„Kierunek freelance – sukces na własnych zasadach” – rozmowa z autorką książki

"Kierunek freelance – sukces na własnych zasadach" -  rozmowa z autorką książki

Czy każdy może zostać freelancerem? Jak daleka jest droga od pracy na etacie do własnej bajki? O czym i do kogo skierowana jest książka „Kierunek freelance….” rozmawiamy z Ewą Brzozowską, autorką.

Obcasypodlasia.pl: „Kierunek freelance – sukces na własnych zasadach”. O czym i dla kogo jest Twoja książka?

Ewa Brzozowska: Moja książka jest o szeroko pojętej tematyce freelancingu. Jest kierowana zarówno dla tych, którzy nie mają pojęcia o takim sposobie pracy, jak i dla freelancerskich weteranów. Można znaleźć w niej garść teorii, sporo praktycznej wiedzy, wskazówek i ćwiczeń, które mają pomóc w tworzeniu silnej marki. Laicy dowiedzą się z niej, jak zacząć, a doświadczeni wolni strzelcy zyskają świeże spojrzenie na swój biznes. „Kierunek: freelance” to kompleksowy przewodnik po wyboistej drodze do stworzenia autentycznej marki i osiągnięcia sukcesu na własnych zasadach.

Krok po kroku przeprowadzasz Czytelnika poprzez niezbędną ku temu wiedzę. Zagadnienia poruszane w książce, problemy, które może napotkać osoba decydująca się na własny biznes, wszystko to jest oparte na podstawie Twoich doświadczeń?

Tak, zarówno w książce jak i na blogu staram się pisać o tym, czego sama doświadczyłam. A po ponad dziesięciu latach pracy na swoim mam o czym pisać. Pisząc „Kierunek: freelance” starałam się wczuć w rolę początkującego freelancera, przypomnieć sobie, z czym sama kiedyś się zmagałam. W ten sposób powstała książka, którą sama chciałabym przeczytać te dziesięć lat temu. Niedawno zdecydowałam się też na zmianę kierunku w mojej karierze. W pewnym sensie wróciłam na start, więc mi też przydaje się ta wiedza.

A jak przebiegała Twoja droga jako freelancerki?

Według klasyfikacji z mojej książki jestem typowym przykładem empirycznego freelancera. Od samego początku wiedziałam, do czego dążę, ale pozwalałam sobie na eksperymenty po drodze do celu. Na grafikę komputerową zdecydowałam się jeszcze przed maturą. W trakcie studiów zaliczyłam krótki epizod na etacie, który utwierdził mnie w tym, że to jednak freelance jest moją bajką.

Od tej pory małymi kroczkami dążyłam do mojego celu, jakim była kariera profesjonalnego grafika komputerowego. Zaraz po studiach inżynierskich założyłam działalność gospodarczą i potem to już poleciało. Zaczynałam od zleceń za pół darmo, by niedługo potem pracować przy projektach dla wielkich firm. Po latach fajnej kariery jako grafik trochę mi się znudziło i nieco ponad rok temu postanowiłam zmienić branżę na projektowanie wzorów tkanin dziecięcych. Na nowo zakochałam się w swoim biznesie.

Mając już za sobą pierwsze kroki, znając plusy i minusy pracy w pojedynkę. Dziś ponownie poszłabyś tą drogą?

Zdecydowanie! Droga na freelansie nie zawsze jest usłana różami, pojawiają się problemy, okresy niepewności, ale to jedna z moich najlepszych życiowych decyzji. Freelancing daje tyle możliwości rozwoju, spełniania własnych marzeń, że trudno byłoby mnie przekonać do zmiany takiego zawodowego życia na etat. To, co cenię sobie najbardziej to wolność – sama decyduję o swojej karierze, trybie pracy, zarobkach i co najważniejsze, robię to, co kocham. A jak mi się nudzi, to zawsze mogę coś zmienić. Jestem introwertykiem, do tego artystą, praca w samotności jest dla mnie idealna, tylko tak potrafię się skupić.

Co powiedziałabyś osobom, które nie wiedzą jeszcze czy się nadają by zostać „wolnym strzelcem”, ale czuja, że powinny spróbować?

Freelancing nie jest dla każdego, ale nie ma innej metody, by przekonać się, czy to właściwa droga, niż tego spróbować. Nie radzę jednak rzucać się na głęboką wodę i już dziś składać wypowiedzenie w pracy. Na początek dobrze jest przetestować swój pomysł „po godzinach”, przygotować się mentalnie, a gdy pojawią się pierwsze sukcesy, płynnie przejść na freelance. Oczywiście pomoże w tym moja książka.

Skąd pomysł na książkę?

Pomysł na książkę zrodził się naturalnie z tematyki mojego bloga. Uwielbiam dzielić się moim doświadczeniem z czytelnikami. Przez kilka lat prowadzenia bloga Freelance Mama dostawałam informacje zwrotne, że moje wpisy są pomocne i inspirujące. Warto więc było pójść z tym o krok dalej.

Pisząc książkę, starałam się utrzymać ten sam styl, tak, by się nie wymądrzać, tylko nadal być tą dziewczyną z sąsiedztwa. Chyba się udało, bo teraz słyszę, że czytając książkę czytelnicy czują się, jakby siedzieli ze mną przy kawie. Bardzo mnie to cieszy, bo nie chciałam, żeby moja książka była zwykłym, nudnym poradnikiem.

Dziękujemy.

O książce.

Fot. Archiwum własne Ewa Brzozowska

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *