Piękno Kobiet

Piękno Kobiet

Ilekroć świat i otoczenie budzi się do życia dotknięte wiosenną magią, zawsze z zachwytem podziwiam kobiety, ich piękne kolorowe sukienki, bluzki, buty, torby. Lubię na nie patrzeć. Jak promienieją. Jestem taką kobietą, która uwielbia, jak inna kobieta pięknie wygląda.

Mam takie wrażenie, że wszystkie jakby piękniejemy na wiosnę, może dlatego, że wiosna ma w sobie tę cudowną siłę, która zaraża kobiety. Bo Wiosna to przecież kobieta! Piękno zewnętrzne każdej kobiety jest wzbudzane i rozwijane zawsze pięknem wewnętrznym. Mnie zawsze przyciągały do siebie kobiety, które mają to „coś” – dla mnie to „coś” to taka zarażająca chęć do życia, do tworzenia, do działania, chęć do bycia kobietą.

Pisząc ten artykuł, dogłębnie przeanalizowałam wszystkie kobiety z mojego najbliższego otoczenia, moje przyjaciółki, koleżanki, znajome, sąsiadki i wiecie co, każda z nich ma to „coś”, każda wniosła do mojego życia jeden mały brakujący element lub duży puzzel. Każda kobieta jest wypadkową 5 kobiet z jej najbliższego otoczenia. To one wnoszą w nasze życie najwięcej: są dla nas autorytetami, wzorcami, motywatorami, są inspiracją, doradzają, podziwiamy je, motywujemy. Wnoszą do naszego życia różne wartości: spokój, wolność, szczęście, równowagę, szaleństwo, piękno, bezpieczeństwo, miłość, przyjaźń, radość, szacunek, nawet krytykę. Każda kobieta na ziemi jest w czymś od nas lepsza.

Przyjrzyj się, z jakimi kobietami Ty przystajesz?

Moja babcia zawsze mówiła, że ludziom trzeba pomagać, bo jak sami będziemy potrzebować pomocy, to zawsze do nas przyjdzie nawet z podziemi lub z nieba, ale przyjdzie. Pomaganie innym to moja misja, misja w życiu, to moje „coś”. To mi daje i chęć, i cel życiowy, i serotoninę. Może właśnie dlatego nigdy nie miałam przygnębiających lub depresyjnych momentów w życiu, bo zawsze byłam pochłonięta pomaganiem lub organizowaniem życia innym. Bo na drodze życiowej spotykam różnych ludzi, którzy mogą zapomnieć o tym, co powiedziałeś, o tym, czego dokonałeś, ale nigdy nie zapomną tego, jak dzięki tobie się czuli.

W wielu przypadkach rozumienie kobiecego piękna zredukowało się do tego, co zewnętrzne, do wyglądu, który niewątpliwie jest ważny. Zadbany, czysty wygląd świadczy o tym, czy dana kobieta ma porządek w swoim domu fizycznym. Czy przywiązuje wagę do tego, żeby pachnieć, malować się, wklepywać krem; żeby cera była świeża; myć włosy, bo świeże wyglądają naturalnie i ładnie; dbać o swoje ciało, masować je, szczotkować, ćwiczyć; dbać o zdrowie, badać się, bo skoro co roku stawiamy samochód na przegląd techniczny to kobieta – istota żywa, też takiego przeglądu wymaga. Po co to robić? Żeby później nie żałować i nie mieć wyrzutów sumienia, że nic dla siebie nie zrobiłam, że ciało wisi, że spodni nie zapinam. Właśnie po to! Tylko i wyłącznie my same mamy wpływ na to, jak wyglądamy i czujemy się każdego dnia, jak ten dzień organizujemy. Kiedyś, zanim jeszcze nie zaczęłam przygody z rozwojem osobistym w szkole Coachów Prosperity, nie wiedziałam, co to dobrostan, porządek w 4 domach, bardzo często żyłam przeszłością i często ciągnęły mnie w dół złe myśli, takie, że coś się nie uda, coś nie wyjdzie, coś się złego wydarzy i tak właśnie było, bo myśli kształtują naszą rzeczywistość, dostajemy to, czym karmimy nasz najważniejszy organ – czyli MÓZG. Przewartościowałam całe swoje życie. Skoro potrafiłam się martwić, postanowiłam, że każdego dnia będę przez 3 minuty wyobrażać sobie szczęście, a przez kolejne 3 będę marzyć. Na rezultaty nie trzeba było długo czekać…

Maria Czubaszek powiedziała kiedyś takie mądre słowa:

„Są dwa dni, którymi nie należy się przejmować, to wczoraj i jutro”.

Najważniejsze to te 5 minut, na które mamy wpływ tu i teraz. Z przeszłości od dawna biorę już tylko doświadczenie, żeby nie popełniać podobnych błędów, czy unikać niepowodzeń, przyszłość oczywiście planuję, wyznaczam sobie cele, ale nauczyłam się też stosować prawo do porażki, kiedy coś mi się nie uda. Bo życie ludzkie to ½ smutku i ½ radości i jak to zrozumiemy, to będzie nam łatwiej i prościej żyć.

Kim jest piękna kobieta?

Dla jednych to będzie miss świata, dla innych modelka z pierwszych stron magazynów, jeszcze dla innych kobiety czy dziewczyny z Instagrama w idealnych wnętrzach, z idealnym makijażem, w idealnym stroju. I zgadza się, tak postrzegamy najczęściej piękno. Dla większości mężczyzn, będących wzrokowcami, liczy się pierwsze wrażenie, ta chwila, ten moment, to, przepraszam za kolokwializm, pierd…cie. Pierwszego wrażenia nie zrobimy za drugim razem. I gdy się głębiej zastanowić, to jest w tym jakaś prawda, bo przecież gdy poznajemy kogoś, to najpierw zwracamy uwagę na wygląd, gesty, czyste dłonie, oczy – czyli zewnętrzne aspekty; żeby stwierdzić, czy ktoś ma piękno wewnętrzne, potrzebujemy więcej czasu i czy nam się to podoba, czy nie, taka właśnie jest prawda.

Zgłębiając istotę piękna kobiety, sama postanowiłam je zdefiniować. Dla mnie piękna kobieta to kobieta świadoma swojej wartości, której prawdziwe piękno wypływa z wnętrza: pełnego harmonii kobiecego ciepła, serdecznego uśmiechu, troskliwego spojrzenia, wrażliwej duszy, empatii. To piękno ma Twoją twarz – tak, właśnie Twoją. Spełniona kobieta to ta, która zna swoją wartość, wypływającą z jej godności i tożsamości, z tego, jakie w życiu pełni role: córki, matki, siostry, wnuczki.

Kobiety, żony, partnerki, kochanki, przyjaciółki, koleżanki, sportsmenki, miłośniczki psów, pracownice, pracodawczynie. Kobiety świadome swojej tożsamości swoją siłę budują na prawdzie związanej z tym, jakie są. Nie boją się przyznać do słabości i wyglądu, bo nie istnieje coś takiego jak idealna żona czy córka, a życie to nie konkurs na najlepszą matkę czy żonę – bo nie ma takiej miary. Dzięki swoim słabościom wiedzą, jak się podnieść.

Święta Teresa powiedziała,

„…że wielka to rzeczywiście nasza wina i wstyd, że nie znamy samych siebie ani nie wiemy, kim jesteśmy”.

Jest takie świetne ćwiczenie: stań przed lustrem i w kółko zadawaj sobie to samo pytanie do wyczerpania odpowiedzi: kim jesteś?, kim jesteś? Córką, przyjaciółką, kim jesteś? Matką, nauczycielką itd.

Myślę, że to jest właśnie to prawdziwe, nieuchwytne piękno, któremu ulegamy wszyscy. W towarzystwie takich właśnie kobiet uwielbiamy przebywać, działają one na nas jak witamina C. Czasem spotkanie z taką kobietą daje nam siłę na kolejne tygodnie, miesiące; mobilizuje nas, zachęca do zmiany. Zachwycam się takimi kobietami, w ich przypadku zmarszczki i fałdki nie mają żadnego znaczenia. Gdy zdecydujemy się wieść holistyczne życie w zgodzie z samym sobą, w naszych oczach, stojąc przed lustrem, odkryjemy blask, oczy nam zaświecą jak w stanie zakochania. Tego odczucia, stanu nie kupimy w perfumerii, żadna sukienka nie spowoduje tego efektu. To jest coś, co będzie wewnątrz nas. Taki gwiezdny pył! Aby świecić, błyszczeć, musimy traktować najpierw same siebie dobrze z szacunkiem i akceptacją, podziękować sobie za to, ile w życiu osiągnęłyśmy, gdzie jesteśmy, ile przeszłyśmy, jak jesteśmy wartościowe, ile mamy kompetencji, umiejętności. Podziękować za to, jakie jesteśmy i przeprosić za cały hejt, jaki przez lata kierowałyśmy do siebie we własnej głowie. Życie pokazało mi, że największym, o ile nie jedynym, wrogiem naszej urody, nie jest ani wiek, ani brak snu czy sportu, palenie, czy picie alkoholu albo jedzenie słodyczy – LECZ STRES – LĘK, ZADRĘCZANIE, biczowanie samej siebie. Jeżeli chcemy być długo piękne i długo żyć, trzeba świadomie podejść do życia, przewartościować je, ustalić priorytety, wprowadzić zobowiązania, dobre nawyki, a od razu zobaczysz, jak zmieni się Twoja postawa i rozbłysną Ci oczy.

Ja codziennie wstaje o 5 rano i robię to już bez budzika. Przygotowuję sobie zdrowe, zbilansowane śniadanie. Po śniadaniu modlę się i medytuję. Kolejny mój dobry nawyk to codzienne pisanie dziennika wdzięczności, który uświadomi mi, ile mam w życiu, jak bardzo jestem wartościowa i bogata. Ubranie zawsze staram się przygotowywać wieczorem dnia poprzedniego, bo obecnie pracuję nad organizacją i czasem. Uznałam, że często tracę go na głupoty i niestety trzeba się tu otwarcie przyznać, SOCIAL MEDIA i będzie to kolejna rzecz, którą ograniczę w moim życiu. 2 razy w tygodniu chodzę na treningi, bo sport daje mi hormony radości – endorfiny. Każdego dnia uśmiecham się do ludzi i pytam ich „co dobrego”, żeby zmobilizować do szukania tych właśnie dobrych momentów. Osobom ważnym w moim życiu mówię KOCHAM CIĘ wtedy, kiedy mam na to ochotę, staram się jeść wspólne posiłki z rodziną, czytam 10 stron książki codzienne, czasami zasypiam na 5 stronie (ha, ha!). Śpię 8 godzin. Pielęgnuję relacje, bo przyjaźń sama się nie zrobi; dzwonię, piszę, pamiętam, bo chcę, żeby ludzie traktowali mnie podobnie, a jak im tego nie pokażę, to nie mogę mieć potem pretensji, że jest inaczej. Marzę, wyobrażam sobie szczęście, często patrzę w niebo, nie oglądam TV już 4 lata i słucham swojej duszy, wsłuchuję się w jej potrzeby, jej dzikość. Dawno już przestałam udawać kogoś, kim nie jestem. Zaakceptowałam, że jestem roztrzepana, często gubię rzeczy i się spóźniam, nieuważnie słucham i przerywam, i dobrze mi z tym.

Kobieta jest cudem, właśnie taka się urodziła, wiec nie ma czego się obawiać. Idź za głosem swojej wewnętrznej mądrości, bo ukształtował ją twój charakter, zbudowały wyzwania i trudności. Tylko świadoma kobieta, która wie, czego chce i pewnie idzie przez życie, może inspirować do tego inne kobiety. Dostrzeż w sobie dar, jaki otrzymałaś i unikalny talent, jaki posiadasz. Kobiety to prawdziwe architektki społeczeństwa. Moim zdaniem, aby być inspiracją, zawsze trzeba być odmiennym, robić tak, jak inni nie robią i myśleć tak, jak inni nie myślą.

Spójrz teraz na swoje życie z innej perspektywy i odważ się być sobą.

Ty, która to czytasz, jesteś kobietą do cholery!

Masz prawo być taka, jak chcesz. Możesz chodzić z głową w górze. Możesz ubierać się jak gwiazda. Możesz wieść życie, jakie sobie wymarzysz. Możesz mieć u swego boku prawdziwego mężczyznę, a nie nieudacznika bez pasji i ambicji.

A dlaczego tak myślę? A dlaczego nie? Mnie się to wszystko udało. Ty niczym nie różnisz się ode mnie. Może nawet (na pewno) jesteś w czymś lepsza ode mnie.

Po prostu zasługujesz na więcej. Jesteś cudem.

Autor: Edyta Haraburda– trener mentalny, ekspert od relacji międzyludzkich, wartości, uważności i szczęścia, mentor, terapeuta, coach prosperity, autorka książki, doradca zawodowy, pedagog, nauczyciel, mgr germanistyki, marketingu i zarządzania, absolwentka MBA.

Pozostałe teksty Edyty Haraburdy

Fot. Z archiwum Edyty Haraburdy

Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *