Jak „nie siedzieć” aby się nie zasiedzieć w czasie Świąt Bożego Narodzenia!

Jak "nie siedzieć" aby się nie zasiedzieć w czasie Świąt Bożego Narodzenia!

Jak „nie siedzieć” aby się nie zasiedzieć w czasie Świąt Bożego Narodzenia, innych nich wszystkie… pod kloszem pandemii, w jej centrum.  

Najlepiej byłoby wcale nie siedzieć, tylko jak?  Jak to takie rodzinne, siedzące biesiadowanie. A całkiem obok wirus, przez którego według zaleceń powinniśmy zostać w domu. No i jak w przy tym wszystkim „nie siedzieć”? Aktywność fizyczna w czasie świątecznym i pandemii to brzmi trochę jak abstrakcja. A może warto spróbować?

Zanim przejdę do ruchu w czasie świątecznym, może zacznijmy od początku, od komfortu…

Bardzo modne jest teraz powiedzenie. „Wyjdź ze strefy komfortu”. Tego komfortu, który wszyscy mamy. Cywilizacja dała nam wiele wspaniałych udogodnień, a rozwój technologii ( tv, internet, laptopy, komórki) jeszcze bardziej nas rozleniwił. Zrobiliśmy się wygodni i absolutnie nie myślimy nawet o tym, że to nas gubi. Siedzenie tyle godzin w komórkach i komputerach jest szkodliwe dla wzroku i dla naszego kręgosłupa, serca, podsumowując, szkodzi całemu organizmowi. 

Jesteśmy stworzeni do ruchu, a to, co teraz robimy, mając wszystko na wyciągnięcie ręki to jak nie myślenie o sobie. Tyle razy powtarzam pacjentom, znajomym, że chodzenie, spacer od 5 do 7 km dziennie, zaznaczę – codziennie, to powinien być standard – nie wyczyn – u każdego z nas. Będziemy zdrowi i silni, odporni tylko pod warunkiem, że będziemy aktywni fizycznie. Musimy się ruszać! Innej opcji nie ma. 

Ja wiem, ja rozumiem, że siłownie zamknięte, że jest covit, że jest szybko ciemno, że teraz święta. To tylko wymówki, nasz własny komfort, w którym czujemy się dobrze…

Ćwiczyć możemy w domu, wirusy boją się ludzi odpornych, a ciemno zawsze było zimą szybciej, jest ktoś bliski zawsze obok, żeby z nami wyjść, są „czołówki” które oświetlą nam drogę, są pieski, które umilą nam spacer. A święta aktywnie to się da, wystarczy chcieć.

Świętowanie bez zasiedzenia przy stole, jak to zrealizować?

Idźmy gdzieś do lasu, jest ich tak dużo w koło, zabierzmy bliskich ze sobą. Zabawmy się z dziećmi na śniegu, w „ganianego”. Zanieśmy ziarenka ptaszkom, czy wiecie, że w lasach są karmniki? Ubierzmy w lesie choinkę w przysmaki dla zwierząt. Stół z jedzeniem na nas zaczeka, mimo że stół ma „nogi” to nigdzie nie ucieknie.  Święta to nie tylko karpie, makowce i biesiadowanie… Święta to czas z bliskimi! Aktywny czas z bliskimi to zdrowie i nabieranie odporności. 

A w domu? Jak się ruszać w domu w święta?

Są gry ruchowe, są kalambury, które w gronie dzieci, jak i dorosłych znajdą zwolenników. Mikołaj też może być kreatywny i rozdawać nam prezenty za drobne aktywności, kilka przysiadów czy pajacyków nikomu nie zaszkodzi, za to poprawi krążenie, wyciągnie nas zza stołu, nawet jeśli będziemy w sukience. Będzie więcej zabawy. Tylko szpilki, czy wysoki obcas to darujmy – ćwiczenia robimy na płasko.

Nie siedźmy w święta, ruszajmy się i świętujmy, to się da zrobić razem. Wyjdźmy ze strefy komfortu i zacznijmy być aktywni, póki nie jest za późno. Nie tylko w te Święta Bożego Narodzenia, ale przez cały rok ruszajmy się, to nie boli. No chyba, że przesadzimy z treningiem, ale to nie będzie ból, tylko zakwasy.

A pogoda? Co jak będzie zła?

Nie ma złej pogody, jest tylko złe ubranie, albo dobra wymówka. Dostosujmy po prostu nasz ubiór i czas spaceru do tego, co będzie za oknem! 

Aktywnych Świąt! 

Autor: Justyna Raubo -mgr fizjoterapii, instruktor fitness

Pozostałe artykuły Autora.

Autor Fot. Urszula Marta Niwińska, źródło – archiwum Autora tekstu

Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *