszystko zależy ode mnie. Jeśli chodzi o pracę z partnerem to mam ogromne szczęście – program Dzień Dobry Polsko –  współprowadzenia z Adamem Gizą. Okazało się, że dziewczyna z Podlasia i chłopak ze Śląska tworzą telewizyjny związek idealny. Powstała między nami antenowa chemia, która mam nadzieję obudzi całą Polskę. Bez względu na to czy jestem gospodarzem programu czy pracuje z partnerem zawsze staram się dać jak najwięcej z siebie widzom.

O której i jakim cudem wstaje prezenterka, która zaczyna pracę na wizji od 6 rano? 

Łatwo nie jest ale po kilku porannych programach już wypracowałam swój rytm. By dłużej pospać rano śniadanie i inne potrzebne rzeczy przygotowuje wieczorem. Budzik dzwoni o 4 nad ranem.  Szybka poranna toaleta, zaparzona w termosie kawa i o 4:15 jestem już w aucie. Dojazd do pracy o tej porze zajmuje mi góra 15 minut. Potem czas na Make Up i stylizacje włosów. W garderobie czeka już na mnie strój starannie przygotowany przez stylistę. O 5:30 jestem gotowa. Do programu zostało pół godziny. To czas który wykorzystujemy z moim współprowadzącym, reżyserem i wydawcą na ostatnie rozmowy nad scenariuszem Dzień Dobry Polsko. O 6 zaczynamy program.

Gdybyś nie pracowała w telewizji, to co mogłabyś robić? 

Myślę że na stałe przeniosłabym się do Włoch. Mogłabym tam parzyć kawę… ona tak pięknie pachnie.

W związku z niestandardowym czasem pracy prezenterów telewizyjnych, to szczęśliwy związek mogą tworzyć oni z kimś, kto pracuje podobnie? Tak masz rację pytam tu o Radka?

Wsparcie i zrozumienie są tu bardzo ważne. Także jeśli chodzi o niestandardowy czas pracy. Staram się jednak by to co ważne nie przesłoniło tego co najważniejsze. Poza tym nikt nie zrozumie Cię lepiej niż osoba która też wstaje bladym świtem.

Wszyscy wiemy, że obcasy dodają kobiecie pięknego wyglądu i pewności siebie. Rozumiem, że mimo iż w studiu do tej pory siedziałaś za biurkiem i tych obcasów nie było widać to i tak je nosisz ?

Oczywiście. Kocham szpilki. Mam całkiem pokaźną kolekcję. To jedna z moich słabości. Ale przyznasz ze niezwykle piękna???? Hahahaha.

Przed Tobą nowe wyzwanie – Telewizja śniadaniowa, czego życzyć takiej profesjonalistce jak Ty ?  

Hmmm może tego, by zawsze mieć dla kogo wstawać o 4 rano. Chciałabym budzić całą Polskę #budzimypolske

Dziękuje za rozmowę.

Rozmawiała: Iwona Dzbeńska


Fot. archiwum prywatne Iwona Dzbeńska

Fot. wyróżniająca – archiwum prywatne Justyna Śliwowska

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *