Z cyklu kobieta sukcesu – Urszula Martyka.

Z cyklu kobieta sukcesu -  Urszula Martyka.

Na pytania ObcasówPodlasia.pl odpowiada Urszula Martyka – laureatka konkursu „Kobiety są przyszłością”, właścicielka Lastag.

OP. Pochodzi Pani z Olsztyna co sprowadziło Panią na Podlasie?

UM. Zgadza się, w Olsztynie się urodziłam i wychowałam. Tam też urodziłam dzieci i pracowałam przez długi czas. Niestety po zakończonym urlopie wychowawczym zorientowałam się, dość boleśnie, że przy dwójce dzieci nie jest łatwo o znalezienie konkretnej pracy. Mój partner prowadził firmę budowlaną i właśnie dopiął duży kontrakt w Białymstoku. Uznaliśmy, że skoro mamy tutaj rodzinę, to może lepiej spróbować życia w nowym miejscu. Skoro i tak miał mieszkać przez kilka miesięcy tutaj…
W moim oczach Białystok to fantastyczne miejsce. Dłuższy czas obserwowałam z boku, jak miasto się rozwija, zmienia. Jak inwestycje nabierają tempa. Uważam, że większość z nich jest naprawdę trafiona i mimo dużych nakładów finansowych, powodujących zadłużenie miasta, to na przestrzeni kolejnych lat zwrócą się z nawiązką.

OP. W jaki sposób zrodził się pomysł na firmę?

UM. Od zawsze lubiłam ekstremum. Podobają mi się emocje, które towarzyszą przekraczaniu własnych granic. Przez jakiś czas współpracowałam z firmą podobną do mojej. Po długich rozmowach z partnerem, dałam się przekonać, że Białystok to bardzo dobry grunt dla takiej rozrywki. Przez dłuższy czas jedyną opcją na spędzenie wieczoru ze znajomymi były kręgielnie, albo kino. Laser Tag daje nowe możliwości. Jest to rozrywka odbywająca się w specjalnie zaprojektowanej przestrzeni, dająca duże pole do popisu zarówno podczas urodzin, wieczorów kawalerskich, czy imprez firmowych. Paintball,który nie boli? Czasem goście reagują śmiechem, ale zawsze podkreślam, że paintball i Laser Tag to zupełnie inne formy rozrywki. To jak porównywanie sklepu mięsnego do odzieżowego. W jednym i drugim mamy ladę i kasę, ale oczekujemy czegoś innego, prawda?

OP. Zdawać by się mogło, że Lastag to miejsce typowe dla mężczyzn stworzone przez mężczyznę, a tu drobna, kobieca i energetyczna właścicielka. Spotyka się Pani ze zdziwieniem ze strony klientów?

UM. Czasem tak, ale zazwyczaj starają się to dobrze ukrywać. Absurdalnie, w takich mało kobiecych branżach, to właśnie kobiety są najlepszymi sprzedawcami. No i trzeba dodać, że jeżeli rozmawiamy na temat szczegółów technicznych takiej rozrywki jak Laser Tag, to panowie szybko się orientują, że jestem dla nich równorzędnym partnerem do rozmowy. Dlatego zawsze powtarzam, że podstawą sukcesu własnej firmy jest dobra znajomość produktu.

OP. W tym roku została Pani laureatką konkursu „Kobiety są przyszłością”, zorganizowanego przez Podlaską Fundację Rozwoju Regionalnego w ramach projektu WOMEN w kategorii „Najlepszy Kobiecy Start-up”. Pani wizerunek widnieje na wielu plakatach promujących kobiecą przedsiębiorczość – czy zmieniło to coś w Pani życiu ?

UM. Może trochę więcej wierzę w siebie. I cały czas uczę się nie zaniżać wartości swojej pracy.

OP. Prywatnie żona i mama, bliźniaczki to podwójny obowiązek jak udaje się Pani połączyć to wszystko z prowadzeniem firmy?

UM. Zawsze powtarzam, że bliźniaczki łatwiej się wychowuje niż jedynaka. Rodzeństwo szybciej, jakby samoistnie uczy się zachowań społecznych, oraz szybciej wyciąga wnioski ze swoich działań. Dziewczynki urodziłam bardzo wcześnie, bo w wieku 21lat. Dały mi dobrą lekcję pokory i cierpliwości. Nie będę ukrywać, że porwaliśmy się z motyką na słońce, przeprowadzając się tutaj, prowadząc dwie firmy i wychowując 5 letnie córki. Nie będę oszukiwać, że na wszystko mam czas. W tygodniu pracuję do 16, potem odbieram córki z przedszkola, a wieczorem po dobranocce często wracam do pracy. W sobotę staram się zrobić w domu to, czego nie mogę zrobić w ciągu tygodnia. W niedzielę, jeżeli nie pracuję, odpuszczam zupełnie. Bez ciśnienia spędzam czas z rodziną. Ale nie znaczy to, że mam czas na wszystko. Niestety nie jestem najlepszą gospodynią, kucharką, sprzątaczką, szefową i matką. Na wszystkie te role zostawiam sobie margines błędu. Czasem naprawdę spory.

OP. W wieku 26 lat prowadzi Pani dość innowacyjną działalność, ma dwie córeczki, zostaje doceniona nie tylko w kraju, ale i za granicą. Czuje się Pani spełniona czy nadal jest niedosyt dalszego działania?

UM. Myślę, że to ciągłe działanie i intensywne życie trochę uzależnia. Dobrze, że Lastag jest takim miejscem, gdzie kreatywność to podstawa funkcjonowania, więc szybko się nie znudzę. Chociaż od niedawna w głowie mam nowe projekty. A co się wydarzy to czas pokaże.

Dziękujemy za wywiad i Pani Urszuli życzymy dalszych sukcesów.
ObcasyPodlasia.pl

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *