„Książka po prostu jest o życiu” Ilona Adamska o swojej najnowszej książce i kobiecym świecie biznesu

"Książka po prostu jest o życiu" Ilona Adamska o swojej najnowszej książce i kobiecym świecie biznesu

Ma na swoim koncie już kilka książek. Kolejna pozycja jej autorstwa „W realu i w sieci, czyli co jest ważne w biznesie i nie tylko” niedawno ujrzała światło dzienne. O czym i dla kogo jest jej najnowsza książka oraz o wzajemnym wsparciu kobiet i autentyczności w biznesie rozmawiamy z Iloną Adamską.

ObcasyPodlasia.pl: Światło dzienne ujrzała właśnie najnowsza Pani książka „W realu i w sieci, czyli co jest ważne w biznesie i nie tylko”. Czy kolejna pozycja Pani autorstwa cieszy tak bardzo jak ta pierwsza ?

Ilona Adamska: Muszę przyznać z ręką na sercu, że do swojej pierwszej książki, wydanej w 2013 roku, pt. „Ona w jego oczach. Znani mężczyźni o kobietach” mam ogromny sentyment, ponieważ była moją pierwszą książką w życiu. Wydaną w moim własnym jednoosobowym wydawnictwie, trochę po omacku, bez znajomości i kontaktów np. w Empiku. Nie znałam rynku, badałam dopiero metodą prób i błędów, gdzie warto się pokazać, gdzie sprzedawać, jak zorganizować ciekawy wieczór autorski i odpowiednią promocję. Pierwsza książka to 11 miesięcy ciężkiej pracy. Rozmów ze znanymi facetami, wywiadów robionych w całej Polsce, bo i na Pomorzu, w Krakowie, Łodzi. Czas inspirujących spotkań z osobami, które ceniłam, m.in. z prof. Bralczykiem, Janem Kantym Pawluśkiewiczem, Bartkiem Kasprzykowskim czy prof. Blikle. Książka swoją premierę miała w iście gwiazdorskim stylu, bo w Teatrze Syrena z udziałem – uwaga – ponad 20 gwiazd, dużych telewizji, fotoreporterów i gościnnym występem Ani Wyszkoni.

Pozostałe książki, które wydawałam przez kolejne lata, były komercyjnymi projektami, pełniłam w nich rolę bardziej wydawcy, pomysłodawczyni niż autorki z prawdziwego zdarzenia. Dopiero wszystko się zmieniło teraz, gdy w grudniu 2016 roku postanowiłam napisać niezwykle osobistą, opartą na wysłanych doświadczeniach książkę, która mówi o tym, jak budować markę, wizerunek, relacje w biznesie i w życiu prywatnym. Która mówi dużo o nas, kobietach, o udanych i nieudanych związkach. Książka po prostu jest o życiu!

Książka, podobnie jak poprzednia („Lwice biznesu. Inspirujące wywiady z kobietami sukcesu” czy „Szczęście na wagę złota, czyli jak osiągnąć sukces”), wydana została w formie wywiadów. Jednak tym razem to również Pani osobiste przemyślenia i doświadczenia. Jako kobieta biznesu ma już Pani ogromną wiedzę na ten temat. Zdecydowała się Pani w ten właśnie sposób podzielić się nią z innymi kobietami?

Najnowsza książka pt. „W realu i w sieci, czyli co jest ważne w biznesie i nie tylko” pisana jest w formie dziennika. Opisuję najciekawsze zdarzenia, spotkania, rozmowy, które przytrafiły mi się w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Jest to zbór przemyśleń dotyczących tego, jak zbudować pozycję lidera, jak ważne są kanały social media w budowaniu wizerunku własnej firmy czy osoby. Mówię o swoich doświadczeniach z pracy PR-owca, czyli osoby, która kreuje marki, która dba o ich promocję i reklamę w mediach.

Do udziału w książce zaprosiłam kilka naprawdę wyjątkowych osób, które odnoszą duże sukcesy w swoich branżach. Rozmawiam z nimi o tym, jak świadomie budować swoją markę, jak rozmawiać z klientem, jak współpracować z blogosferą. Każda z nich daje inspirujące wskazówki młodym osobom, które dopiero stawiają pierwsze kroki w biznesie. W książce pojawiają się także opinie i wypowiedzi znanych i cenionych ekspertów, coachów, trenerów, mówców motywacyjnych. Wśród nich są takie nazwiska jak Konrad Gaca, Anna Urbańska, Kasia Malinowska czy Alex Barszczewski. Potwierdzają moje tezy i przemyślenia np. na temat tego, dlaczego zazdrościmy innym sukcesów i dlaczego nie umiemy się z nich cieszyć, dlaczego w drodze do sukcesu ważne jest zdrowe odżywianie, sport i odpowiedni wygląd, dlaczego warto w biznesie postawić na PR i agencje Public Relations.

Kim są bohaterzy Pani wywiadów? Czy łatwo było ich przekonać do współtworzenia tego projektu?

Część z nich to moim przyjaciele, osoby, które znam od lat. Część z nich to kobiety, które zostały mi polecone i wskazane przez Centralne Biuro Certyfikacji Krajowej. Jeszcze część to osoby, które śledzą mnie na Facebooku i same zgłosiły się do projektu, mając świadomość tego, jaki rozgłos zyska książka i jak pozytywnie wpłynie to na ich wizerunek. To osoby świadome tego, że warto pokazywać się w takich publikacjach. Dlaczego? Bo ja nie tylko wydaję książkę. Ja również bardzo mocno dbam o jej PR, promocję, dystrybucję i dotarcie do jak najszerszego grona odbiorców. Jestem zapraszana na przeróżne wydarzenia dla kobiet, eventy, konferencje, kongresy. Wszędzie zabieram ze sobą książki, promuję je, opowiadam o nich i oczywiście sprzedaję. Książka odniosła ogromny sukces na Targach „Beauty Days” w Nadarzynie. Część książek sprzedałam, część rozdałam w konkursach. Zostało mi już niewiele w domu. Będzie niebawem dodruk.

Często cytuje Pani słowa wielkich świata biznesu (i nie tylko) pochodzące z wywiadów, biografii. Książki tego typu jak Pani to darmowa wiedza od osób, które odniosły sukces. Warto z niej czerpać?

Oczywiście. Sama jestem fanką książek motywacyjnych. Książek ludzi biznesu, książek biograficznych. Chcąc się rozwijać i odnosić sukcesy, warto czerpać wiedzę od ludzi, którzy już ten sukces osiągnęli. Jestem fanką książek Aleksandry Ślifirskiej, która dla mnie jest mistrzynią w swoim fachu. PWN wydaje fantastyczne książki promujące przedsiębiorcze kobiety. Polecam zwłaszcza „Liderki biznesu. Jak zwyciężać i zmieniać świat” oraz „Młoda fala. Jak odważyć się na biznes”.

Kilkukrotnie spotkałam się ze stwierdzeniem z Pani strony, że nadszedł czas współpracy i wzajemnego wsparcia wśród kobiet. Uważa Pani, że wiek rywalizacji, zazdrości i zawiści między kobietami odchodzi w zapomnienie?

Oczywiście, że nie odchodzi. Wciąż spotykam się z zazdrością i zawiścią kobiet. Nie tylko ze względu na wygląd. Raczej właśnie ze względu na sukcesy, które każdego roku osiągam. Na szczęście coraz więcej osób dostrzega, że łącząc siły można osiągnąć znacznie więcej niż w pojedynkę. Ja od lat współpracuję z innymi niszowymi magazynami czy portalami. Wspieramy się wzajemnie, promujemy. Ci, którzy nam zazdroszczą sukcesów, często nie zdają sobie sprawy z tego, że osoby, które osiągają sukces, po prostu bardzo ciężko na niego pracowały i innym zazdroszczą np. wolnego czasu.

Prawda jest taka, że większości ludzi boli czyjś sukces, bo sami zamiast działać, wolą narzekać, znajdować miliony powodów, żeby nie realizować swoich planów. Bardzo często dewaluują nasze osiągnięcia. Bezpodstawnie oskarżają lub wymyślają niestworzone historie, zwłaszcza, gdy np. zerwiecie z nimi umowę lub zakończycie współpracę. Osoby zawistne i zazdrosne o nasz sukces będą często podkładać nam świnie, obgadywać w gronie znajomych czy do innych, obcych ludzi, aby pomniejszyć nasze osiągnięcia, oczernić nas. Robią to z poczucia niespełnienia i zazdrości, bo zwyczajnie nie mają dość siły i samozaparcia, żeby realizować własne cele i marzenia. Osiągnięcie sukcesu to idealny sprawdzian dla naszych przyjaźni. Zawsze powtarzam na swoich konferencjach, że „prawdziwych przyjaciół nie poznajemy w biedzie, ale wtedy, gdy nam się wiedzie”. Nie sztuką jest kogoś pocieszać, sztuką jest umieć cieszyć się z sukcesów innych! Taka umiejętność to dziś rzadkość.

Bardzo podkreśla Pani wartość bycia sobą. Autentyczność to „karta”, która bije wszystkie inne? Posiadanie własnego zdania, opinii w biznesie nie jest łatwą rzeczą, tym bardziej jeśli jest się osobą publiczną.

Bycie sobą, bycie autentycznym to najmocniejsza karta w ręku każdego z nas. Mówienie dziś tego, co się naprawdę myśli, wymaga ogromnej odwagi. Mówić wprost, co myślimy, może przysporzyć nam wielu przyjaciół, ale też wrogów. Bo ludzie nie lubią słuchać prawdy. Nie znoszą lub zwyczajnie boją się konstruktywnej krytyki. Boją się, gdy zwraca im się uwagę. Przez to, jaka jestem na co dzień, czyli po prostu szczera, emocjonalna, spontaniczna, ale i łatwowierna, spotyka mnie więcej przykrości niż radości… Miałam tego dowód na ostatniej Akademii Law Business Quality, ale to nie temat na teraz. (śmiech). Powiem tylko tyle, że bez względu na wszystko warto działać w zgodzie z własnym sercem, intuicją. W zgodzie ze sobą. Jeśli to komuś nie pasuje – trudno.

W życiu mamy wybór i tę możliwość, że sami możemy decydować o tym, z kim chcemy się przyjaźnić. Jak nam coś nie pasuje w drugiej osobie, nie musimy na siłę kumplować się z nią. Po co się męczyć?! Ja stawiam od zawsze na jakość kontaktów – nie na ilość.

Ja już czytałam Pani najnowszą książkę. Proszę powiedzieć naszym Czytelniczkom, co w niej znajdą?

Porady, wskazówki i inspiracje dotyczące po prostu naszego życia. Zarówno prywatnego, jak i zawodowego. Wisienką na torcie są wywiady z Beatą Tyszkiewicz, Anią Wyszkoni, Emilianem Kamińskim i Moniką Zamachowską. Serdecznie zapraszam do lektury.

 

Dziękujemy.

Fot. DOROTA CZOCH / M’ONDUNIQ

Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *