„Życie nie polega na byciu perfekcyjną, idealną i totalnie poukładaną, ale na byciu szczęśliwą” Magdalena Rorbach

„Życie nie polega na byciu perfekcyjną, idealną i totalnie poukładaną, ale  na byciu szczęśliwą” Magdalena Rorbach

Czy tylko idealny i uporządkowany świat daje nam szczęście? Czy w nurcie codzienności nie omijamy tego, co może nas naprawdę uszczęśliwić? O tym i o byciu nieidealną, ale szczęśliwą rozmawiam z Magdaleną Rorbach – autorką książki „Nieidealna, ale szczęśliwa”.

Obcasypodlasia.pl: To Twoja trzecia książka, po „Z Malamutem przez Polskę” i „Masz tę moc”. Podobnie, jak ostatnia będzie utrzymana w charakterze motywacji?

Magdalena Rorbach: Po „Masz tę Moc” pojawiła się jeszcze czwarta książka biznesowa, ale faktycznie „Nieidealna, ale szczęśliwa” to moja trzecia książka o motywacji. Uwielbiam inspirować ludzi, zachęcać do działania, pokazywać, że życie jest piękne. Wiele z nas kobiet pragnie pozytywnych myśli, podmuchu wiatru w skrzydła, zwyczajnego, odwzajemnionego uśmiechu, staram się, aby w moich książkach płynęła właśnie taka dobra energia.

Jak zrodził się pomysł na tę książkę?

Do napisania tej książki natchnęła mnie moja córka, która przypomniała mi, że życie nie polega na byciu perfekcyjną, idealną i totalnie poukładaną, ale na byciu szczęśliwą, bez względu na to, co to szczęście oznacza dla każdej z nas! Kiedy już iskra w głowie poszła, to czułam, że są pewne rzeczy, które warto napisać, dać innym odczuć, zrozumieć, aby stały się inspiracją do ich działań.

O kim i dla kogo będzie książka?

„Nieidealna, ale szczęśliwa” to książka dla każdej kobiety, niezależnie od wieku. Opisywane są w niej relacje międzyludzkie, prawdy życiowe, nauki, mądrości, ale i błędy, które popełniałam i które uczyły mnie jak iść dalej pomimo wielu upadków. Chciałam pokazać, że w życiu liczy się zrozumienie własnych potrzeb, poczucie humoru i dystans do siebie. W książce pokazane są różnice myślowe pomiędzy kobietą a mężczyzną i ich wpływ na nasze relacje międzyludzkie. Poza tym piszę również słów kilka o byciu mamą „Oczywiście, że macierzyństwo jest cudowne, jedyne, niepowtarzalne, ale nikt mi nie powie, że lukrowe jak pączek Królowej Elżbiety”.

„Książka dla kobiet, rozwojowa z lekkim akcentem humorystycznych w stylu jak Rorbach ujędrniła cellulit…”.

Właśnie tak. Nie boję się tego powiedzieć otwarcie, że mam cellulit, zmarszczki, wręcz przeciwnie- cieszy mnie to, że jestem prawdziwa, niepowtarzalna, oryginalna i nie ma drugiej, takiej mnie. A mówiąc poważnie, uważam, że zbyt wiele rzeczy bierzemy na serio, nie potrafimy cieszyć się daną nam chwilą, biegniemy i w pośpiechu życia nie dostrzegamy małych przyjemności. Warto zatrzymać się, uśmiechnąć i spojrzeć na wszystko z góry, zrozumieć, że życie jest cudem – przepięknie ujęła to Ewelina Stępnicka, której słowa na zawsze zagościły w moim sercu „Jesteś cudem do odkrycia, a nie problemem do naprawienia”.

We wszechobecnym „idealnym” świecie Ty idziesz pod prąd i sugerujesz, że nie musimy być idealne?

Bo naprawdę nie musimy. Wystarczy, że będziemy sobą, że zrozumiemy sens istnienia, odczujemy wdzięczność, miłość i spokój ducha. Każda z nas jest inna, wyjątkowa, każda inaczej wytycza własne drogi, inaczej podróżuje przez ogród świata i to jest piękne. Nie chodzi tylko o dotarcie na szczyt, ale o samą ścieżkę, która może być naprawdę niezwykła, jeśli tylko ją taką wydrepczemy. Wszystko, co niezbędne, jest w naszych umysłach.

Kobieta nieidealna to kobieta szczęśliwa?

Jak najbardziej. Zobacz ile historii, opowiadań tworzy się ze względu właśnie na to, że jesteśmy tak różne! Przypalasz naleśniki, biegniesz w deszczu na spotkanie, pijesz aromatyczną kawę, czytając najlepszy horror Kinga – te wszystkie wydarzenia w naszym życiu tworzą emocje, którymi dzielimy się z innymi ludźmi. Poczucie szczęścia dla każdej z nas jest zupełnie czymś innym, ale to właśnie nie idealność sprawia, że jesteśmy tak wyjątkowe i bogate wewnętrznie.

Czy jest coś jeszcze, co chciałabyś przekazać moim Czytelniczkom?

Chciałabym, aby każda z nas czerpała radość z życia, spotykała dobrych ludzi na swych drogach, wierzyła w siebie i kochała życie. Nie bójcie się marzyć, sięgać wyżej. Uśmiechnijcie się, złapcie dystans! Kiedy przyszedł dzień, że już nie mogłam pozbyć się mojego księcia cellulitu, to po prostu ujędrniłam gościa i teraz razem całkiem fajnie ze sobą żyjemy. Kochaj i żyj! Bądź szczęśliwa.

Dziękuję.

Rozmawiała: Elżbieta Stankowiak

Fot. Z archiwum Magdaleny Rorbach

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *