Z poradnika „raczkującej” bizneswoman. Po pierwsze – współpracuj!

Z poradnika "raczkującej" bizneswoman. Po pierwsze - współpracuj!

Dodam jeszcze: po drugie – nie bój się wyjść z inicjatywą współpracy i nigdy nie bój się pytać. Jeśli miałabym dziś odpowiedzieć na pytanie co mi pomogło w rozwijaniu portalu z pewnością odpowiedziałabym, że jedną z tych rzeczy jest współpraca.

Nie należę do ludzi odważnych, wychodzących z inicjatywą…wróć – nie należałam. Dziś jest inaczej.

Współpraca jest łatwa wtedy, kiedy to ktoś nam ją proponuje. Sprawa jest prosta – albo się zgadzamy, albo nie. Jednak kiedy to my mamy jakiś pomysł i wiemy, że bez pomocy innych osób nie damy rady go zrealizować pojawiają się schody.

W tym artykule chciałaby Wam przytoczyć kilka przykładów z mojego własnego doświadczenia. Przykładów, które jak się przekonacie są dowodem na to, że warto wychodzić z inicjatywą współpracy.

Jakiś czas temu doszłam do momentu, kiedy wydawało mi się, że zrobiłam wszystko, aby portal się rozwijał, ale efekty były wciąż niezadowalające. Czułam się tak jakbym od dłuższego czasu waliła głową w mur. Takie samopoczucie zaczęło się też przekładać na moje działania. Współpracowałam wtedy z jedną z warszawskich agencji promocyjno – wydawniczych. Jej właścicielka to bardzo kreatywna kobieta z sukcesem prowadząca biznes i realizująca coraz to nowe przedsięwzięcia.

Napisz do niej – podpowiedział mi mąż – może zgodzi się z nami porozmawiać. Napisałam, tydzień później byliśmy już na spotkaniu w jej biurze w Warszawie.

Okazało się, że jest całe mnóstwo rozwiązań mojego problemu dostępnych w zasadzie na wyciągnięcie ręki. Tyle tylko, że ja byłam tak skupiona na tym waleniu głową w mur, że nie mogłam ich dostrzec.

W czasie tych kilku lat prowadzenia własnej działalności bardzo często, niestety szczególnie wśród młodych ludzi, spotkałam się z pewną postawą. Nie wiem czy to zależy od charakteru danej osoby czy też od jej wyobrażenia o tym jak wygląda prowadzenie własnej firmy.

Takie osoby zakładają firmę, wynajmują biuro, status na Fb zmieniają na „prezes” i od razu popierają to nowym autem i urlopem w fantastycznym miejscu. Tyle tylko, że robią to wszystko zanim jeszcze ich działalność na dobre się rozkręci. Reprezentują sobą postawę „Teraz to ja jestem szefem, teraz nikt i nic nie jest mi do niczego potrzebne. Teraz to wszyscy będą przychodzić do mnie, a ja będę wybierać z kim współpracować, a z kim nie”. I mają do tego prawo – ich biznes, ich sprawa. Tyle tylko, że za jakiś czas, krótki zazwyczaj, tych firm już nie ma. Zabrakło po prostu chęci współpracy.

Ten tort jest duży, wystarczy go dla wszystkich” powiedziała Magdalena Gołaszewska podczas spotkania Przedsiębiorcza Kobieta w Białymstoku odnosząc się do prelekcji dotyczącej współpracy.

W 100% się z nią zgadzam. Dodatkowo moim zdaniem to, że ktoś jest konkurencją nie znaczy, że nie może ze sobą współpracować.

Podczas dużego wydarzenia modowego spotkałam ostatnio znajomą, która zadbała o fryzury modelek. Tyle tylko, że we współpracy z innym salonem fryzjerskim, ponieważ sama fizycznie nie dałaby rady uczesać tylu osób w tak krótkim czasie.

Koleżanka dziwi się, że polecam swoim klientkom innego fryzjera jeśli sama nie mam jak ich przyjąć. Co w tym dziwnego jeśli wiem, że to kompetentna osoba i klientki będą zadowolone – powiedziała w rozmowie moja znajoma.

Wracając do współpracy owych Pań, gdyby uparły się na wyłączność przy pokazie najprawdopodobniej żadna z nich nie obsługiwałaby wydarzenia, bo pewnym jest, że fizycznie nie byłyby w stanie tego zrobić. Godząc się na współpracę obie na tym skorzystały.

Chciałabym zaproponować swoim Czytelniczkom metamorfozę, ale najpierw chciałaby sama przekonać się jak to jest, aby wiedzieć co im proponuję – zdradziłam mężowi swój nowy pomysł.

W czym problem? Zorganizuj Twoją metamorfozę – opowiedział.

Zgłosiłam się wtedy do osoby, z którą obecnie współpracuje przy wielu projektach realizowanych przez portal. Wspólne projekty zawdzięczam właśnie temu, że bagatelizując wahania napisałam do niej pierwszą wiadomość z zapytaniem o moją metamorfozę.

Kiedyś, przy kolejnym spotkaniu spojrzałam na nią niepewna jej reakcji i zapytałam:

Posłuchaj, ale Ty wiesz, że ja przy tym projekcie współpracuję z Tobą, ale przy innym może się zdarzyć, że będę współpracowała z kimś innym z Twojej branży?

I bardzo dobrze! Pamiętaj. Jeśli ktoś Cię kocha, nie chce mieć Cię tylko dla siebie. Ktoś, kto chce dla Ciebie dobrze nie będzie podcinał Ci skrzydeł.

Jej słowa mam w pamięci do dziś. Można szukać ich odniesienia w życiu prywatnym jak i w biznesie.

Współpracuję z fantastycznymi ludźmi, którzy w pewnym sensie współtworzą mój portal. Większość tych współprac zawdzięczam temu, że w którymś momencie zadałam pytanie. Dlatego nigdy nie bój się pytać, bo ryzykujesz jedynie odmowę. I co wtedy?

Pamiętaj! W biznesie nie ma fochów, ale o tym już w kolejnej odsłonie – z poradnika raczkującej bizneswoman.

Autor:  Elżbieta Stankowiak
ObcasyPodlasia.pl

Fot. Lawreszuk.eu

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *