„Pasja jest motorem napędzającym niemal wszystko” – Ewa Sokólska

„Pasja jest motorem napędzającym niemal wszystko” - Ewa Sokólska

Z Ewą Sokólską – współzałożycielką Bia24 rozmawiamy o pasji, ciężkiej pracy i dziennikarstwie.

Obcasypodlasia.pl: Od czego zaczęła się Pani historia z Bia24?

Ewa Sokólska: Myślę, że od pasji. Bardzo wiele rzeczy, które mają szansę się udać, zaczynają się właśnie od tego. Pasja jest motorem napędzającym niemal wszystko.

Dziennikarstwem zajmowałam się od chyba zawsze. Już jako studentka pracowałam zawodowo w Polskim Radiu Białystok, miałam szczęście od początku współpracować z profesjonalistami. To oni wykształtowali we mnie poważne myślenie o dziennikarstwie. Dali mi wielka lekcję pokory i warsztat. Po studiach dostałam etat w Gazecie Wyborczej, co dało mi szansę na zdobycie doświadczenia w mediach o zupełnie innym charakterze.

Postrzegam dziennikarstwo jako rzetelny przekaz informacji. W dzisiejszym świecie nie jest to już takie oczywiste, a może zwyczajnie nie jest modne. Dziś media przeniosły się do internetu, a dziennikarzem może nazywać się każdy, kto ma do niego dostęp. W internecie jest bardzo łatwo i to bez żadnych konsekwencji kogoś obrażać, narzucić swoje zdanie. Mnie „wychowano” inaczej.

Zrodził się we mnie pomysł stworzenie lokalnego medium o charakterze informacyjnym. Marząc o swoich mediach, chciałam wybrać to wszystko, co przez lata obserwowałam, co moim zdaniem jest wartościowe i stworzyć nowoczesny portal.

Na swojej drodze spotkałam trzech panów, którzy zechcieli ze mną współtworzyć Bia24. Powstała spółka. Rok temu odkupiłam od wspólników udziały i rozstaliśmy się. W tej chwili wraz z Andrzejem Ciszewskim, moim mentorem i wielkim autorytetem – tworzymy dla Państwa gazetę codzienną w internecie.

Jak długo istnieje portal?

Ostatnio jedna z czytelniczek zadała mi to pytanie. Kiedy odpowiedziałam jej, że w tym roku będziemy świętować trzecie urodziny to nie mogła w to uwierzyć. Ja szczerze mówiąc też nie. Wydaje mi się, że Bia24 istnieje od dawna…

Jako portal jesteśmy – mam nadzieję – wciąż na początku swojej drogi. Mamy stałych czytelników to i – co bardzo ważne – stałych recenzentów. Cały czas się rozwijamy, przychodzą do pracy nowi ludzie, którzy stają się częścią zespołu. Zapomniałam na wstępie zaznaczyć, że Bia24 to nie – Ewa Sokólska, Bia24 to są ludzie, z którzy tworzą ten portal. Ja też bardzo bym chciała za jakiś czas zdjąć z siebie ciężar prowadzenia biznesu i wrócić do pisania artykułów – być częścią zespołu redakcyjnego.

Czy w biznesie kieruje się Pani intuicją?

Kieruję się jedną zasadą „nic na siłę”. Jeśli coś nam nie wychodzi to nie należy iść pod prąd. Szkoda naszych sił i czasu. A wie Pani, że to dokładnie odwrotnie jak w dziennikarstwie. Jak coś ciężko idzie to znaczy, że jest „temat”, który trzeba drążyć…

Idzie Pani o krok dalej wydając gazetę Bia24.

To jest zupełnie nowy projekt, nowy zespół dziennikarzy i inny „target” odbiorców. Gdy otwierałam portal BIA24.pl wielu znajomych pukało się w głowę. Podobnie było z gazetą w papierze. „Papier, a kto to kupi?” – słyszałam wielokrotnie. Wierzę, że informacja się obroni. Nasz miesięcznik dostępny jest w czterech gminach: Zabłudowie, Michałowie, Gródku i Supraślu. To gazeta sąsiedzka, bardzo lokalna. Pierwszy numer z 24 stronami rozszedł się nam doskonale i już nawet mamy zamówienia na prenumeratę. Właśnie kończymy skład trzeciego wydania z 32 stronami.

Ma Pani swój „złoty sposób” na pogodzenie – ról mamy i businesswoman?

Wychowuję dwójkę dzieci. Myślę, że kiedy dziecko się rodzi, mama dostaje dodatkowe 100 proc. mocy i może sobie pozwolić na to, aby jednocześnie być rodzicem i spełniać się zawodowo. Co na pewno nie jest łatwe, ale dla wielu kobiet to się udaje to czemu nie mnie? „Złotego sposobu” myślę, że żadna z nas nie ma. Ale tak sobie myślę, że kobieta ma szansę realizować swoje marzenia (związane z praca czy pasją) kiedy ma wsparcie w rodzinie. Ja mam ogromne szczęście, że je mam i zapewne dlatego dziś jestem tu gdzie jestem.

Osiągnęła Pani sukces, czym on tak naprawdę jest?

Nie chcę żeby to zabrzmiało kokieteryjnie – sukcesu nie osiągnęłam. Na razie przede wszystkim bardzo ciężko pracuję. Każdy kto mnie zna to potwierdzi.

Sukces kojarzy mi się z czymś, co jest takie bardzo przyjemne, a ja przyjemności z tego jeszcze nie czerpię bo nie mam na to czasu. Sukces przyjdzie wtedy – tak sobie teraz to wyobrażam – kiedy Bia24 będzie na takim etapie, że ja będę mogła oddać stery profesjonalnie przygotowanemu do tego managerowi, a sama wrócić do pisania artykułów. Wówczas, gdy spojrzę na siebie w lustrze na pewno pomyśle: „O tak, super. Osiągnęłaś Ewka sukces”.

Dziękujemy.

Fot. Z archiwum Ewy Sokólskiej

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *