„Kiedy zaczynam pisać, zaczynam konstruować otoczenie” Urszula Gajdowska, autorka cyklu „W dolinie Narwi”

„Kiedy zaczynam pisać, zaczynam konstruować otoczenie” Urszula Gajdowska, autorka cyklu „W dolinie Narwi”

„Zadziorna baronówna” to pierwsza z cyklu książka autorki z naszego regionu, białostoczanki – Urszuli Gajdowskiej. Cykl „W dolinie Narwi” ukaże się za sprawą wydawnictwa Szara Godzina, a swoją premierą będzie miał już 10 czerwca.

Obcasypodlasia.pl: Od kiedy w Pani życiu pojawiło się tworzenie – pisanie?

Urszula Gajdowska: Szczerze powiedziawszy, to nie pamiętam chwili, kiedy o tworzeniu historii nie myślałam. W dzieciństwie uwielbiałam słuchać opowiadań babci i dziadków, a następnie dodając co nieco od siebie przekazywać je dalej. Potem przyszła kolej na wymyślanie własnych, najpierw przekazywanych ustnie, później zapisywanych historii. Na początku bardziej skupiałam się na samym tworzeniu, niźli na ich publikacji, z czasem moja uwaga przeszła jednak na tę drugą kwestię. Szczęśliwym trafem przesłałam jedną z historii do Wydawnictwa Szara Godzina i spotkałam się z bardzo miłym przyjęciem.

Zadziorna baronówna”, książka, której premiera odbędzie się 10 czerwca, to Pani debiut?

Tak. „Zadziorna baronówna” jest moim książkowym debiutem, a z tym wiąże się wiele emocji, od radości po (nie ukrywam) tremę.

Będzie to pierwsza książka z całego cyklu. Zdradzi nam Pani – o czym i do kogo kierowany będzie cykl?

„Zadziorna baronówna” stanowi pierwszy tom cyklu „W dolinie Narwi”. To zbiór luźno powiązanych ze sobą odrębnych powieści obyczajowo-historycznych z intrygą, zagadką, elementami romansu i kryminału w tle. Nie ma zawężonego (do jakiejś konkretnej grupy) grona odbiorców. Każda z historii utrzymana jest w nieco innym klimacie. To, co je łączy (poza umiejscowieniem w Królestwie Polskim z początku XIX wieku i związaną z tym obyczajowością), to wątek łotrzykowsko-awanturniczy, detektywistyczny, opisy przeżyć wewnętrznych bohaterów i oczywiście romans. Wszystko to podane (mam nadzieję) w taki sposób, by można było książki polecić babci, siostrzenicy czy sąsiadowi.

Pochodzi i mieszka Pani na Podlasiu. To dlatego akcje Pani książek również umiejscowione są w naszym regionie?

Pochodzę z maleńkiej wsi Rusaki niedaleko Moniek, a od wielu lat mieszkam w Białymstoku. Znam z opowiadań i autopsji region Podlasia i logicznym było umiejscowienie tu historii z tego cyklu. Choć pierwotne założenie było inne. Patriotyzm lokalny ostatecznie wygrał i akcja wszystkich części tego cyklu toczy się przede wszystkim na Podlasiu na początku XIX wieku. Moi bohaterowie albo związani są z miejscowościami położonymi nad Narwią, albo aktualnie tam przebywają. Nie oznacza to jednak, że ograniczam się jedynie do tego regionu.

Jakich emocji możemy się spodziewać w trakcie lektury?

Bardzo różnych. Jak wielu bohaterów i sytuacji, tak wiele emocji z nimi związanych. Z pewnością można liczyć na humor (także czarny), sarkazm i ironię. Momentami przeżycia bohaterów skłaniają do przemyśleń i refleksji, jednak mają na celu przede wszystkim przyciągnięcie uwagi, zapewnienie rozrywki, choć staram się przemycić w nich także garść ciekawostek historycznych i własnych spostrzeżeń.

Czym jest dla Pani pisanie?

Odpowiedź na to pytanie jedynie pozornie wydaje się prosta. Mogłabym powiedzieć, że oderwaniem od szarej rzeczywistości i możliwością stworzenia nowego fascynującego świata, ale nie byłby to pełen obraz tego, jak pisanie odbieram. Kiedy zaczynam pisać, zaczynam konstruować otoczenie, nadawać cechy kolejnym postaciom, wciągać ich w zawiłe relacje, a potem… obserwować i opisywać to, jak w jakiś magiczny sposób same zaczynają się rozwijać. Zaczynam lubić lub nienawidzić swoich bohaterów, przeżywać ich emocje i towarzyszyć im w ważnych dla nich chwilach.

Dziękuję za rozmowę. Z niecierpliwością czekamy na premierę.

Fot. wyróżniające – materiały Wydawnictwa Szara Godzina

Fot. autorki – z archiwum Urszuli Gajdowskiej

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *