Ekspert od kryzysu w social mediach – Monika Czaplicka

Ekspert od kryzysu w social mediach -  Monika Czaplicka

Fascynuje się ludźmi i komputerami, a idealnym ich połączeniem są social media, w dziedzinie których jest ekspertem. O pasji, biznesie i wpływach social media na życie osobiste oraz zawodowe rozmawiamy z Moniką Czaplicką – autorką książki „Zarządzanie kryzysem w social media ”, właścicielką agencji Wobuzz.

Obcasypodlasia.pl: Przygotowując się do wywiadu z Panią odniosłam wrażenie, że jest Pani „żywym kompendium wiedzy” nt. social media. Zacznijmy jednak od początku – od czego to wszystko się zaczęło?

Monika Czaplicka: Od młodości interesowałam się komputerami, a na studiach socjologicznych doszła do tego fascynacja ludźmi. Skrzyżowaniem tych dwóch zainteresowań są dokładnie media społecznościowe. Na pierwszym roku studiów znalazłam pracę w social media jako osoba zajmująca się marketingiem – spodobało mi się i od tamtej pory się tym zajmuję. Więc już trochę ponad dekadę.

Z wykształcenia jest Pani socjolożką. Skąd więc marketing?

Marketing to działania dla i na ludziach – o tym też jest socjologia. Chcę wierzyć, że jest w tym też coś z pomagania innym w rozwiązywaniu ich problemów. Liczę, że ludzie będą patrzeć na marketing bardziej w ten sposób, niż w to, że to naciąganie ludzi na kupowanie czegoś, czego nie chcą i nie potrzebują.

Jest Pani autorką książki „Zarządzanie kryzysem w social media ”, współautorką II tomu Biblii e-biznesu , prelegentką na wielu konferencjach i w końcu też blogerką. Lubi się Pani dzielić swoją wiedzą?

Oczywiście, że lubię. Zdaję sobie sprawę z tego, że wiele osób nie ma czasu i możliwości szukać w różnych miejscach i angażować się w zdobywanie wiedzy, dlatego staram się im pomóc i ułatwić. Sprawia mi to radość, kiedy ktoś potem się odzywa i mówi, że pomogłam mu albo się czegoś nowego nauczył. Wiele wiedzy można znaleźć za darmo na moim blogu: czaplicka.eu

Dziedzina, którą Pani sobie obrała nie jest łatwą. Rozwój social media następuje praktycznie z dnia na dzień i Pani musi być z tym na bieżąco.

Czasy, kiedy ludzie uważali, że trzeba wiedzieć wszystko co dzieje się w mediach społecznościowych już minęły. Staram się wiedzieć to, co jest mi potrzebne do działania, prowadzenia biznesu i do tego, żeby się dzielić tym z innymi. A poza tym – wbrew pozorom tych zmian nie jest aż tyle, jak się wszystkim wydaje.

Wróćmy do Pani książki, która doczekała się dodruku już po kilku miesiącach od jej pierwszego wydania. O czym jest i dla kogo?

Opowiada o błędach, które można popełnić prowadząc komunikację w mediach społecznościowych i wyjaśniam jak ich unikać. Starałam się napisać ją tak, żeby ktoś, kto jest dopiero na początku drogi był w stanie ją zrozumieć, ale także, żeby znalazły się tam bardziej zaawansowane rzeczy dla osób, które już wiedzą co i jak. Niestety wersji papierowej już nie ma, ale jeśli ktoś szuka ebooka jest do kupienia w moim sklepie: wobuzzeria.pl

Na Pani stronie znalazłam informację, że specjalizuje się Pani m.in. w hejcie. Nie mogłabym nie skorzystać z okazji i nie zadać pytania – czym właściwie jest to zjawisko i jak sobie z nim radzić?

Hejt, to negatywne emocje, którymi ktoś się z nami dzieli. Nie ma tam za bardzo podstawy merytorycznej. Jest po prostu emocja, którą ktoś wyrzucił z siebie. Najlepszą reakcją jest sprawdzenie czy pod warstwą emocji nie ma merytorycznego fundamentu – czasem ktoś ulega emocjom, ale ma ku temu postawy. Jeśli nie ma – możemy spróbować pomóc lub po prostu uznać, że tak czasem bywa i nie przejmować się za bardzo. Wiem, że to trudne, ale można się tego nauczyć.

Pamiętajmy, że hejt to vat od sukcesu – hejtuje się kogoś za to że jest jakiś: wyjątkowy. Zamiast się martwić złymi emocjami, znajdźmy te pozytywne.
Pamiętam jak pod moim pierwszym szkoleniem online znalazł się komentarz, że mam brzydki nos. Początkowo mnie to zabolało, ale potem pomyślałam, że to musi być dobre szkolenie, skoro to główny zarzut.

Czy mądrze obsługiwane social media są pomocne w budowaniu marki?

Zdecydowanie! W wielu przypadkach jest to nawet absolutny kręgosłup czyjejś marki. Wielu blogerów czy vlogerów buduje swój wizerunek na podstawie swojej aktywności w internecie. W przypadku firm – jest to jeden z tańszych i często skuteczniejszych sposobów na pozyskiwanie klientów, budowanie wizerunku i promowanie się. Problemem jest po pierwsze umiejętność robienia tego dobrze. A po drugie – to nie jest magiczna różdżka, która rozwiązuje wszystkie problemy.

Kiedy zdecydowała się Pani swoją wiedzę zamienić w swój biznes. Jak powstała agencja Wobuzz?

Ostatnia agencja, w której pracowałam, była niestety nieuczciwa – oszukiwała klientów, pracowników i pokazała mi całe spektrum złych zachowań, ale pozwoliła również zrozumieć, że i tak lista zadań, którą wykonuję, obejmuje wszystko, czego potrzebuję do prowadzenia agencji. Kiedy więc rzuciłam pracę, napisałam książkę, miałam ogromne szczęście, że pojawił się klient, który był gotów zapłacić mi tyle, że opłacało mi się założyć firmę, nawet, jeśli nie miałabym żadnych innych zadań. Było to wiosną 2014 roku i od tamtej pory, szczęśliwie, agencja rozwija się. Zdaję sobie sprawę z tego, że wiele osób ma takie problemy i pytania i dlatego zaczęłam o tym pisać na swoim blogu na stronie mojej agencji: wobuzz.com/rozwinbiznes

I na koniec – social media są dla nas szansą na rozwój czy raczej konkurencją dla rzeczywistości?

Nie do końca rozumiem pojęcie „konkurencji dla rzeczywistości”. To nie jest inna rzeczywistość, do której możemy wejść, gdzie jest nagle inny świat. To po prostu strona, na której można się szybko i łatwo kontaktować z innymi ludźmi czy firmami i czytać co mają do powiedzenia. To taka trochę bardziej interaktywna gazeta czy telewizja. Czy uważamy, że one są inną rzeczywistością?

Dziękujemy.

Fot. uwiecznieni.pl
Źródło: https://www.facebook.com/monikaczaplicka/photos?lst=100001501938107%3A767508487%3A1519284118&source_ref=pb_friends_tl

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *