Koronkowa bielizna jak talizman na „dobry dzień”. Historia marki WHITE RVBBIT

Koronkowa bielizna jak talizman na "dobry dzień". Historia marki WHITE RVBBIT

O wątpliwościach związanych z decyzją o realizowaniu skrywanych gdzieś na dnie serca marzeń, procesach powstawania bielizny, plusach i minusach własnej firmy oraz początkach i rozwoju marki WHITE RVBBIT, rozmawiam z jej założycielką – Katarzyną Witkiewicz.

Obcasypodlasia.pl: Kasiu, poznałyśmy się kilka lat temu. Ja wtedy zaczynałam z portalem, Ty pracowałaś w jednej z białostockich firm. Zajęcie zupełnie niezwiązane z tym, czym się zajmujesz teraz. Kiedy nadszedł w Twoim życiu moment, że postanowiłaś postawić na siebie i własny biznes?

Katarzyna Witkiewicz: Myślę Elu, że na sam moment podjęcia decyzji o własnej firmie złożyło się bardzo wiele różnych czynników. To nie było tak, że z dnia na dzień spontanicznie rzuciłam wszystko i etat zamieniłam na działalność, bo prace związane z tworzeniem marki zaczęłam kilkanaście miesięcy przed jej oficjalną premierą. Zawodowo byłam wtedy w bardzo dobrym okresie życia, odpowiadałam za komunikację i marketing w międzynarodowej firmie produkcyjnej i robiłam rzeczy, które do pewnego momentu naprawdę mi się podobały. To taki klasyczny przypadek atrakcyjnej pracy na etacie – dużo obowiązków, dużo nowych rzeczy, dużo satysfakcji, mało wolnego czasu. I pewnie, gdybym czuła się w tej pracy doceniana i mogła się w niej dalej rozwijać, to w ogóle nie myślałabym o zmianie.

Z jednej strony miałam stabilną, choć coraz mniej pociągającą pracę, z drugiej – świeżo obroniony doktorat z literaturoznawstwa i pokusę, by jednak rozwijać karierę naukową, a z trzeciej – odłożone gdzieś na bok projekty ubrań, które szyłam właściwie od podstawówki. Nie byłam pewna czy iść za głosem marzeń, czy jednak głosem rozsądku, ale takie wybory zawsze są trudne.

Myślę, że każda kobieta zmieniająca etat na własną firmę miała w życiu podobny moment – i podobne rozterki, bo jednak porzucenie bezpiecznej pracy na rzecz czegoś budowanego od zera wymaga determinacji i odwagi. Na początku zakładałam nawet, że WHITE RVBBIT będzie raczej projektem realizowanym po godzinach, niż regularnym biznesem, ale zostaliśmy bardzo szybko docenieni przez klientki i magazyny modowe, wygraliśmy statuetkę Młodej Marki Roku w plebiscycie Top Avanti! – i wtedy już nie było odwrotu.

Stworzyłaś markę WHITE RVBBIT. Dlaczego akurat branża bieliźniarska?

Chyba dlatego, że to było naprawdę duże wyzwanie. Miałam sporą wiedzę o szyciu sukienek czy bluzek, a bielizna była dla mnie zupełnie nowym terenem, więc patrzyłam na to, jak na test swoich możliwości. Poza tym zauważyłam, że na rynku brakuje miękkich, koronkowych biustonoszy dla drobnych kobiet – i to był dla mnie punkt wyjścia do planowania WHITE RVBBIT. Miałam dość jasny cel – chciałam uszyć koronkową bieliznę dla kobiet z małymi obwodami, którym rynek oferował wyłącznie push-upy. Niech to jednak nie brzmi zbyt różowo: wprawdzie wiedziałam, co chcę zrobić, ale nie wiedziałam jak, więc uczyłam się tej branży od zera. Konstrukcje, rozmiary, specjalistyczne maszyny do szycia bielizny, koronki, gumki, dodatki – to wszystko wyglądało jak wielkie puzzle w jednym kształcie i kolorze. Słowo daję, że na początku każdy element wyglądał tak samo i dopiero po wielu miesiącach nauki, szycia i jeżdżenia po hurtowniach i szwalniach zaczęłam rozróżniać poszczególne elementy – i składać wszystko w całość.

Projekty Twojej marki to zmysłowa, niezwykle kobieca i fantazyjna bielizna. Z myślą o kim tworzycie swoją ofertę?

Z myślą o kobietach, które lubią zakładać piękne rzeczy przede wszystkim dla siebie. Nasze klientki to bardzo zróżnicowana grupa kobiet – są w różnym wieku, mają różne potrzeby, mieszkają w różnych miejscach na Ziemi, bo nasze różowe pudełeczka z bielizną wysyłamy na cały świat. To, co z pewnością je łączy to miłość do delikatnych koronek i chęć podobania się samym sobie. Właśnie to nasze klientki piszą nam w wiadomościach i komentarzach, że traktują nasze produkty jak amulety, które od razu wprawiają je w dobry nastrój. Bielizna jest przecież pierwszym elementem garderoby, jaki zakładamy na swoje ciało, dlaczego więc nie potraktować jej jak talizmanu „na dobry dzień”?

Jak powstają Wasze projekty?

Nie ma jednej metody. Mamy oczywiście harmonogram, który z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem określa główny motyw każdej kolekcji, jej kolory, materiały i wstępną ilość modeli, mamy też katalog szkiców, w którym są projekty bielizny czy sukienek, jakie chcielibyśmy zrealizować. Zdarza się jednak tak, że to, co wygląda pięknie jako szkic, zupełnie nie działa jako odszyty produkt albo odwrotnie – pozornie zwykły projekt po odszyciu i założeniu nabiera blasku, bo pięknie modeluje sylwetkę. Czasami zainspiruje nas materiał i dobieramy do niego najbardziej efektowną formę, a czasami szukamy koronek pod konkretną konstrukcję. W ostatniej kolekcji mamy na przykład biustonosze w gwiazdki „Make a wish”, które tworzyliśmy przez kilkanaście miesięcy, bo bardzo chciałam mieć taki wzór. Odszyliśmy 14 różnych modeli biustonoszy, a tylko 3 ostatecznie weszły do sprzedaży. W tej samej kolekcji jest natomiast seria „Black Moon” i ona powstała rekordowo szybko, bo prototypy odszyte na podstawie szkicu od razu skradły nasze serca. I jak pokazał czas nie tylko nasze – bo ta seria jest obecnie największym hitem sprzedażowym.

Kupując piękną i zmysłową bieliznę rzadko kiedy kobieta, trzymająca ją w ręku zastanawia się nad samym procesem jej powstania. Jak wygląda ta droga od powstania projektu do momentu, kiedy bielizna trafia do Klientki?

Wrócę jeszcze na moment do procesu projektowania. Gdy planujemy kolekcję i odszywamy prototypy, one trafiają do testerek, czyli kobiet, które przez kilka tygodni noszą bieliznę i oceniają, jak sprawdza się w normalnym użytkowaniu. To wygląda tak, że każdy wzór, dajmy na to koronkową balkonetkę „Black Moon” szyjemy w kilku różnych rozmiarach na przykład 65C, 70C, 70G, 75D, 80B, by nosiły je kobiety o różnej budowie ciała. To samo robimy z innymi modelami biustonoszy. Po zakończeniu testów dostajemy karty z ocenami produktów i na ich podstawie decydujemy, które wzory trafią do produkcji, a które będziemy poprawiać. Najlepsze modele trafiają do konstruktorek i tam są stopniowane, bo każdy rozmiar bielizny musi mieć oddzielny szablon, na podstawie którego jest potem krojony. A potem jest już z górki: kroimy koronki i hafty i przekazujemy je do naszych krawcowych, co sprowadza się do przeniesienia materiałów z jednego pomieszczenia do drugiego, bo mamy własną krojownię i szwalnię. Gdy materiały są już w pracowni, krawcowe łączą je ze sobą, często wykorzystując do tego aż 5 różnych maszyn – bo właśnie tyle ich potrzeba, by uszyć nasze najbardziej popularne biustonosze.

Czym jest dla Ciebie Twoja marka? Pasją, biznesem, sposobem na życie?

Wszystkim po trochu. Kocham tę markę i oddaję jej ogromną część swojego czasu i serca, choć oczywiście jak w każdej miłości zdarzają się momenty, w których wolałabym pobyć sama. WHITE RVBBIT jest moim najważniejszym projektem zawodowym w życiu i to zupełnie inny kaliber odpowiedzialności niż praca na etacie, bo tu jestem odpowiedzialna nie tylko za siebie i nie tylko za nasze produkty, ale także za moich pracowników, ich komfort i bezpieczeństwo finansowe. W związku z tym nie mogę mieć zbyt emocjonalnego stosunku do wszystkiego, co robię i jakoś specjalnie się nad sobą roztkliwiać, tylko muszę uważnie planować, analizować i wyciągać wnioski. Poza tym, choć „Króliczek” ma już cztery lata i wielokrotnie pokazał, że ma ogromny potencjał, to wciąż wymaga opieki i czułości.

Jak wypadły Twoje wyobrażenia o własnym biznesie w konfrontacji z rzeczywistością?

Nie najgorzej, choć przyznam, że wyobrażenia miałam dość romantyczne, a rzeczywistość woli pragmatyzm i mocne skupienie na celach. Przede wszystkim nie zdawałam sobie sprawy, że czeka mnie tak dużo pracy z kalkulatorem, a ten przydaje się codziennie. I nie mówię teraz tylko o pilnowaniu kwestii finansowych, planowaniu budżetów czy spraw związanych z księgowością, ale także o projektowaniu bielizny i ubrań, bo podstawą dobrze narysowanej siatki konstrukcyjnej są precyzyjne obliczenia odcinków ciała człowieka. Prowadzenie marki modowej często kojarzy się z tą kreatywną stroną – projektowaniem, pracą w pracowni, produkcją pokazów czy sesji zdjęciowych, a tak naprawdę to jest tylko wycinek naszej rzeczywistości. To, czego na pierwszy rzut oka czasami nie widać – czyli budowanie zespołu pracowników, organizacja pracy szwalni, marketing, optymalizacja sprzedaży czy szukanie nowych rynków – jest moim zdaniem bardziej pracochłonne i wymagające, a przy tym absolutnie niezbędne, by marka mogła się rozwijać.

Rady dla naszych Czytelniczek. Co zdecydowanie dodało Ci skrzydeł w tworzeniu własnego biznesu, a co stanowiło przysłowiowe”kłody pod nogi”?

Zacznę od końca, czyli od kłód. Moim zdaniem w każdym biznesie, bez względu na jego charakter i skalę zdarzają się problemy czy „spowalniacze”, na które nie zawsze mamy wpływ. To zresztą pokazały nam ostatnie miesiące i wydarzenia związane z pandemią. O wiele ważniejsze od tego, jak te problemy wyglądają, jest to, jak my potrafimy na nie reagować – i to jest umiejętność, której cały czas się uczę, prowadząc firmę. U nas ciągle trafiają się jakieś „kłody” a to awaria maszyny w szczycie sezonu produkcyjnego, a to błędnie zadrukowany materiał, na który czekaliśmy trzy miesiące… – mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Jeśli jednak potrafimy szybko reagować i mamy przygotowane plany awaryjne, to każdy taki problem będzie tylko lekcją, a nie końcem świata.

A jeśli chodzi o dodawanie skrzydeł, to dobrze jest celebrować nawet małe sukcesy, bo one pokazują, że jesteśmy na właściwej drodze. Bardzo lubię też te momenty, w których WHITE RVBBIT doceniają kobiety, które szanuję i podziwiam, i które zwykle zawodowo zajmują się czymś zupełnie innym niż ja. Wymiana dobrej kobiecej energii, jakiej doświadczam i w mojej firmie, i poza nią, jest czymś, co zawsze inspiruje i mobilizuje do działania, więc gdybym miała dać tylko jedną radę Czytelniczkom, to byłaby nią ta, którą sama staram się kierować: Wspierajmy się Dziewczyny, bo razem możemy zmienić świat.

Poznaj ofertę marki WHITE RVBBIT!

Katarzyna Witkiewicz. Doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa, specjalizująca się w literaturze najnowszej. Zawodowo założycielka ekskluzywnej marki bielizny – WHITE RVBBIT, która już po kilku miesiącach od premiery została doceniona między innymi główną nagrodą Plebiscytu Top Avanti 2016 w kategorii Młoda Marka Roku. Wcześniej pracowała jako Rzecznik Prasowy / PR Manager międzynarodowej firmy produkcyjnej, gdzie odpowiadała za koordynację działań komunikacyjnych i marketingowych oraz inicjowała przedsięwzięcia promocyjne, wykorzystujące nowoczesne media i niestandardowe kanały dotarcia do klientów firmy. Prelegentka konferencji poświęconych literaturze najnowszej i nowym mediom, autorka artykułów o strategiach PR-owych współczesnych pisarzy polskich, tożsamości ponowoczesnej, komunikacji i funkcjonowaniu w przestrzeni rynkowej.

Dziękuję za rozmowę.

Elżbieta Stankowiak

Fot. z archiwum Katarzyny Witkiewicz

Artykuły i wywiady

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *