O miłości do sportu…Jak zaszczepić się do ruchu?

O miłości do sportu...Jak zaszczepić się do ruchu?

Temat jest bardzo ciężki jak warunki na naszych drogach. Bo jak zacząć coś, kiedy ciągle są przeszkody i cały czas dosypuje śniegu.  Miłości do ruchu to nic innego jak uczucie do siebie samego. Taki pozytywny egoizm, bo ruch to nic innego jak dbanie o swoje zdrowie, o swoje ciało o siebie samego! 


Pogoda nie zachęca do sportów na świeżym powietrzu? Zachęca, zachęca, tylko trzeba się do niej przyzwyczaić. Kilka dobrych lat nie było typowej zimowej zimy, wszyscy zrobiliśmy się troszkę wygodni i widząc – 10 na termometrze czy znów padający śnieg zniechęcamy się z automatu. Tylko jak będziemy szukać wymówek, by ruszyć się z kanapy, to nigdy nie wyjdziemy, bo zimą jest śnieg i mróz, wiosną i jesienią są deszcze, a latem jest za gorąco. Pogoda nie jest naszym wrogiem, nie robi nam na złość, jest jaka jest i trzeba ją przyjąć i zacząć działać. 


Spacer z definicji to: nieśpieszne chodzenie bez konkretnego celu, dla przyjemności! Czy można znaleźć bardziej prostą aktywność, od której możemy zacząć?

Poprawi się nam krążenie i przemiana materii, ciało się ujędrni, organizm się dotleni, a endorfiny się podniosą. Czy można znaleźć coś prostszego? Później możemy zmienić spacer w trucht, czy bieganie.

Wiosną dodatkowo do spaceru, odkurzyć rower z piwnicy, rolki. 
Zachęcić pociechy, czy bliskie nam osoby do wspólnego pokochania ruchu. Jedni wolą samotność, innym z kimś raźniej, tu można wybierać i dowolnie dopasować według upodobań. 

Luty – miesiąc zakochanych. Życzę wszystkim zakochania się w sporcie, takiego prawdziwego, szczerego i niewymuszonego! Dlaczego?
Bo jeśli kochasz coś wystarczająco mocno, to nigdy tego nie zostawisz, ani nie odsuniesz na jakiś dalszy plan. Zawsze też odnajdziesz sposób, by móc to robić. To tak samo, jak z miłością do kogoś!

To nie „motywacja” daje nam kopa do działania, a miłość! 
Życzę dużo sportowych uczuć!

Autor: Justyna Raubo-  mgr fizjoterapii, Instruktor fitness.

Zobacz inne artykuły autora

Foto: Urszula Marta Niwińska, Justyna Raubo

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *