KokoNove Biżu. Jak powstaje biżuteria z kokonu jedwabnika?

KokoNove Biżu. Jak powstaje biżuteria z kokonu jedwabnika?

Inspiracje czerpane z natury, naturalny materiał, pracochłonny proces tworzenia. Tak właśnie powstaje biżuteria z kokonu jedwabnika, którą tworzy Katarzyna Olejniczak – KokoNove Biżu.

Obcasypodlasia.pl: Jak zaczęła się Twoja przygoda z tworzenie biżuterii?

Katarzyna Olejniczak: Wszystko zaczęło się od tego, że sama uwielbiam nosić biżuterię, i to biżuterię oryginalną, niepowtarzalną i okazałą. Zawsze miałam pokaźną skrzyneczkę z biżuterią, a dziesięć lat temu zaczęłam tworzyć sama biżuterię. Pierwsze moje prace były zrobione z wełny czesankowej – filcowałam zarówno na mokro, jak i na sucho. Wełnę zaczęłam łączyć z jedwabiem. Fascynowały mnie zawsze naturalne materiały. Stopniowo skupiłam się na jedwabiu i szukałam innych jej form – wykorzystywałam czesankę jedwabną, muślin jedwabny, aż dotarłam do nieprzetworzonego jedwabiu w postaci kokonów.

Dlaczego zdecydowałaś się właśnie na wykorzystanie tego materiału?

Kokon jest to niejako produkt uboczny całego procesu metamorfozy jedwabnika, który w bezpiecznym kokonie przepoczwarza się w motyla. Gdy już osiąga swoją dojrzałą formę, opuszcza jedwabny kokon i go porzuca. Jest to swoista metamorfoza rozwoju, dojrzewania a jedwabna przędza jest niemym świadkiem tego cudu ponownych narodzin do życia w zupełnie nowej jakości. 

Z tego cennego jedwabnego kokonu pozyskuje się właśnie czesankę jedwabną, z której tkane są jedwabne tkaniny. Jedwab jest fascynującym materiałem, który zachwycił mnie szerokim zastosowaniem. Oczywiście jest stosowany przy produkcji ubrań i pod względem przewiewności, delikatności i jedwabistości nie ma sobie równych.

Ponadto jedwab ma właściwości oczyszczające i wykorzystuje się go w szeroko pojętej kosmetyce – np. do szamponów czy kremów. Same kokony są również wykorzystywane do pielęgnacji twarzy, dzięki nim cera staje się jedwabista. Jedwab spotyka się również w medycynie, gdzie ma zastosowanie np. do  pielęgnacji ran. A to nie wszystkie możliwości tego ekskluzywnego materiału.

Dla kogo Tworzysz swoją biżuterię?

Moja biżuteria skierowana jest do świadomych siebie, dojrzałych kobiet. Takich, które wiedzą czego chcą od życia i biorą  to pełnymi garściami.

Moja biżuteria jest bardzo odważna i przez to wzmacnia pozycję. Dodaje jej siły i odwagi. Naturalne kokony podkreślają piękno, które tkwi w każdej z nas.Swoją twórczością wspieram kobiety, bo sama jestem jedną z nich. I wiem, jakie to „siostrzane” wsparcie jest ważne.

Z tej  potrzeby serca zrodziła się też społeczna akcja „Mamo, jesteś piękna!”, do której zaprosiłam mamy chcące poczuć się wyjątkowo i uczestniczyć w wyjątkowej sesji zdjęciowej. Wokół tego wydarzenia zrzeszam trójmiejskich rękodzielników, fotografów, stylistki, makijażystki, fryzjerki i inne przedsiębiorcze kobiety. Efektem naszych prac są zdjęcia, na których mamy stają się modelkami promującymi prace innych kobiet – często również młodych mam.

Ta akcja, choć bardzo młoda, cieszy się dużym zainteresowaniem i już zgłaszają się do mnie ambasadorki z innych miast – z Torunia, Bydgoszczy i innych miast by krzewić tę ideę również lokalnie u siebie.

Jak długo trwa proces tworzenia biżuterii z kokonu?

Często naszyjnik powstaje długie dni. Po pierwsze szukam inspiracji. Jestem fanką słów Pabla Picassa: „Inspiracja istnieje, ale musi Cię zastać przy pracy”, dlatego często tworzę, rozbieram, składam i rozkładam, maluje i przemalowuję… aż osiągnę zadowalający mnie efekt.   

Jeśli prototyp jest już gotowy, to sama techniczna praca zajmuje mi ok 3 dni. Proces ten jest uzależniony od schnięcia farby. Bo muszę zaznaczyć, że każdy kokon maluje ręcznie i to kilkukrotnie. Łączę różne kolory, dodaję złocenia czy srebrzenia. To wszystko musi mieć swój czas – proces technologiczny kieruje się swoimi prawami. 

Gdzie możemy zobaczyć efekty Twojej pracy?

Biżuterię na żywo można obejrzeć przede wszystkim lokalnie – w trójmieście. Jestem obecna na lokalnych jarmarkach i wystawach. Ale oczywiście można oglądać ją wirtualnie. Zachęcam do śledzenia moich mediów społecznościowych – tam publikuję najnowsze projekty.

Co daje Ci inspirację do tworzenia? Skąd je czerpiesz?

Z natury! To jest moje niewyczerpane źródło inspiracji. Moim znakiem rozpoznawalnym jest zawsze pokazanie przy naszyjniku inspiracji, z której czerpię. Te zestawienia fotograficzne są już nierozerwalną częścią całego projektu KokoNove Biżu – moją wizytówką. Uwielbiam poszukiwać ciągle to nowych pomysłów i wcielać je w życie.

Czy każda sztuka jest unikatowa, czy zdarza się Pani robić takie same?

Szczerze powiedziawszy, nie lubię kopiować swoich projektów. Lubię tworzyć ciągle coś nowego. Za każdym razem zmieniam przynajmniej niewielki detal. Każdy egzemplarz jest jedyny w swoim rodzaju. Staram się też często wprowadzać nowe projekty, bo to one są dla mnie najbardziej satysfakcjonujące twórczo.

Tworzenie. To Twoja pasja?

O tak! To moja odskocznia od codzienności. Kolorowa, naturalna, lekka i fascynująca pasja. Często nazywam ją moją terapią zajęciową, bo doskonale mnie odstresowuje i daje upust moim skołatanym nerwom. Poza tym, że jestem żoną mądrego męża i matką czwórki energicznych synów, pracuję zawodowo jako architekt. Ale to nie koniec moich aktywności. Powołałam do życia wraz z trzema koleżankami grupę samopomocy dla kobiet w mojej miejscowości.

Jest to grupa nastawiona na odkrywanie siebie, poszerzanie swojej świadomości, wspieranie się wzajemne i realizowanie również swoich pasji i po prostu miejscem kobiecych spotkań.

Ta kobieca inicjatywa znalazła swoje zwieńczenie w postaci podjęcia 3,5-letnich studiów na kierunku psychologia. To jest spełnienie moich marzeń – trzymajcie za mnie kciuki.

Dziękuję za rozmowę.

Elżbieta Stankowiak

Autor fot. Ewa Herasimowicz.

Źródło fot. z archiwum Katarzyny Olejniczak

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *