Jak zaangażować dzieci do aktywności fizycznej w czasie kwarantanny?

Jak zaangażować dzieci do aktywności fizycznej w czasie kwarantanny?

Temat jest niezwykle trudny, bo wielu z nas ma problem z zaangażowaniem samych siebie. Jak w takim razie zabrać się za motywację naszych pociech? Jak zaangażować dzieci do aktywności fizycznej w czasie kwarantanny?

To może tak od początku. Małymi kroczkami….

Z małymi dziećmi nie będzie takiego problemu, jak z nastolatkami. Maluchom puszczamy muzykę i w formie zabawy możemy przeprowadzić każdą aktywność fizyczną. Tu wszystko zależy od naszej kreatywności, bo my sami wiemy najlepiej, w co nasze dzieci lubią się bawić i którą z tych zabaw możemy przekształcić w bardziej aktywną. Dla maluchów każda aktywność to frajda: rower, spacer, pluskanie się w kałużach, szukanie szyszek w lesie, ganianie po pokoju z szarfami z bibuły, pomysłów jest tyle, ile zdołamy zrealizować.

Problem zaczyna się przy dzieciach starszych i nastolatkach. Bo jak je zachęcić do wyjścia z domu, kiedy internet jest ich „małym domem”? Możemy zacząć zachęcać dzieci swoją postawą i dać przykład ćwicząc. Możemy „zarażać” dzieci aktywnością. Czasami efekty przynoszą małe „zakłady” – pokaż mamie, tacie, czy zrobisz więcej brzuszków, czy zróbmy wyścigi na przysiady lub pajacyki.

Możemy zachęcić pociechę w taki sposób, że jednego dnia wykonujemy ćwiczenie, które zaproponuje rodzic, a kolejnego dnia niech to właśnie”młody człowiek” zaproponuje zestaw ćwiczeń.

Zobaczycie, że dziecko stanie na wysokości zadania, chociażby po to, by wygrać „mini-rywalizację” z rodzicem.

Argumentowanie młodzieży, że w naszym wieku będą odczuwać ból kręgosłupa czy tekst, że jak nie będzie ćwiczyło, to będzie miało styczność z wieloma chorobami cywilizacyjnymi, zupełnie nic nie da. Nastolatkowie jak i młodsze pociechy żyją chwilą. Liczy się „tu i teraz” i rady typu „co będzie, jak będą starsze”, nic nie dadzą, bo dla nich to daleka przyszłość, która równa się abstrakcji.

Najlepszą metodą na ruch teraz dla dziecka w każdym wieku będzie zabranie go z domu na powietrze. W zależności od naszych godzin pracy tej stałej, tej zdalnej, czy tej domowej – ruch na zewnątrz przyda się każdemu z nas. Tak po prostu, żeby nie zwariować. Mieszkamy w pięknym regionie gdzie lasy mamy na wyciągnięcie ręki z każdej strony miasta, gdzie byśmy nie mieszkali mamy lasy. A teraz w czasie pięknej wiosny poza walorami lasu mamy ekstra w bonusie koncerty ptaków, niejedna opera pozazdrościłaby takich dźwięków.

Do lasu możemy zabrać ze sobą kijki, by marsz był bardziej intensywny. Możemy pobiegać, pobawić się w chowanego, czy zbudować szałas. Tak, by zainteresować dzieciaki. Lasów jest bardzo dużo, szukajmy takich bez ludzi i jak zobaczymy, że cały parking przy wejściu do lasu jest zajęty to, podjedźmy kawałek dalej. Dla naszego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa innych.

Las to skarb, to czyste powietrze, to wyciszenie i spokój, to odskocznia od blokowisk. Przyroda plus ruch wśród niej to najlepsze co teraz możemy zrobić.

No i nie zapomnijmy o naszych rowerach. Gdzie nie spojrzymy tam ścieżka rowerowa. Możemy zrobić „fajne kilometry” i jednocześnie pokazać dzieciom miejsca, których nie znały. Zarazić je do sportu i przy okazji odnaleźć gdzieś siebie i przypomnieć sobie, że jako dzieci byliśmy w ciągłym ruchu!

Wytrwałości wszystkim. I dużo aktywności fizycznej na każdy dzień!

Autor: Justyna Raubo – mgr fizjoterapii, instruktor fitness.

Inne artykuły Autora

Fot. archiwum prywatne Autora.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *