„Każda z kobiet, która przychodzi do mnie, jest wyjątkowa, a wiele z nich nie zdaje sobie z tego sprawy” Izabela Bałon

„Każda z kobiet, która przychodzi do mnie, jest wyjątkowa, a wiele z nich nie zdaje sobie z tego sprawy” Izabela Bałon

O swojej pasji i profesji makijażystki i linergistki opowiada Izabela Bałon z Manufaktury Makijażu.

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z makijażami?

Izabela Bałon: Można powiedzieć, że od zawsze malowałam siebie i wszystkich. Kiedy zbliżały się imprezy, rodzina i koleżanki prosiły mnie o makijaż, albo zrobienie kreski. Robiłam to i sprawiało mi to niesamowitą przyjemność, nigdy jednak nie sądziłam, że mogę robić to na serio, że może być to moje główne źródło dochodu. W tamtych czasach nie było to tak popularne, więc nawet nie zaprzątałam sobie głowy marzeniami o zostaniu wizażystką. Studiując Kosmetologię na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku, nadal nie wiedziałam jak będzie wyglądać moja przyszłość. Po zakończeniu studiów trochę błądziłam, pracowałam w salonie kosmetycznym, ale niezbyt mi się to podobało, później w innych usługach i również nie sprawiało mi to przyjemności, więc zadecydowaliśmy z moim partnerem, że spróbujemy życia w innym miejscu. Kiedy mieszkałam w Japonii, moja nauczycielka języka zawsze chwaliła mój makijaż i mówiła, że powinnam się tym zająć. Wtedy stwierdziłam, że muszę spróbować, bo pracowałam już w wielu miejscach, ale nic nie dawało mi takiej satysfakcji jak upiększanie kobiet. Czasy się zmieniły i Panie coraz bardziej zaczynały dbać o swój wizerunek, więc dało mi to nadzieję, że może się udać. Gdy wróciłam do Polski, od razu wzięłam sprawy w swoje ręce. Zatrudniłam, się w perfumerii gdzie wykonywałam make-upy dla klientek. Niedługo po tym gdy utwierdziłam się w tym, że to jest to, co chcę, a przede wszystkim kocham robić, odeszłam od firmy i otworzyłam własną działalność.

Zawód makijażystki nie jest łatwym, to profesja wymagająca ciągłego doszkalania, samodoskonalenia?

Tak, nie jest to tak łatwa profesja, jak niektórym się wydaje. Klientki w tych czasach są bardzo wymagające. Codziennie widzą w mediach społecznościowych idealne wyfotoszopowane twarze i makijaże, i przychodząc na wizytę pokazują zdjęcia tego, co chciałyby osiągnąć. Niestety bardzo często nie zdają sobie sprawy z tego, że to, co przyniosły ze sobą, powinno być tylko inspiracją. Każda buzia jest inna, każda z nas ma inny typ oka oraz swoje małe defekty, często jest nierealne osiągnięcie w stu procentach tego, co pokazują. Aczkolwiek każda Pani po konsultacji i wykonaniu dopasowanego do urody i temperamentu makijażu wychodzi ode mnie z uśmiechem na ustach. Szkolenia w tym zawodzie są bardzo ważne, bo trendy w tych czasach zmieniają się bardzo szybko. Żeby za nimi nadążyć, staram się jak najczęściej w nich uczestniczyć. Samodoskonalenie i pokora są równie ważne w tym zawodzie. W każdym makijażu, który wykonam widzę jeszcze coś, co mogłabym zmienić, wykonać lepiej. Przy kolejnych makijażach wdrażam to w życie. Czasem zastanawiam się, czy kiedykolwiek będę w 100% zadowolona z makijażu, który wykonam, ale nie uznaję tego, jako złej cechy, wręcz przeciwnie, daje mi to ambicje do tego, żeby stawać się coraz lepszą artystką.

Co daje Ci największą przyjemność w Twojej pracy?

Przede wszystkim kontakt z ludźmi i to, jak w trakcie czasu spędzonego z klientką mogę jej pomóc. Czasem wydaje mi się, że wizyty u mnie są swego rodzaju terapią, Panie odprężają się, są „zmuszone” do tego, żeby zatrzymać się na czas zabiegu i często wreszcie mają chwile na to ,żeby zmierzyć się z trapiącymi je od miesięcy problemami. Rozmawiam z nimi, wysłuchuję ich, uczę się nowych rzeczy i nabieram dystansu dla życia. Każda z kobiet, która przychodzi do mnie, jest wyjątkowa, a wiele z nich nie zdaje sobie z tego sprawy, dlatego zawsze staram się wydobyć z nich piękno nie tylko zewnętrzne, ale utwierdzić je w fakcie, że ich siła oraz uroda jest również w ich wnętrzu. To niesamowite uczucie, kiedy widzę w nich przemianę, z często zgarbionej i niepewnej, wychodzi pewna siebie, silna kobieta. Drugą rzeczą jest oczywiście efekt finalny mojej pracy, gdy widzę jak udało wydobyć wszystkie cechy, które chciałam podkreślić makijażem lub makijażem permanentnym, oraz radość klientki, gdy ogląda się w lustrze.

Kim są dla Ciebie Twoje Klientki?

Wydaje mi się, że na to pytanie częściowo odpowiedziałam już wcześniej. Klientki są dla mnie bardzo wyjątkowe. Każda z nich uczy mnie czegoś nowego, otwiera moje spojrzenie na świat, inspiruje mnie. Myślę, że z każdą z nich łapię więź, a Panie, które odwiedzają mnie częściej wiedzą, że zdarza się nam nawet zaprzyjaźnić.

Jakie makijaże wykonujesz?

Makijaże okolicznościowe na imprezy takie jak wesele, urodziny czy każda inna okazja. Makijaże ślubne dla Pań Młodych. Czasem zdarza mi się też poprawiać wygląd przyszłych mężów tych Pań jeżeli istnieje taka potrzeba. Makijaże na sesje zdjęciowe te portretowe, ale również te bardziej fantazyjne. Makijaże permanentne brwi metodą pudrową ombre z intensywnością dopasowaną do preferencji i urody klientki oraz makijaże permanentne ust ombre, oraz te bardziej intensywne. Niedawno zajęłam się również stylizacją brwi za pomocą henny pudrowej.

Które z nich lubisz wykonywać najbardziej?

Szczerze mówiąc, nie jestem stwierdzić, co lubię wykonywać najbardziej. Uwielbiam robić każdy z nich. Wprowadzam do mojego gabinetu tylko zabiegi, które chcę wykonywać, sprawiają mi przyjemność i pasjonują mnie. Podchodzę poważnie do pracy, dlatego wykonuję niewiele usług, ponieważ chcę mieć pewność, że w każdej z nich jestem najlepszym, na co mogła trafić moja klientka wśród dużej ilości „konkurencji”.

Gdzie możemy Cię znaleźć?

Mój salon Manufaktura Makijażu możecie znaleźć stacjonarnie przy ulicy Kolejowej 7 w Białymstoku. W mediach społecznościowych znajdziecie mnie na fanpage’u oraz na instagramie @manufaktura_makijażu.

Dziękuję.

Fot. Z archiwum Izabeli Bałon

Autor fot. Natalia Łowicka

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *