„Sport jest dla mnie pasją, ale również relaksem, medytacją, modlitwą i oczywiście pracą” – Z cyklu: Kobieta z pasją – Aleksandra Kieda – Ironwoman FIT

„Sport jest dla mnie pasją, ale również relaksem, medytacją, modlitwą i oczywiście pracą” - Z cyklu: Kobieta z pasją - Aleksandra Kieda - Ironwoman FIT

O motywacji, pasji, półmaratonach z dzieckiem w wózku oraz metodzie V zasad dłoni KiEdA – opowiada Aleksandra Kieda – Ironwoman FIT.

Obcasypodlasia.pl: Ironwoman, to brzmi groźnie. Skąd właśnie taki pomysł?

IronWoman FIT to nic innego jak kobieta z żelaza, a wzięło się to od IRONMAN, czyli od zawodów triathlonowych na dystansach 3,86 km pływanie, 180,2 km jazda na rowerze i 42,195 km bieg.

Inspirujesz, zachęcasz do aktywności fizycznej i rozsądnego stylu życia. Jak to wszystko się zaczęło?

Przez okres studiów przytyłam. Powodami były pośpiech, jedzenie fast foodów, imprezki i  mało ruchu, a kilogramy rosły. Było mnie o 25 kilogramów więcej. Pewnego dnia powiedziałam STOP. Zaczęłam świadomie się odżywiać. Wróciłam na siłownię. Później poznałam Wojtka i wspólnie już dążyliśmy do idealnych sylwetek. Stworzyliśmy przy okazji program KiEdA. Dzięki niemu teraz my pomagamy ludziom gubić zbędne kilogramy. Zmieniamy ich styl życia na zdrowy!

Opowiedz nam proszę o Twojej metodzie V zasad dłoni KiEdA?

Stworzyliśmy swój autorski program, który łączy wszystkie metody odchudzania i jest bardzo prosty. Nasz program nie jest dietą, jest metodą, dzięki której organizm bilansuje wagę ciała do takiej, która jest dla nas najlepsza oraz najzdrowsza. Program opiera się na pięciu banalnych zasadach, dzięki którym zaczniesz regularnie, ale intuicyjnie spożywać posiłki. W naszym programie  najistotniejsze jest to, że zjadasz posiłki, dlatego nie ma tu miejsca na głodówki. Nie stosujemy żadnych „cudownych” suplementów diety, opieramy się na zbilansowanej diecie bogatej we wszystkie składniki mineralne, ale dajemy wolność wyboru posiłku bez narzucania konkretnych dań.

  • I. Poranne nawodnienie
  • II. Pierwszy posiłek nie później niż godzina po przebudzeniu
  • III. Regularność jedzenia, czyli stosowanie wyliczania czasu spożywania posiłków według „Systemu dłoni KiEdA”
  • IV. Zdjęcia spożywanych posiłków w pojemnikach
  • V. Spożywanie posiłku wielkości pięści, który mieści się w pudełku zgodnie z zasadami programu KiEdA

Więcej o Nas i Naszym programie na stronie www.kieda.com.pl.

Czym jest dla Ciebie sport?

Sport jest dla mnie pasją, ale również relaksem, medytacją, modlitwą i oczywiście pracą. Uwielbiam każdą aktywność. Na co dzień trenuję triathlon, czyli pływam, jeżdżę na rowerze i biegam. Zimą jeżdżę na nartach zjazdowych, czy biegowych. Latem dominują sporty wodne.

Co pomaga w gorszych dniach typu „dziś mi się nie chce”?

Odpalam social media i patrzę, co robią inne dziewczyny. Patrzę na te z najlepszymi wynikami i widzę, że nie odpuszczają. Jednak takie chwile zdarzają się rzadko. W tym okresie można poznać ludzi, czy ktoś robi to z pasją lub tylko liczy na wynik.

Czy Twoim zdaniem osiągnięcie zdrowego stylu życia to suma zdrowego odżywiania i sportu? Jedno nie może istnieć bez drugiego?

Zdecydowanie tak. Jednak uważam, że dieta jest kluczowa w zdrowym stylu życia. Ktoś kiedyś mądrze powiedział „Jesteś tym, co jesz”. Warto jest zmienić swoje nawyki żywieniowe, aby poczuć różnicę w samopoczuciu. A aktywność fizyczna pozwala utrzymać nasze ciało w dobrej kondycji, poprawia wydolność, aktywujemy hormony szczęścia, które powodują, że czujemy się radośni i zadowoleni z życia.

Twój partner również podziela Twoją pasję?

Razem z Wojtkiem mamy wspólną pasję. Często nie musimy sobie nic mówić. Rozumiemy się bez słów. Wspólnie wylany pot na treningu łączy jak mało co. Wspieramy się, często wspólny trening traktujemy jak randkę.

Czy razem łatwiej jest funkcjonować i utrzymać sportowy styl życia? Wsparcie jest ważne, wzmaga motywację?

Razem jest dużo łatwiej funkcjonować w zdrowym stylu życia, tylko my to kochamy i już inaczej nie potrafimy. Nasze organizmy są już przyzwyczajone do zdrowego odżywiania, a jak nadarzy się okazja „mniej zdrowa”, to czasami organizm zaprotestował.

Jesteś też mamą. Czy macierzyństwo „wyłączyło” Cię ze sportu?

Jestem mamą 16-miesięcznej Helenki. Przez cały okres ciąży trenowałam, oczywiście na innej intensywności. W dniu porodu jeszcze przebiegłam 3 kilometry. Po urodzeniu Helenki bardzo szybko wróciłam do treningów i dobrej formy.  Nie spodziewałam się, że 1,5 miesiąca po porodzie przebiegnę półmaraton z Helą w wózku. Niecałe trzy miesiące po urodzeniu córki wystartowałam też w triathlonie i tak już do końca sezonu, gdzie większość imprez zakończonych była pudłem. W tym największe osiągnięcie to brązowy medal Mistrzostw Polski. Mając przy sobie tak malutkie dziecko, podróżując z nią po całej Polsce. Karmiąc piersią. Wiele z tych startów było po nieprzespanych nocach. Dziś motywuję, pokazuję innym mamom, że warto i można pogodzić macierzyństwo z pracą i pasją.

Swoją pasję przekształciłaś też w pracę?

Już tak. Z zawodu jestem magistrem pielęgniarstwa. Więc od zawsze pomagam ludziom i promuję zdrowie. Jednak teraz robię wszystko, aby zapobiegać, niż leczyć. Pomagam w odchudzaniu, zmianie stylu życia. Układam treningi i trenuję wspólnie z ludźmi. 

Fot. Z archiwum Aleksandra Kieda

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *