Najlepszy czas na zrobienie czegoś dla siebie jest pomiędzy wczoraj i jutro, więc może zaczniemy od dziś?

Najlepszy czas na zrobienie czegoś dla siebie jest pomiędzy wczoraj i jutro, więc może zaczniemy od dziś?

Dziś podróżując z Białegostoku do Warszawy widziałam klucz lecących ptaków. Czy odlatywały, czy może już wracały? Ja się pogubiłam…. One chyba też. W sumie to wcale nie specjalnie mnie to dziwi, bo pogubić się dziś bardzo łatwo. I konia z rzędem temu, kto zagubiony się nie czuje.

Dzieci zamiast „fajne” dziś mówią „mega”, ale przecież uczą się od nas dorosłych, którzy zamiast „Święta Bożego Narodzenia” mówimy „Gwiazdka”, spłycając istotę tych dni.

Nastolatki zamiast łupiąc pestki, siedząc na trzepaku i śmiejąc się z tego, co przyniósł dzień w szkole, to siedzą ale solo pozamykani w czterech ścianach i zamulają przy kompie. Zamulają ciała, zamulają umysły, oddalając się w coraz bardziej nierzeczywisty świat. Świat pełen pułapek i make up’u.

Dorośli spędzają czas z dziećmi, spędzając go raczej na fejsie czy insta w pogoni za tym, co zjadł ktoś znany, lub na jaki film poszła jakaś osoba publiczna.

Jak doprowadziliśmy do tego, że skrolowanie stało się naszą codzienną pasją? Dlaczego musimy nieustannie wiedzieć co, kto z kim i jak bardzo? Czy gdy nie wiemy, czujemy się gorsi? Gdy nie jesteśmy na bieżąco, czegoś nam brakuje? Gdy się nie porównujemy – nie żyjemy?

To mnie ogromnie martwi.

Wczoraj dowiedziałam się, że najlepszy przyjaciel mojej kumpeli popełnił samobójstwo. Był młody, zdolny, zwiedził cały świat, bo miał taki zawód, że mógł cieszyć się życiem. Był inspiratorem dla innych. Dlaczego jemu samemu zabrakło inspiracji?

Jak to możliwe, że w takim wielkim przepełnionym wszystkimi i wszystkim świecie komuś może zabraknąć motywacji do życia? Jak to możliwe, że ktoś z tak cudownego daru, jakim jest życie rezygnuje? Wokół mnie mam kilka osób, które walczą z chorobą nowotworową, które oddałyby wszystko, by ukraść, choć jeszcze jeden dzień ze swoimi dziećmi, rodziną tu na ziemi. Często nie mogą ukraść czasu, no bo skąd?

Tak wielu z nas traci bliskich przez wypadki, choroby, poronienia. Traci bezpowrotnie i nie ma na to wpływu. Jak więc jest to możliwe – że jedni z nas oddaliby wszystko by zostać, inni tymczasem poświęcają wszystko by odejść? Odejść mimo tego, że są za młodzi, za piękni, za żywi, by być martwi.

To mnie ogromnie martwi.

Martwi mnie, że w codziennym biegu mogę przegapić to, co najważniejsze. Martwi mnie, że nawet jeśli nie przegapię – to nie docenię właściwie, tego, co mi się przydarza. Martwi mnie, że chwytam jak spragniona wody roślina wiele rzeczy, chcąc ich doświadczyć, a finalnie okazuje się, że była to strata czasu.

Martwi mnie, że w ogóle się tym martwię – bo tracę czas.

A to właśnie CZAS jest jedną z najważniejszych wartości.

Jeśli ktoś poświęca Ci swój czas to ofiarowuje Ci coś najważniejszego, coś, czego już nigdy nie odzyska. Do Ciebie należy więc odpowiedzialność, czy osoba ta będzie go przy Tobie tracić, czy go zyska. Czas to waluta, której to my sami nadajemy wartość. Zatem spotykając się z koleżanką na kawę, nie trwońmy czasu na obgadywanie tej, której z nami nie ma, ale może skupmy się na tym, jak poruszyć ten świat do przodu. Mamy sprawczość.

Organizując spotkanie biznesowe, zadbajmy, by osoby wyszły z niego bogatsze o doświadczenie, inspirację. Bogatsze dla siebie, dla świata.

Mówiąc ze sceny dbajmy, o każde słowo. Inwestujmy uwagę słuchaczy w słowa, które mają moc sprawczą. „Błogosławiony ten, który nie mając nic do powiedzenia, nie przeobraża tego w słowa” mówił słynny wieszcz. Jeśli jesteś prelegentem, nie dożynaj swojej publiczności smutnym, oklepanym ględzeniem w oparciu o suche slajdy.

Jeśli postujesz na social mediach niech treść ma wartość większą niż kartka papieru. Wysil się, by pokazać siebie, wznieś się na wyżyny intelektu. Jeśli Ci się nie chce to…nie publikuj. Coś, co nie wnosi wartości, nie powinno ujrzeć światła dziennego. Coś, co nie powoduje odmiany, nie jest warte uwagi.

Jeśli zaś komentujesz na social mediach osoby, które coś robią. Starają się zmieniać świat, ulepszać siebie oraz swoje otoczenie, zanim dotkniesz klawiatury, by napisać coś przykrego – pomyśl, czy sam byś na swój temat chciał coś takiego przeczytać. Hejt jest łatwy dzięki czemu popularny. Hejt jest pożywką dla zakompleksionych i słabych i najczęściej sięgają po niego Ci, co sami nic nie robią.

To mnie ogromnie martwi.

Najlepszy czas na zrobienie czegoś dla siebie jest pomiędzy wczoraj i jutro, więc może zaczniemy od dziś? Ja zaczynam. Zaczynam od siebie.

Czas jest bezwzględnym rzeźbiarzem ludzi, dlatego możemy być przekonani, że to, co dziś zrobimy innym, jutro przytrafi się nam, dlatego bądźmy uważni.

ZATRZYMAJMY SIĘ NA ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA i pamiętajmy, że najszybciej płynie czas wolny.

Napiszcie do mnie, co martwi Was Kochani. Zapraszam.

Magda

Autor: Magdalena Teterko – Walczak

Źródło fot. Pixabay

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *