Jak wreszcie zacząć realizować noworoczne postanowienia

Jak wreszcie zacząć realizować noworoczne postanowienia

Przełom roku to idealny moment na podsumowanie obecnego i zaplanowanie kolejnego. W sylwestrowej euforii składamy obietnice bez pokrycia, by po kilku tygodniach rozczarować się własną nieudolnością, odczuć spadek pewności siebie, bo… nie rzuciłyśmy palenia, nie zaczęłyśmy biegać, nie zapisałyśmy się na studia itp. Jak wreszcie zacząć realizować noworoczne postanowienia?

Co zrobić, by noworoczne postanowienia przetrwały dłużej niż ich wypowiedzenie? Jak planować, aby nie zwariować? Co zrobić, by nie czuć się przytłoczonym rangą planów i zacząć je realizować?

Zdaję sobie sprawę z tego, że świąteczno – noworoczny czas kojarzy się niemal wszystkim z przepychem, dobrobytem, rozmachem. Zastawiamy suto stoły, aby intensywnie skończyć stary i rozpocząć nowy rok. Z podobnym rozmachem i przepychem chcemy odrzucić „stare” nawyki, przyzwyczajenia i zastąpić je nowymi, które koniecznie muszą sprawić, że z dnia na dzień staniemy się lepsze i piękniejsze.

Jak zacząć realizować noworoczne postanowienia?

Każda zmiana wymaga czasu

Podobnie jak nie nabywamy nowej umiejętności lub wiedzy w kilka minut, tak samo nie stracimy kilku kilogramów w 1 dzień. Zamiast oczekiwać natychmiastowych rezultatów cudownych metod, zaplanuj zmianę, uwzględniając to, jaka jesteś. Z natury jestem konsekwentna i dążę do wyznaczonego celu. Dlatego stale wyznaczam sobie nowe wyzwania i robię to przy pomocy metody SMART.

Znana niemal wszystkim metoda SMART mówi, że cel powinien być konkretny, mierzalny, ambitny, realny oraz określony w czasie. Dodatkowo piszę cel w formie dokonanej, np. „31.03.2020 roku znam 1000 nowych słówek angielskich i stosuję je w zdaniach”. Rozumiesz? Powtarzając ten cel, przekonuję samą siebie, że dam radę.

Nie od razu Rzym zbudowano…

A nawet Białystok… Czy uważasz, że ktoś kiedyś przyszedł i powiedział: „Halo! Ludzie! Do końca tego roku w tym miejscu będzie stało piękne miasto – Białystok!”. Możliwe, ale… Samo postawienie celu nie wystarczy, by go zrealizować. Potrzebujesz planu. Potrzebujesz określonych zasobów. Jeśli zakładam, że w 3 miesiące nauczę się 1000 nowych słówek, to potrzebuję ich źródła. W dodatku to powinno być źródło łatwo dostępne, w zasadzie – na wyciągnięcie ręki, by nauka szła mi szybko i sprawnie. W takim wypadku powinnam zorganizować sobie listę słówek wraz z ich znaczeniami. W Excelu będę mogła rejestrować postęp. Przydałoby mi się też praktyczne zastosowanie danych słówek w formie zdań; przecież chcę (Nie – muszę! Chcę!) zacząć ich używać w rozmowie.

Przygotowanie do realizacji celu

Noworoczne postanowienia omijają wszystkie istotne etapy. Jesteśmy wtedy pełni endorfin i pobudzeni. Myślimy hurraoptymistycznie. Jest w nas jakieś przekonanie, że nawet kiedy nie w pełni dyspozycyjni obudzimy się w pierwszym dniu nowego roku, to obudzi się zupełnie nowy człowiek. Będzie ledwo żywy, ale zacznie od zimnego prysznica, po którym przygotuje bezglutenowe śniadanie, przy którym – nie tracąc czasu – odsłucha ciekawy odcinek biznesowego podcastu, by następnie zacząć realizować wszystko, o czym mówił wznosząc noworoczny toast.

Wersja realistyczna jest krótka: budzisz się z bólem głowy i myślisz: „Zacznę od jutra…”.

Jeśli znajdziesz czas, by zapisać swoje postanowienia na kartce, przemyśleć je, szczerze zapytać siebie: „Czy chcę i czy potrzebuję zrealizować ten cel?”. A jeśli tak, to w jaki sposób to zrobię? Czego potrzebuję? Ile czasu mi to zajmie? Jeśli jesteś z natury dobrze zorganizowana, pójdzie ci dużo szybciej niż kiedy jesteś spontaniczna i nie lubisz ograniczeń w postaci schematycznych celów. To wcale nie oznacza, że jeśli na co dzień działasz bez planu, to zmiana ci się nie uda. Często niczym nie blokowana kreatywność jest w stanie dokonać niemożliwego w krótszym czasie właśnie dlatego, że nie myśli o schematach, mózg jest wtedy otwarty i dostrzega nietypowe i jednocześnie skuteczne rozwiązania.

Zachęcam Cię do tego, byś w nowym roku spojrzała raz jeszcze na postanowienia, które wpadły Ci do głowy w sylwestrową noc. Zapisz je, rozpisz metodą SMART. Zastanów się, czy rzeczywiście jest Ci to potrzebne szczęścia. A jeśli nie to, to co jest? I jak to osiągniesz? Nie zatrzymuj się na wyznaczeniu celu. Określ drogę realizacji, czyli drobne zadania z konkretnym terminem realizacji, których suma złoży się na zrealizowane postanowienie. Nagradzaj się za drobne sukcesy, by utrzymać motywację. I nie bądź na siebie zła, jeśli noworoczne postanowienie okaże się tylko wymysłem jednej nocy. Jesteśmy ludźmi i ostatecznie liczy się nie to, ile razy upadamy, a ile razy się podnosimy…

Autor: Monika Gawanowska

Informacje o autorce:

Trener, strateg, coach, autorka książki „Marka osobista bez tajemnic”. Specjalizuje się w personal brandingu i LinkedIn. Od początku 2018 roku przeszkoliła ponad 1400 osób. Wystąpiła przed mniejszą lub większą publicznością kilkadziesiąt razy. Autorka wielu publikacji, m.in. w magazynie „Marketing w Praktyce” oraz Dzienniku Gazecie Prawnej.

Współpracuje z przedsiębiorcami, prowadzącymi małe firmy, jak i z organizacjami, zatrudniającymi po kilkaset osób w branżach: finansowej, ubezpieczeniowej, inwestycyjnej, PR, motoryzacyjnej, IT, budowlanej i FMCG.

Więcej informacji znajdziesz na stronie: www.monikagawanowska.pl i www.socialmediawbiznesie.pl.

Fot. źródło Pixabay

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *