„Na co dzień jestem bardzo rozgadana i uśmiechnięta, ale czasami są takie chwile, kiedy trzeba zamilknąć, wesprzeć, przytulić” – Karolina Kędzia

„Na co dzień jestem bardzo rozgadana i uśmiechnięta, ale czasami są takie chwile, kiedy trzeba zamilknąć, wesprzeć, przytulić” - Karolina Kędzia

Salon Urody Capri to miejsce, które powstało z połączenia pasji, rozwoju, wiedzy i pokory. O swoim drugim domu opowiada właścicielka salonu – Karolina Kędzia.

Obcasypodlasia.pl: W jednej z naszych rozmów powiedziałaś „Zaczęło się niewinnie od stylizacji paznokci, bardzo dawno temu.” Opowiedz, nam proszę o tym „bardzo dawno temu.”

Karolina Kędzia: Czy zdradzić ten sekret, kiedy było to „bardzo dawno temu”? Jak Ci Elu powiem będzie łatwo określić ile mam lat ….Oczywiście żartuję. Na pierwszym roku studiów już wykonywałam paznokcie. To był rok 2005 i panował szał na paznokcie akrylowe. Zaczynałam jako samouk, ale po pewnym czasie, jak już nabrałam pewności siebie, przeszłam szereg kursów i stałam się stylistką paznokci. Byłam z siebie taka dumna, że chciałam pracować jako kosmetyczka. Udało się na drugim roku studiów. Od tamtej pory minęło już 14 lat .

Jesteś kojarzona z miejscem, które stworzyłaś. Jednak poza pracą, pasją jest też czas wolny. Jak lubisz go spędzać?

Karolina Kędzia: Mój czas wolny jest bardzo ograniczony, czasem myślę, że 24 h to zdecydowanie za mało. To rodzina wypełnia mi wolny czas i z nią lubię spędzać każdą wolną chwilę. Lubimy dobrze zjeść, odwiedzając regionalne restauracje, spacerować po lesie jesienią a w zimowe wieczory oglądamy kino familijne. Wiosna to czas wypraw rowerowych, a latem opalanie i pływanie. Jak wszyscy pójdą już spać i mam czas wyłącznie dla siebie biorę gorącą kąpiel i robię swój rytuał spa. I jeszcze bardzo lubię się uczyć, jak tylko mam możliwość, czytam, oglądam, chodzę na szkolenia, jestem dociekliwa, ale to związane jest z moim zawodem. Jednak ostatni rok spędziłam, opiekując się swoim małym sykiem i trochę ten wolny czas miałam ograniczony, bo oprócz opieki nad brzdącem cały czas prowadziłam swój salon urody.

Kim są dla Ciebie Twoje klientki?

Karolina Kędzia: Moja praca to mój drugi dom, spędzam w nim sporo czasu, a kobiety, które przychodzą do mnie, są zawsze mile widziane. Dzielę się z nimi wiedzą i obdarzam kompleksową opieką.

Opowiedz mi o miejscu, które stworzyłaś. Czym ono jest dla Ciebie?

Karolina Kędzia: Tak, jak wspomniałam to miejsce, ten salon to mój drugi dom, czasem spotkasz tu dzieci bawiące się w poczekalni nie tylko moje, ale i moich klientów. Mojego męża krzątającego się, na którego mogę zawsze liczyć. Albo męża klientki czekającego na nią i popijającego kawę. U nas panuje miła i ciepła atmosfera, tu możesz poczuć się swobodnie i oczywiście pięknie .

Wspierasz też kobiety po przejściach. Zajmujesz się rekonstrukcjami sutka po mastektomii.

Karolina Kędzia: Tak idea wsparcia towarzyszy mi od niedawna, bo od około 2 lat. Chciałam bardzo pomagać i wybrałam akcję charytatywną makJAż, mającą na celu, choć w niewielkim stopniu pomóc kobietom po przebytej chorobie nowotworowej lub w trakcie leczenia. Oprócz realistycznej odtwórczej rekonstrukcji otoczki brodawki sutkowej wykonuję też odtworzenie łuków brwiowych kobietom, które straciły włosy podczas chemioterapii.

Dla swoich klientek jesteś trochę niczym terapeuta. Można z Tobą pomilczeć lub porozmawiać.

Karolina Kędzia: Na co dzień jestem bardzo rozgadana i uśmiechnięta, ale też potrafię wysłuchać, są takie chwile, kiedy trzeba zamilknąć, wesprzeć, a czasami przytulić i się uśmiechnąć.

Dzisiaj nie tylko świadczysz usługi, ale jesteś businesswoman – zarządzasz własną firmą, pracownikami. Na swoim starcie sądziłaś, że dojdziesz do takiego momentu?

Karolina Kędzia: Zaczynając swoją działalność, nie myślałam tak długo terminowo, ale jestem ambitna i poszerzając swoją wiedzę, poszerzałam też horyzonty.

Jednocześnie z rozwojem marki powiększyła się też Twoja rodzina.

Karolina Kędzia: Tak właśnie rodzina to mój motor napędowy. Mam dwoje dzieci i to z pojawieniem się nowego członka rodziny budziły się pomysły.

Jak radzisz sobie z połączeniem tych wszystkich obowiązków?

Karolina Kędzia: Radzę sobie raz lepiej, raz gorzej z obowiązkami, ale zawsze to czegoś mnie uczy. Bez partnerstwa w związku nie udałoby mi się osiągnąć harmonii.

Co jest Twoim zdaniem niezbędne, aby to wszystko razem zagrało?

Karolina Kędzia: Wsparcie bliskich i pracowitość -tak myślę.

Przez ten czas zbudowałaś rozpoznawalną markę. Co Twoim zdaniem się do tego przyczyniło, a co zdecydowanie było przeszkodą?

Karolina Kędzia: Samorealizacja, pokora, ale przy tym pewność siebie i wiedza, która za tą pewnością stoi. Przeszkodą jest zmieniający się rynek, podążenie za nowościami i biurokracja.

Dziękuję.

Fot. Lawreszuk.eu

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *