Kim jest doula i jak może Ci pomóc?

Kim jest doula i jak może Ci pomóc?

Wielki sekret. Wielka pomoc
Chciałabym się z Wami podzielić jednym z największych sekretów ludzkości?
Oto on: Ciało ludzkie, ciało kobiety jest doskonałe, wspaniale zbudowane i niezwykle mądre. Jednak w naszych czasach nauki i medykalizacji wielu ludzi o tym nie pamięta, a wręcz stało się to skrzętnie ukrywaną tajemnicą.
Miało być o tym, kim jest doula i co ona może zrobić dla każdej z Was. Jako to ma związek z sekretem, który Wam ujawniłam? Otóż, doula może być pośredniczką kobiety pomiędzy nią samą a zaufaniem do jej własnego ciała. Nie tylko w ciąży, nie tylko w porodzie, w całej pełni kobiecości. Doula pomaga kobiecie doświadczyć tej pełni i czerpać z niej pełnymi garściami.
Co oznacza to obce słowo?
Nazwa mojego zawodu pochodzi od greckiego słowa „służąca, kobieta usługująca swojej pani”. W centrum zainteresowania współczesnej douli też jest kobieta, a nasza praca również przypomina służbę. Aktualna definicja douli mówi, że jest to kobieta, która czerpiąc ze swojego macierzyńskiego doświadczenia i wiedzy wspiera psychologicznie, fizycznie i informacyjnie kobietę i jej rodzinę podczas ciąży, porodu i połogu.

IMG_4171Jak pomagam kobietom w ciąży?
Swoją klientkę poznaję zwykle na warsztatach lub spotkaniach, które prowadzę. Zapraszam ją wtedy na bezpłatne konsultacje, na których rozmawiamy o tym, jak mogłabym jej pomóc. Już z pierwszego spotkania wychodzi spokojniejsza i bardziej pozytywnie nastawiona do czekającego ją porodu. Następnie ustalamy plan działania: ile razy będziemy się spotykać, jak często i o czym będziemy po kolei rozmawiać. Jedno spotkanie jest zawsze poświęcone przygotowaniu i omówieniu Planu Porodu. Jest to dokument, w którym kobieta zawiera swoje oczekiwania związane z porodem. Zgodnie ze standardem opieki okołoporodowej, rodząca może taki plan przedstawić personelowi obecnemu przy porodzie. Sam proces budowania i dyskutowania tego planu ma już ogromne znaczenie. Pozwala kobiecie wziąć poród w swoje ręce, przejąć za niego rzeczywistą odpowiedzialność i oswoić się z różnymi scenariuszami jego przebiegu.
Podczas spotkań wyjaśniamy też wszelkie wątpliwości, jakie może mieć klientka. Zawsze służę jej wiedzą i doświadczeniem, aby mogła podjąć wszelkie decyzje, które przed nią stają. Wspieram ją też emocjonalnie, wzmacniam jej poczucie wiary we własne siły, w mądrość swojego ciała i wartość zaufania swojej intuicji. Spotkania przed porodem poświęcone są takim zagadnieniom, z jakim zmaga się ta konkretna kobieta. Jeśli się boi, pracujemy nad oswojeniem tego lęku, jeśli ma trudne doświadczenia poprzedniego porodu albo negatywny przekaz pokoleniowy, przepracowujemy te kwestie różnymi metodami: poprzez rozmowę, relaksację, wizualizację, świadomy oddech. Zachęcam też klientkę do przemyślenia planu wsparcia w połogu. To naprawdę pomaga i pozwala oszczędzić kobiecie w ciąży wielu zmartwień, a po porodzie ogromnego zmęczenia i poczucia winy.
Przez cały okres pracy z klientką służę jej wsparciem mailowym i telefonicznym. Zawsze, gdy coś ją martwi, smuci czy cieszy, może się ze mną skontaktować i to przegadać.
Na dwa tygodnie przed spodziewanym terminem porodu zaczyna się moja dostępność porodowa. To oznacza, że jestem pod telefonem 24 godziny na dobę, czekam na sygnał ze spakowaną torbą, gotowa dotrzeć do klientki w ciągu półtorej godziny od jej wezwania.

Co robię w czasie porodu?
Kiedy już klientka mnie wezwie, przyjeżdżam jak najszybciej czy to do domu czy już do szpitala, żeby ją wspierać w radzeniu sobie z aktywnym porodem. To wsparcie polega przede wszystkim na tym, że jestem przy niej cały czas. Staram się, aby czuła się na tyle komfortowo, na ile pozwala jej obecna sytuacja. Zabiegam o to, żeby przestrzeń porodu sprzyjała intymności i skupieniu. Dostosowuję ją do życzeń rodzącej. Zapewniam muzykę, przyjemne zapachy, przyciemnione światła, a jeśli można, to także świece. Różnymi środkami przynoszę rodzącej ulgę w bólu: masuję ją rękami, masażerem czy chustą rebozo. Podpieram i pomagam zmienić pozycję. Pilnuję, żeby piła i korzystała z toalety. Przecieram jej czoło i robię okłady. Mówię do niej, chwalę, uspokajam albo zagrzewam do aktywności i wytrwania. Czasem śpiewam, jeśli właśnie tego potrzebuje moja klientka albo głaszczę ją po głowie.
Przydaję się także w sprawach przyziemnych i formalnych. Przy wejściu na izbę przyjęć to ja odpowiadam na niewygodne pytania, podaję dokumenty, podsuwam klientce do podpisu formularze. Ona jest teraz w swoim świecie, a moim zadaniem jest ochronić ją przed wymagającymi wyjścia z tego świata pytaniami i komentarzami. Udzielam też personelowi informacji na temat dotychczasowego przebiegu porodu. W razie potrzeby podjęcia decyzji o jakiejś interwencji, mogę udzielić informacji, które pomogą podjąć ją świadomie. Pomagam też kobiecie poczuć się bezpiecznie ze swoją decyzją i przyjąć ją jako swoją, choćby nawet odbiegała od pierwotnego planu.
Jeśli moja klientka chce rodzić z ojcem dziecka, nie ma przeszkód, żeby zatrudnili doulę. Nie zastępuje ona partnera w jego unikalnej roli. Ojcowie będący przy porodach z doulami mówią często, że to właśnie doula pomogła im pomóc swojej kobiecie. Trudno oczekiwać, żeby ojciec dziecka zachował zimną krew i przytomność podczas całego porodu. To także jego poród, on rodzi się właśnie jako ojciec, a jego ukochana cierpi. Doula, która nie jest tak bardzo zaangażowana emocjonalnie, może się okazać wielką pomocą także dla mężczyzny stającego się ojcem.

I co dalej?
Po narodzinach dziecka zostaję z nową rodziną tak długo, jak mnie potrzebują. Wycofuję się, kiedy widzę, że chcieliby już pobyć sami. Pozostajemy jednak nadal w kontakcie i wkrótce po porodzie, zwykle już w domu, odwiedzam młodą mamę. Rozmawiamy o jej wspomnieniach z przebiegu porodu, o tym, z czym czuje się dobrze, a co mogłoby przebiec inaczej. Pytam ją o jej samopoczucie, emocje, jakie jej towarzyszą. Sprawdzam, czy ma pomoc i wsparcie, czy nie próbuje być bohaterką i robić wszystkiego sama. Chwalę ją za to, jak świetnie sobie radzi z opieką nad dzieckiem. Jeśli są jakieś trudności, pomagam na tyle na ile mogę, a w sprawach, które przekraczają zakres mojej odpowiedzialności, polecam specjalistów.
Kiedy kończy się doulowanie?
Po dwóch wizytach połogowych kończę moją doulową relację z klientką. Zwykle jest tak, że pozostajemy w kontakcie, bo tworzy się między nami niepowtarzalna więź, ale nie jestem już jej doulą. Na ostatnim spotkaniu zapraszam rodziców na kurs masażu dziecięcego, którego uczę. Taki kurs można zacząć, gdy dziecko ma przynajmniej 3 lub 4 tygodnie.

Czy to dla mnie?
Nie uważam, że każda kobieta potrzebuje douli, żeby urodzić swoje dziecko. Właściwie to każda z nich może to zrobić bez niej. Jednak jakość doświadczenia porodu ma ogromny wpływ na całe dalsze życie kobiety i jej dziecka, warto więc zatroszczyć się o to, aby ten początek był jak najlepszy. Kobiety, które rodzą z doulą mniej się boją, lepiej się czują, słabiej odczuwają ból i lepiej go znoszą. Dzięki temu nie trzeba używać wielu medycznych zabiegów, które w innej sytuacji mogłyby być potrzebne. Mamy rodzące z doulami mają też lepsze wspomnienia ze swoich porodów. Dlatego, jeśli czytając to czujesz, że chciałabyś mieć taki rodzaj wsparcia i potrzebujesz, żeby ktoś się o Ciebie tak wyjątkowo zatroszczył w tym szczególnym czasie, warto, żebyś dała temu przeczuciu szansę i spotkała się z doulą na wstępnej konsultacji. Można ze mną porozmawiać w każdy poniedziałek między 13.30 a 15.30 w restauracji Flow Food albo w innym terminie po uprzednim umówieniu. Do zobaczenia!

logo_jpgRGB

Autor: Anna Sawoń.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *