Ruszyła branża beauty. Jak wygląda nowa rzeczywistość w branży?

Ruszyła branża beauty. Jak wygląda nowa rzeczywistość w branży?

W tym tygodniu w ramach zniesienia dotychczasowych obostrzeń została uruchomiona branża beauty. Salony fryzjerskie, czy kosmetyczne już od wielu dni przygotowują się do funkcjonowania w nowej rzeczywistości. Jak ona będzie wyglądała? I jak sprawdzi się w praktyce? Nad tym pytaniem zastanawiają się zarówno klienci, jak i właściciele oraz pracownicy salonów.

Wspólnie z zaprzyjaźnionymi markami, współpracującymi z naszym portalem postanowiliśmy przekazać nieco informacji dotyczących „pracy od kuchni” branży beauty.

Po sieci krąży wiele memów ukazujących efekty braku dostępu do salonów kosmetycznych i fryzjerskich podczas izolacji. Jednak nie tylko klientom brakowało normalnej rzeczywistości.

W czasie, kiedy studio było zamknięte, najbardziej brakowało mi rozmów z moimi gośćmi i przyjaciółkami, ponieważ osoby, które odwiedzają mój salon tak właśnie traktuję. – o przerwie w działalności salonu opowiada Sylwia Rudnicka – Sylwia Rudnicka – stylizacja włosówPracy oczywiście też mi brakowało, uwielbiam to, co robię, to jest moja pasja. Ta cała przerwa pomogła mi nabrać dystansu, ale też nowej energii i pomysłów, które chcę wdrożyć w życie zaraz po powrocie.

Taka postawa nie jest odosobnieniem.

Zdecydowanie brakowało mi możliwości wykonywania swojej pracy, którą kocham oraz kontaktu z moimi wspaniałymi klientami. – Adrianna Butkiewicz właścicielka Papillon – w trosce o ciało i duszę.

Podczas zamknięcia lokalu najbardziej brakowało mi… klientów, tego kontaktu z ludźmi, który mamy na co dzień. – mówi Joanna Karpuk – Salon Kosmetyczny Joka Nasza praca to nie tylko robienie „pazurków” czy „maseczki”, ale też szczere rozmowy, nawiązywanie relacji, a nawet i prawdziwych przyjaźni. To izolacja w tym czasie, była najtrudniejsza. Pozytywne w tym było jedno – mogliśmy się spotkać jako zespół i zająć się dopracowaniem nowej oferty zabiegów, aby zaskoczyć klientki po powrocie.

Czy uruchomienie branży oznacza prawdziwy atak i taranowanie drzwi salonów już w pierwszych godzinach i dniach?

Zapytań o wykonanie usług odbieram mnóstwo, co mnie oczywiście bardzo cieszy. W moim salonie zawsze jest dużo ludzi, panuje w nim przyjazna atmosfera, sądzę, że tych spotkań, nie tylko w celu usług fryzjerskich brakuje obu stronom – mi też. – Sylwia Rudnicka.

Klientki są szczęśliwe. – Adrianna Butkiewicz – Gdy tylko oficjalnie ogłoszono możliwość korzystania z usług beauty, posypała się masa telefonów. Panie cieszą się, że w końcu poczują się piękne i zrelaksowane. Spokój i relaks, który im zapewnię, niewątpliwie będzie rekompensatą za ten jakże stresujący czas pandemii.

Jak tylko wyszła oficjalna informacja, że wracamy do pracy, wysłałam sms-y oraz e-mail do klientów z informacją, że otwieramy zapisy. – tłumaczy Joanna Karpuk – Telefony się urywały, skrzynka na Facebooku pękła w szwach, a serwis do internetowych rezerwacji odmówił współpracy. Czuję, że czeka nas niezwykle pracowity powrót do rzeczywistości. Chociaż muszę dodać, że wśród klientek, które z chęcią się zapisują, znajdują się pojedyncze przypadki, które jednak jeszcze się boją, umawiają wizyty, ale na przyszłe terminy, np. czerwiec czy lipiec.

Klienci cieszą się z powrotu usług, a branża – właściciele i pracownicy – szykują się do wprowadzenia w życie nowych zasad. To nie tylko plakaty i etykiety informacyjne, czy środki dezynfekcji. Jak będzie wyglądała nowa rzeczywistość pod kątem organizacji pracy i funkcjonowania salonu?

Sporo zmieni się po pandemii. – zapowiada Adrianna Butkiewicz – Klient będzie mógł umówić się na wizytę jedynie przez kontakt telefoniczny bądź portal społecznościowy. Poczekalnia zostanie zlikwidowana. Dokładnie dezynfekujemy ręce – przy wejściu znajduje się dozownik z płynem do dezynfekcji, do gabinetu wchodzimy w maseczce, będzie odbywać się mierzenie temperatury bezpośrednio po wejściu do gabinetu. Podczas wizyty nie będą podawane żadne napoje, brak możliwości korzystania z telefonu w trakcie zabiegu, po każdym kliencie pomieszczenie będzie dokładnie wietrzone i dezynfekowane.

Czas pokaże, jak będzie wyglądał dzień pracy – mówi Karolina Kędzia – Salon Urody CapriTrudno określić już dziś jak będzie to wszystko wyglądało. Jestem zdeterminowana i nastawiona, że będę ciężko pracować, aby przyjąć każdego, kto potrzebuje mojej pomocy.

Czekają nas spore zmiany. Salon i pracę w nim będę zmuszona nieco przeorganizować, ale nie chcę narzekać, cieszę się, że wszystko wraca do normy – tłumaczy Sylwia Rudnicka – To, co na pewno ulegnie zmianie, to niestety atmosfera. W salonie będzie mogła przebywać ograniczona liczba osób. Dla salonu który tętni życiem i zawsze jest w nim mnóstwo ludzi, to naprawdę spora zmiana.

Jedno jest pewne – to nowa sytuacja, do której dostosować się muszą obie strony. Jednak nowe zasady nie psują radości z „odmrożenia” branży właścicielom salonów i ich współpracownikom.

To nowa rzeczywistość, trzeba się dostosować, takie mam podejście. Zrobię wszystko bym ja i moi klienci, pacjenci czuli się bezpiecznie, może nie będzie to wygodne i ,,eleganckie” ale czy to jest w tym momencie najważniejsze, chyba nie… – tłumaczy Karolina Kędzia – Bezpieczeństwo, sterylność i higiena zabiegów zawsze były moim priorytetem. Myślę, że nie utrudni mi to znacząco pracy. Wymogi sanitarne były podobne i już wcześniej stosowałam je skrupulatnie. Rękawice, maski jednorazowe to produkty, które towarzyszą mi już wiele lat w pracy. Nowością będą przyłbice, do tego trzeba będzie się przyzwyczaić, ale jestem dobrej myśli.

Branża beauty, to jeden z sektorów, w którym duży nacisk kładło się od zawsze na czystości, sterylność oraz dezynfekcję. Dlatego nowe wymogi i zalecenia w tej kwestii zdaniem właścicieli salonów zmienią ich działania w minimalnym stopniu.

Powrót do pracy po zamknięciu lokali i nowe wytyczne wcale nas nie przerażają, bo niewiele się różnią od tych sprzed pandemii. – Joanna Karpuk – Od kiedy pamiętam mam bzika na punkcie porządku oraz dezynfekcji, a już szczególnie w pracy. Zawsze pracujemy w rękawiczkach, maseczce oraz dezynfekujemy powierzchnie po każdym kliencie. Według wytycznych GIS wystarczy dołożyć do tego zachowanie bezpiecznej odległości między stanowiskami i wracać do pracy. Dodatkowo można wspomóc się plexi czy też przyłbicą. Wszystko to są zalecenia, nie nakazy- każdy może dostosować salon wg. własnych potrzeb. W naszym salonie tak właśnie to wygląda. Dodatkowa zmiana to brak poczekalni – na wizyty należy przychodzić punktualnie, by nie robić zbędnych zgromadzeń w lokalu.

Ostatnie miesiące, to ciężki czas dla gospodarki na całym świecie. Niewiele jest branż, które mogą śmiało powiedzieć, że ten kryzys ich nie dotyczy. Najbardziej brak pracy odczują te najdłużej „zamrożone”. Jak jest w branży beauty?

Nie planujemy zwolnień – mówi Karolina Kędzia – trochę mamy trudną sytuację gospodarczą. Wszyscy są w takiej samej sytuacji, ale nie zamierzam się podawać i będę walczyć o marzenia, które sobie wyznaczyłam dziewięć lat temu, zakładając Salon Urody Capri. Czas kwarantanny wykorzystałam na zaległe prace biurowe oraz przygotowanie gabinetów do pracy jak już będzie można przyjmować klientów. Czas odpoczynku i wyciszenia, zaowocował paroma nowymi pomysłami więc jestem pozytywnie nastawiona i zmotywowana do działania.

I tego życzymy wszystkim działającym w branży beauty.

Za pomoc w powstaniu artykułu dziękuję: Joannie Karpuk, Sylwii Rudnickiej, Karolinie Kędzia, Adriannie Butkiewicz.

Źródło fot. Pixabay

Moda i Uroda.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *